Uwaga na informację!
Co zrobić, gdy wybieramy się w podróż autobusem? Każdy wie, że najpierw trzeba się dowiedzieć o której zaplanowano dany kurs. A jak to sprawdzić? Jedna z mieszkanek Bielska-Białej radzi, aby absolutnie nie korzystać z informacji telefonicznej ani internetowej, bo - jak podkreśla - można nieźle się „przejechać”!
Jak można się „przejechać” z bielskim PKS-em
Pod koniec czerwca jedna ze studentek z Bielska-Białej planowała wyjechać do Kołobrzegu, gdzie miała podjąć pracę. Jej matka mówi, że zastanawiały się z córką jak ma tam dojechać. - Ucieszyłam się, gdy w Internecie znalazłyśmy informację, że jest bezpośredni autobus z Bielska do Kołobrzegu. Uznałyśmy, że to o wiele bardziej bezpieczna podróż niż nocnym pociągiem. Z rozkładu, który był na stronie internetowej PKS Bielsko-Biała, wynikało, że autobus odjeżdża o 19.20. Dodatkowo widniała tam informacja, że kursuje codziennie. Aby to potwierdzić zadzwoniłyśmy na informację telefoniczną pod specjalny numer, gdzie za minutę rozmowy płaci się ponad dwa złote. Tam pani potwierdziła nam, że autobus jeździ codziennie. W jeden z czwartków córka dotarła na dworzec autobusowy w Bielsku. Jakież było jej zdziwienie, gdy autobus nie zjawił się na stanowisku o 19.20. Zaniepokojona córka próbowała dowiedzieć się na dworcu autobusowym, co się stało. Niestety, nie miała gdzie. Spojrzała na wiszący rozkład jazdy i o mało się nie przewróciła. Owszem, na rozkładzie był taki autobus, ale z informacją, że nie kursuje codziennie, ale tylko w piątki i weekendy! - mówi matka studentki.
Jej córka dotarła do pracy w Kołobrzegu z opóźnieniem. Tam usłyszała, że za spóźnienie straci 500 złotych premii! Zbulwersowana matka studentki postanowiła wyjaśnić sprawę i dochodzić roszczeń.
- Zadzwoniłam do bielskiego PKS-u. Tam powiedziano mi, że kurs uruchamia i prowadzi PKS Cieszyn. To właśnie on ma przekazywać wszelkie dane o tym kursie do bielskiego PKS-u, który potem umieszcza go na swoim rozkładzie. Powiedziano mi, że widocznie PKS w Cieszynie nie przekazał takich informacji. Zadzwoniłam do cieszyńskiego PKS-u. Tam z kolei zapewniono mnie, że bielski PKS otrzymał wszystkie dane, ale nie zmienił rozkładu na swojej stronie internetowej. Ponownie zatelefonowałam do bielskiego PKS-u i przekazałam dyrekcji firmy to, co usłyszałam w Cieszynie. Obiecano mi, że sprawa będzie wyjaśniona. Już po godzinie zadzwoniła do mnie jedna z pracownic bielskiego PKS-u, która stwierdziła, że faktycznie podano nam błędne informacje przez telefon. Tak samo było na stronie internetowej - mówi matka studentki, która domaga się teraz od bielskiego PKS-u rekompensaty.
Zaproponowała, aby bielski PKS dał jej 8 biletów tam i z powrotem relacji Bielsko - Kołobrzeg. Dość szybko otrzymała odpowiedź. W piśmie szefowie bielskiego przewoźnika poinformowali ją, że nie są organizatorem kursu do Kołobrzegu, a podają tylko informację i udostępniają miejsce na bielskim dworcu dla tego autobusu. Przewoźnik przekazał naszej firmie, że kurs będzie realizowany w każdy dzień tygodnia w okresie wakacji i taka informacja została umieszczona w naszych punktach informacji. Jednak przewoźnik zmienił okresy kursowania w czerwcu. Informacja o tym pojawiła się niezwłocznie na tablicy odjazdowej na bielskim dworcu i dworcowej informacji. Opóźnienie w przekazaniu tej informacji było tylko na stronie internetowej i na informacji telefonicznej, którą obsługuje firma zewnętrzna. [...] Po pani zgłoszeniu wdrożyliśmy postępowanie wyjaśniające, w stosunku do pracowników, którzy są odpowiedzialni za aktualizację i bieżące utrzymanie punktów informacyjnych.W stosunku do winnych tego zaniedbania zostały wyciągnięte konsekwencje służbowe - czytamy między innymi w piśmie z bielskiego PKS-u.
Matka i studentka nie mają jednak co liczyć na odszkodowanie. Zdaniem szefów bielskiego PKS-u studentka nie kupiła biletu na przewóz, co oznacza, że nie zawarła umowy na przejazd. Stąd nie ma podstaw do roszczeń. Cały list kończy się dość optymistycznie: Niemniej jednak z uwagi na doznane przykrości pani córki oraz niezadowolenie pani z usług przewozowych pragniemy panią przeprosić i zapraszamy do korzystania z usług PKS w Bielsku-Białej.
- Przyznam szczerze, że ręce mi opadają. Jeżeli informacje o rozkładzie pojawiają się w Internecie z opóźnieniem, to po co on właściwie jest? W tej całej historii nauczyłam się jednego. Jeżeli jeszcze raz będę gdzieś jechać lub będzie to chciał zrobić ktoś z mojej rodziny, to osobiście pójdę sprawdzić rozkład jazdy na dworcu autobusowym. Oczywiście z nadzieją, że nie jest on aktualizowany z opóźnieniem! I innym radzę to samo! - mówi matka studentki.
Jej córka dotarła do pracy w Kołobrzegu z opóźnieniem. Tam usłyszała, że za spóźnienie straci 500 złotych premii! Zbulwersowana matka studentki postanowiła wyjaśnić sprawę i dochodzić roszczeń.
- Zadzwoniłam do bielskiego PKS-u. Tam powiedziano mi, że kurs uruchamia i prowadzi PKS Cieszyn. To właśnie on ma przekazywać wszelkie dane o tym kursie do bielskiego PKS-u, który potem umieszcza go na swoim rozkładzie. Powiedziano mi, że widocznie PKS w Cieszynie nie przekazał takich informacji. Zadzwoniłam do cieszyńskiego PKS-u. Tam z kolei zapewniono mnie, że bielski PKS otrzymał wszystkie dane, ale nie zmienił rozkładu na swojej stronie internetowej. Ponownie zatelefonowałam do bielskiego PKS-u i przekazałam dyrekcji firmy to, co usłyszałam w Cieszynie. Obiecano mi, że sprawa będzie wyjaśniona. Już po godzinie zadzwoniła do mnie jedna z pracownic bielskiego PKS-u, która stwierdziła, że faktycznie podano nam błędne informacje przez telefon. Tak samo było na stronie internetowej - mówi matka studentki, która domaga się teraz od bielskiego PKS-u rekompensaty.
Zaproponowała, aby bielski PKS dał jej 8 biletów tam i z powrotem relacji Bielsko - Kołobrzeg. Dość szybko otrzymała odpowiedź. W piśmie szefowie bielskiego przewoźnika poinformowali ją, że nie są organizatorem kursu do Kołobrzegu, a podają tylko informację i udostępniają miejsce na bielskim dworcu dla tego autobusu. Przewoźnik przekazał naszej firmie, że kurs będzie realizowany w każdy dzień tygodnia w okresie wakacji i taka informacja została umieszczona w naszych punktach informacji. Jednak przewoźnik zmienił okresy kursowania w czerwcu. Informacja o tym pojawiła się niezwłocznie na tablicy odjazdowej na bielskim dworcu i dworcowej informacji. Opóźnienie w przekazaniu tej informacji było tylko na stronie internetowej i na informacji telefonicznej, którą obsługuje firma zewnętrzna. [...] Po pani zgłoszeniu wdrożyliśmy postępowanie wyjaśniające, w stosunku do pracowników, którzy są odpowiedzialni za aktualizację i bieżące utrzymanie punktów informacyjnych.W stosunku do winnych tego zaniedbania zostały wyciągnięte konsekwencje służbowe - czytamy między innymi w piśmie z bielskiego PKS-u.
Matka i studentka nie mają jednak co liczyć na odszkodowanie. Zdaniem szefów bielskiego PKS-u studentka nie kupiła biletu na przewóz, co oznacza, że nie zawarła umowy na przejazd. Stąd nie ma podstaw do roszczeń. Cały list kończy się dość optymistycznie: Niemniej jednak z uwagi na doznane przykrości pani córki oraz niezadowolenie pani z usług przewozowych pragniemy panią przeprosić i zapraszamy do korzystania z usług PKS w Bielsku-Białej.
- Przyznam szczerze, że ręce mi opadają. Jeżeli informacje o rozkładzie pojawiają się w Internecie z opóźnieniem, to po co on właściwie jest? W tej całej historii nauczyłam się jednego. Jeżeli jeszcze raz będę gdzieś jechać lub będzie to chciał zrobić ktoś z mojej rodziny, to osobiście pójdę sprawdzić rozkład jazdy na dworcu autobusowym. Oczywiście z nadzieją, że nie jest on aktualizowany z opóźnieniem! I innym radzę to samo! - mówi matka studentki.
Paweł Szczotka

Artykuł wyświetlono 4530 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 8
Bert
Ludzie W jakim świecie my żyjemy??, Niby "odświeżona" firma i w ogóle a organizacja do d....!!!! Może by się tak lepiej zabrać z jakość obsługi klienta a nie na czesaniu Nas z kasy jak to najbardziej możliwe. Najlepiej przecież kasować niezłe pieniążki za informacje i zlecić wszystko na podwykonawców i obijamy piłeczkę prawda? Tylko żeby zarządzać dobrze firmą trzeba mieć trochą oryginalniejsze pomysły. Czysta paranoja. Oby wam wyrosła porządna konkurencja, wtedy zaczniecie myśleć poważnie.. o Nas podróżnych .....
elektr
co do kupowania biletów wcześniej to nie zawsze się da - próbowałem wcześniej kupić bilet na dworcu bielskiego pksu i usłyszałem, że mogę to zrobić tylko u kierowcy bo w tamtej sytuacji był to autobus cieszyński
tricky
Jechałem i PKS Bielsko(do Koszalina) i PKS Cieszyn(z Kołobrzegu) i wszystko było ok.
bbmt
Kazdy normalny podrożujacy idzie wczeniej na dworzec kupuje bilet i po sprawie !!! Ludzie myslcie czasem co robicie !!
baran
zacofane zadupie. Każdy tylko kombinuje jak najwięcej kasy od pasażerów wyciągnąć! 2zł za minutę poł z informacją, to jak sex-telefon! brak aktualizacji rozkładu to już szczyt! a wasze porady żeby kilka dni wczesniej chodzić na dworzec i sie pytać albo kupowac bilety wczesniej są niedorzeczne. nie każdy siedzi w domu i ma czas na takie wycieczki. na całym swiecie wszystkie info sa w internecie a w wiekszosci mozna tez kupowac bilety online, przejechalem cała europe kilka razy i nigdzie nie jest tak kiepsko jak w PL. Wszyscy mysla ze robią człowiekowi jakąś łaskę udzielajac informacji albo zwyczajnie pomagajac, a tu jest praca za którą biorą kasę!
annapopl
informacja informacją a sprawdzić osobiście też trzeba nigdy bym nie wybierała się w podróż autobusem czy pociągiem i nie była wcześniej na dworcu żeby potwierdzić dany kurs a przede wszystkim kupić bilet skoro musiała być na miejscu w dany dzień to trzeba było pofatygować się na dworzec u kupić bilet wtedy byłoby jasne że nie ma takiego kursu
ll
straszny PKS, a z drugiej strony dlaczego nie kupiła pani wcześniej biletu? Przecież mogło nie być miejsca w autobusie...

Klauzula informacyjna ›