Minionej doby strażacy musieli dwukrotnie gasić paląca się trawę. Podczas weekendów tego typu zgłoszenia zdarzają się jeszcze częściej. Od początku kwietnia bielska straż pożarna interweniowała już kilkadziesiąt razy przy pożarach łąk.

 - Jest to zjawisko nagminne, szczególnie na początku wiosny - mówią bielscy strażacy. Ale niesie ze sobą wiele niebezpieczeństw. Począwszy od niszczenia okolicznej flory i fauny, poprzez groźbę przeniesienia pożaru na okoliczne lasy lub budynki, po spowodowanie śmierci przez poparzenie lub zatrucie.

                                                                                                                                                                 Magdalena Dydo