Happening po turecku
Wczoraj w bielskiej Sferze miało miejsce niecodzienne zdarzenie. Do centrum handlowego przyszło kilkuset młodych ludzi, którzy dokładnie o godz. 14.00 usiedli w grupkach "po turecku" i zaczęli grać w karty.
Po kilku minutach wszyscy wstali i każdy poszedł w swoją stronę. Równie nagle, jak się pojawili. Zostali tylko zwykli kilenci, którzy przecierali z niedowierzaniem oczy, bo przyszli do Sfery na sobotnie zakupy i to, co zobaczyli poważnie ich zaskoczyło. Byli też tacy, którzy już przed godz. 14 zajęli dogodne miejsca obserwacyjne, co świadczy o tym, że doskonale wiedzieli o planowanym widowisku.
Nasz portal dowiedział się, że ten niecodzienny happening zorganizowali dwaj uczniowie bielskich szkół średnich. Flash mob polega na spotkaniu wielu osób w jednym miejscu i czasie. Wszyscy uczestnicy przez chwilę wykonują tę samą czynność, po czym rozchodzą się "jakby nigdy nic". Planowanie imprezy odbywa się za pomocą internetu.
Magdalena Dydo
Komentarze 3
Pozdrawiam
Jeden z organizatorów.

Klauzula informacyjna ›