Policjanci z Cieszyna wraz ze strażnikami miejskimi zatrzymali grupkę nastolatków, którzy włamali się do sklepu. Zatrzymani mają od 13 do 15 lat. Okazało się, że niektórzy z nich dwa dni wcześniej okradli ten sam sklep.


Około północy jeden z mieszkańców ulicy Świętego Jerzego w Cieszynie zaobserwował z okna swojego mieszkania, jak ktoś wchodzi do wnętrza sklepu spożywczego nieczynnego z powodu późnej pory. - Wcześniej wyraźnie słychać było brzęk tłuczonego szkła - opowiada Ireneusz Brachaczek, oficer prasowy cieszyńskiej policji.

Na miejscu pojawili się policjanci oraz strażnicy miejscy. W sklepie zastali dwóch nastolatków. Chłopcy mieli już przygotowany towar do wyniesienia - artykuły spożywcze i przemysłowe o wartości ponad tysiąca złotych.

Podczas przeprowadzania oględzin policjanci zauważyli w sklepie spore ilości krwi, tymczasem zatrzymani chłopcy nie mieli żadnych ran, co wskazywało na to, że sprawców było więcej. Rzeczywiście: szybko okazało się, że na zapleczu sklepu ukrywają się trzej inni chłopcy. Cała piątka trafiła do policyjnej izby dziecka, włamywacze mają od 13 do 15 lat.

Wszyscy zatrzymani chłopcy byli już wcześniej notowani przez policję. Dwóch w chwili włamania przebywało na ucieczce z placówek opiekuńczych, a dwóch kolejnych z młodzieżowych ośrodków wychowawczych. Okazało się też, że niektórzy z zatrzymanych chłopców dwa dni wcześniej włamali się do tego samego sklepu i ukradli m.in. papierosy.

Źródło: Gazeta Wyborcza