Rasiści w Bielsku-Białej?
Francuski student został zaatakowany w centrum Bielska-Białej. Chłopak nie ma wątpliwości, że powodem zaczepki była jego ciemna skóra. Organizujący praktyki dla Francuzów Andrzeja Papiorek boi się, że nie będą oni chcieli więcej do nas przyjeżdżać.
Papiorek związany jest z konsorcjum Allstar PZL Glider, które kilka lat temu przejęło bielskie zakłady szybowcowe. W Jasienicy robi elementy kompozytowe do szybowców. Grupy młodych ludzi z liceum zawodowego w Moleraux w Bretanii od kilku lat przyjeżdżają do niego na praktyki w ramach programu wymiany studentów szkół zawodowych "Leonardo da Vinci".
- Młodzi Francuzi uczą się u nas podstaw teorii i technologii kompozytów lotniczych - mówi Papiorek. Praktyki są darmowe, koszt pobytu studentów w Polsce ponosi szkoła, te wydatki są potem refundowane przez Komisję Europejską. Papiorek mówi, że bardzo chętnie gości u siebie studentów z Francji. - Oni za kilka lat będą obejmować stanowiska w lotnictwie francuskim. Dobrze, by wtedy pamiętali, gdzie można znaleźć partnerów technicznych i biznesowych. Taką praktykę na dużą skalę prowadzą państwa zachodnie, finansując studia na swoich uczelniach ludziom z różnych stron świata - opowiada konstruktor. - My próbujemy coś podobnego robić na mniejszą, lokalną skalę - dodaje.
Dotąd nie było żadnych problemów związanych z pobytem studentów z Francji w Polsce. Obecnie u Papiorka jest na praktyce kilkuosobowa grupa, w której jest ciemnoskóry Christophe Tidiane. Kilka dni temu wybrał się wraz z przyjaciółmi, by coś zjeść. Potem postanowili zrobić zakupy w bielskiej Sferze. Gdy stali przed przejściem dla pieszych, Christophe poczuł uderzenie w plecy. - Domyśliłem się, że to prowokacja, więc nic nie robiłem i nie odzywałem się - opowiada. Chwilę później poczuł kolejny cios. Gdy się odwrócił, zobaczył za sobą wysokiego, potężnego mężczyznę. Zapytał go, dlaczego to robi i czy zna angielski. Wtedy mężczyzna psiknął mu w twarz gazem. - Ochroniarz ze Sfery zaprowadził mnie do toalety, bym mógł doprowadzić się do porządku. Bolała mnie cała twarz - mówi. Nikt nie ma wątpliwości: Christophe został zaatakowany za kolor skóry.
Sprawa została zgłoszona na policję. - Wyjaśniamy okoliczności tej sprawy - mówi Elwira Jurasz, oficer prasowy bielskiej policji.
Papiorek obawia się, że nikt za napaść nie odpowie. Nawet jeśli kogoś uda się zatrzymać, to przecież Christophe nie będzie przyjeżdżał z Francji na przesłuchania. - Jest mi wstyd, że student z Francji stał się ofiarą ataków naszych bielskich domorosłych rasistów. Obawiam się, że to odbije się na dalszej współpracy ze szkołą - dodaje.
Dariusz Paczkowski ze Stowarzyszenia "Nigdy Więcej", które walczy m.in. z nietolerancją i rasizmem, mówi, że to pierwszy taki przypadek od dłuższego czasu w Bielsku-Białej. - Niestety, od kilku miesięcy obserwujemy, że miasto zalewane jest naklejkami propagującymi faszystowskie i rasistowskie treści. Wygląda mi to na działalność jakichś przyjezdnych grup - mówi Paczkowski. - Zastanawiamy się nawet nad zorganizowaniem w Bielsku-Białej jakiejś akcji edukacyjnej. W końcu to miasto z tradycjami wielokulturowości, więc tym bardziej taki incydent to dla wszystkich mieszkańców powód do wstydu - dodaje.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Papiorek związany jest z konsorcjum Allstar PZL Glider, które kilka lat temu przejęło bielskie zakłady szybowcowe. W Jasienicy robi elementy kompozytowe do szybowców. Grupy młodych ludzi z liceum zawodowego w Moleraux w Bretanii od kilku lat przyjeżdżają do niego na praktyki w ramach programu wymiany studentów szkół zawodowych "Leonardo da Vinci".
- Młodzi Francuzi uczą się u nas podstaw teorii i technologii kompozytów lotniczych - mówi Papiorek. Praktyki są darmowe, koszt pobytu studentów w Polsce ponosi szkoła, te wydatki są potem refundowane przez Komisję Europejską. Papiorek mówi, że bardzo chętnie gości u siebie studentów z Francji. - Oni za kilka lat będą obejmować stanowiska w lotnictwie francuskim. Dobrze, by wtedy pamiętali, gdzie można znaleźć partnerów technicznych i biznesowych. Taką praktykę na dużą skalę prowadzą państwa zachodnie, finansując studia na swoich uczelniach ludziom z różnych stron świata - opowiada konstruktor. - My próbujemy coś podobnego robić na mniejszą, lokalną skalę - dodaje.
Dotąd nie było żadnych problemów związanych z pobytem studentów z Francji w Polsce. Obecnie u Papiorka jest na praktyce kilkuosobowa grupa, w której jest ciemnoskóry Christophe Tidiane. Kilka dni temu wybrał się wraz z przyjaciółmi, by coś zjeść. Potem postanowili zrobić zakupy w bielskiej Sferze. Gdy stali przed przejściem dla pieszych, Christophe poczuł uderzenie w plecy. - Domyśliłem się, że to prowokacja, więc nic nie robiłem i nie odzywałem się - opowiada. Chwilę później poczuł kolejny cios. Gdy się odwrócił, zobaczył za sobą wysokiego, potężnego mężczyznę. Zapytał go, dlaczego to robi i czy zna angielski. Wtedy mężczyzna psiknął mu w twarz gazem. - Ochroniarz ze Sfery zaprowadził mnie do toalety, bym mógł doprowadzić się do porządku. Bolała mnie cała twarz - mówi. Nikt nie ma wątpliwości: Christophe został zaatakowany za kolor skóry.
Sprawa została zgłoszona na policję. - Wyjaśniamy okoliczności tej sprawy - mówi Elwira Jurasz, oficer prasowy bielskiej policji.
Papiorek obawia się, że nikt za napaść nie odpowie. Nawet jeśli kogoś uda się zatrzymać, to przecież Christophe nie będzie przyjeżdżał z Francji na przesłuchania. - Jest mi wstyd, że student z Francji stał się ofiarą ataków naszych bielskich domorosłych rasistów. Obawiam się, że to odbije się na dalszej współpracy ze szkołą - dodaje.
Dariusz Paczkowski ze Stowarzyszenia "Nigdy Więcej", które walczy m.in. z nietolerancją i rasizmem, mówi, że to pierwszy taki przypadek od dłuższego czasu w Bielsku-Białej. - Niestety, od kilku miesięcy obserwujemy, że miasto zalewane jest naklejkami propagującymi faszystowskie i rasistowskie treści. Wygląda mi to na działalność jakichś przyjezdnych grup - mówi Paczkowski. - Zastanawiamy się nawet nad zorganizowaniem w Bielsku-Białej jakiejś akcji edukacyjnej. W końcu to miasto z tradycjami wielokulturowości, więc tym bardziej taki incydent to dla wszystkich mieszkańców powód do wstydu - dodaje.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Artykuł wyświetlono 996 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 5
Clown
Przecież to jest wielce hańbiące postępowanie. Ja też widziałem dzisiaj w mieście czarnoskórego faceta i było mi to obojętne. Nawet kiedyś miałem z Murzynką zajęcia w szkole językowej. Dla mnie nie ma różnicy, czy to biały, czy to jakiś kolorowy. Belfer jest belfrem, lekarz lekarzem, ksiądz zawsze jest księdzem, niezależnie jakiej rasy. No...może lekko uśmiechnąłbym się jakbym zobaczył czarnoskórego w polskim mundurze wojskowym czy policyjnym.
lope
Oczywiście co złego to nie my. To krecia robota przyjezdych.
KArol
Może by tak uczyć Polską młodzież w polskich zakładach - a właściwie w tym co z tego zostało.
Oses
Przykre to bardzo. Potem taki osioł wyjedzie gdzieś za pracą, dostanie w łeb i bedzie narzekał,ze nie ma tolerancji

Klauzula informacyjna ›