Inwestują w przemysł lotniczy
- Trzymam kciuki. Mam nadzieję, że inwestycja dojdzie do skutku - mówi Marian Błachut, burmistrz Czechowic-Dziedzic. Burmistrz uważa, że park w Kaniowie był pierwszym krokiem do rozwoju przemysłu lotniczego w regionie, utworzenie centrum będzie kolejnym, a uruchomienie produkcji materiałów kompozytowych zwieńczy cały projekt.
Władze gminy podpisały już porozumienie z Górnośląską Agencją Przekształceń Przedsiębiorstw dotyczące współpracy podczas tworzenia Śląskiego Centrum Naukowo-Technologicznego Przemysłu Lotniczego.
Początkowo centrum miało powstać na dawnej hałdzie w Kaniowie obok uruchomionego w ub. roku Parku Techniki Lotniczej. Grunt tam jest jednak niestabilny, więc GAPP nakłoniła dwóch czechowickich biznesmenów, aby w zamian za przekazanie aportem działek, weszli do powstającej spółki.
- Obecnie jesteśmy na etapie powoływania spółki zarządzającej projektem. Niebawem zostanie ogłoszony przetarg na wykonawcę dokumentacji budowlanej wraz z uzyskaniem pozwoleń na budowę i decyzji środowiskowych, jak również planu funkcjonalno-użytkowego - tłumaczy Beata Piróg, koordynatorka projektu z katowickiej Górnośląskiej Agencji Przekształceń Przedsiębiorstw.
Na ponad 3 tys. m kw. mają zostać wybudowane pomieszczenia z solidnie wyposażonym zapleczem technologicznym do prowadzenia prac naukowo-badawczych i konstrukcyjnych nad materiałami kompozytowymi nie tylko dla branży lotniczej. Budowa centrum znalazła się na liście podstawowej projektów kluczowych Ministerstwa Rozwoju Regionalnego i jest duża szansa, że otrzyma dofinansowanie w wysokości około 38 mln zł, czyli 85 procent całej inwestycji. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, centrum zostanie uruchomione w pierwszej połowie 2013 roku.
- Docelowo ma być w nim zatrudnionych około stu specjalistów, inżynierów z Podbeskidzia oraz okolic - dodaje Piróg.
Czy jest sens budować centrum, skoro otwarty niedawno pobliski Park Techniki Lotniczej w Kaniowie nie jest jeszcze w pełni wykorzystany? Za 21 mln zł unijnej dotacji zbudowano m.in. 700-metrowy betonowy pas startowy, hale produkcyjne i hangary. Większość hal stoi pusta, a lotnisko zdobywa jeszcze potrzebne certyfikaty.
- Jeśli chodzi o centrum, jesteśmy zabezpieczeni, że zostanie wykorzystane. Podpisaliśmy wstępne porozumienia m.in. z Instytutem Lotnictwa w Warszawie, Politechniką Śląską i Akademią Techniczno-Humanistyczną. Nawiązujemy współpracę z zagranicznymi firmami - zapewnia Piróg.
Źródło: Dziennik Zachodni

Klauzula informacyjna ›