Zamieszanie w Polskim Związku Piłki Nożnej trwa. Wciąż nie wiadomo, które drużyny zagrają w przyszłym sezonie w ekstraklasie. Poniedziałkowa decyzja o przyznaniu licencji na grę w najwyższej polskiej lidze dla Polonii Bytom spowodowała, że Podbeskidzie w przyszłym sezonie zagra w nowej I lidze. W Bielsku-Białej się tym nie przejmują. Zamiast przy zielonym stoliku, czas na walkę o awans na murawie!

Skandal goni skandal. Codziennie nowe sensacje. A może ten tekst będzie już nieaktualny za kilka godzin? Jedno jest pewne - tak wielkiego zamieszania w polskiej kopanej nie było nigdy. Karać czy nie karać? Być konsekwentnym w działaniu czy odpuścić? Jeśli PZPN nie chce spotkać się z dodatkową, jeszcze większą falą krytyki, to musi iść za ciosem. Skoro zdegradowano Widzew, Arkę, Koronę i odebrano Podbeskidziu w zeszłym sezonie punkty, których w ostatecznym rozrachunku zabrakło do bezproblemowego awansu, to teraz trzeba postępować konsekwentnie do samego końca ze wszystkimi klubami zamieszanymi w korupcję.

Na ''odstrzale'' do drugiej ligi jest Jagiellonia Białystok. W kuluarach słyszy się, że bliska degradacji jest Cracovia Kraków. Do niedzieli wydawało się, że jeśli jeden z tych klubów zostanie wykluczony z udziału w rozgrywkach ekstraklasy, wówczas automatycznie jej szeregi zasili bielskie Podbeskidzie. Nic bardziej mylnego! W poniedziałek okazało się, że PZPN przebił wszystkie swoje spektakularne i niezrozumiałe decyzje. Piłkarskie władze w Polsce postanowiły ostatecznie przyznać licencję na grę w ekstraklasie Polonii Bytom. - Oszukali nas! - krzyczą władze Widzewa Łódź.

Formalności wypełnione

Na blisko dwa tygodnie przed inauguracją ligi wydaje się zatem, że w przyszłym sezonie Podbeskidzie będzie grać w nowej I lidze. Podkreślamy – wydaje się. Przygotowania do pierwszoligowych występów idą pełną parą. Wiadomo już, że w przypadku remontu płyty głównej boiska na Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej, Podbeskidzie prawdopodobnie rozgrywać swoje mecze będzie na stadionie MOSiR-u w Czechowicach-Dziedzicach. Właśnie 27 czerwca b.r. Komisja Licencyjna PZPN przyznała bielskiemu klubowi licencję na grę w I lidze oraz zgodę na rozgrywanie meczów na obiekcie w Czechowicach-Dziedzicach.

Stadion, na którym swoje mecze rozgrywa MRKS mieści 2 tys. widzów. Spotkań jednak nie będą mogli obejrzeć kibice przyjezdni. Licencję na prowadzenie zespołu w I lidze oraz w ekstraklasie otrzymał na początku lipca również trener Górali Marcin Brosz. Twórca niespodziewanie dobrych wyników Podbeskidzia w ostatnim sezonie obronił pracę końcową w szkole trenerów .

Na początek kilka meczów I ligi Podbeskidzie rozegra prawdopodobnie na Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej. Następnie drużyna przeniesie się na obiekt w Czechowicach-Dziedzicach (planowanych jest tam rozegranie 5-6 spotkań), by pod koniec rundy powrócić na swój obiekt. W tym czasie zostanie na nim zainstalowana podgrzewana murawa oraz zamontowane oświetlenie. Jak informuje oficjalna strona internetowa Podbeskidzia, pierwsze prace remontowane mogą rozpocząć się już w sierpniu.

Co ciekawe, murawa przy ul. Rychlińskiego ma być podgrzewana tzw. ciepłem odpadowym.

- Stadion jest położony blisko rurociągów powrotnych "Thermy". Woda ma już za niską temperaturę, żeby wykorzystać ją do centralnego ogrzewania. Wystarczy ona jednak do podgrzania boiska (28 st. C) - mówi Jan Pacia, naczelnik wydziału inwestycji w Urzędzie Miejskim.

Wymiana murawy potrwa około dwa miesiące. Na stadionie pojawi się też tymczasowe oświetlenie. Wszystko po to, aby w przypadku ewentualnego awansu w przyszłym sezonie, Podbeskidzie rozgrywało swoje mecze na stadionie przy Rychlińskiego. Projekt całego obiektu ma być gotowy pod koniec listopada. Już wiadomo, że aby stadion pomieścił zakładane 15 tysięcy kibiców, trzeba zająć teren, na którym znajdują się dziś cztery domy przy ul. Żywieckiej.

Przygotowania

Przygotowania do nowego sezonu podopieczni trenera Brosza rozpoczęli 16 czerwca. Tydzień później bielszczanie zainicjowali 6-dniowy obóz przygotowawczy w Dzierżoniowie. Na zgrupowanie wyjechało 24 piłkarzy, a wśród nich nowi zawodnicy Podbeskidzia: Bernard Ocholeche i Łukasz Matusiak. W rozegranym kilka dni później sparingu z GKS-em Bełchatów, lepsza okazała się nasza drużyna, wygrywając z zespołem Pawła Janasa 2:1.

W dniu 2 lipca, po wygranym 4:1sparingu z Zagłębiem Lubin, kibice bielszczan zgodnie powtarzali: w tym sezonie będzie awans! Rzeczywiście. Mimo, iż to była sparingowa potyczka, Podbeskidzie potwierdziło duże aspiracje w nowym sezonie. Niestety, w końcówce meczu z Zagłębiem poważnego urazu nabawił się Jacek Paczkowski, który niedawno wrócił do składu po kilkumiesięcznej przerwie spowodowanej... kontuzją. W rundzie jesiennej tego zawodnika prawdopodobnie nie zobaczymy już na boisku.

Od 7 lipca 25-osoba kadra pierwszoligowca trenuje na obiektach bielskiego Rekordu. Na dziś przewidziana jest sparingowa potyczka z Polonią Bytom. Zgrupowanie zakończy się 12 lipca, kiedy Podbeskidzie rozegra kolejną grę kontrolną, z przeciwnikiem jeszcze nieznanym. Na obiektach Rekordu brakuje trzech zawodników z dotychczasowego składu: kontuzjowanego Paczkowskiego oraz Andrzeja Maślorza i Damiana Chmiela, którzy prawdopodobnie na rundę jesienną zostaną wypożyczeni.

Oficjalna prezentacja zespołu odbędzie się 19 lipca. Na ten dzień zaplanowano też generalny sprawdzian przed występami ligowymi: mecz z Koroną Kielce. Pierwsze zawody o punkty drużyna Marcina Brosza rozegra tydzień później. Oprócz dwójki wymienionych wyżej zawodników władze TS-u pozyskali również Sebastiana Ziajkę z Miedzi Legnica, Damiana Chmiela z Zapory Porąbka (powrót z wypożyczenia) oraz Piotra Dudę  z BKS Stal Bielsko-Biała. Wczoraj kontrakty z Podbeskidziem podpisali kolejni zawodnicy: Michał Osiński z Ruchu Chorzów oraz Adam Brzezina z FC Bohemians.

Z klubu odeszli: Dariusz Kołodziej, Mike Mouzie, Paweł Odrzywolski oraz Adrian Pajączkowski.


Plany na przyszłość

Bardzo dobra postawa Podbeskidzia w poprzednim sezonie była zaskoczeniem dla wszystkich - począwszy od kibiców, po zarząd klubu. Pozyskanie Brosza było strzałem w dziesiątkę. Ten młody i perspektywiczny trener zrobił z przeciętnych zawodników drużynę, która w tym sezonie będzie grać o najwyższe cele. Z dnia na dzień oczekiwania są coraz większe.

Optymistyczne informacje dotyczące modernizacji stadionu wskazują, że włodarze Podbeskidzia również oczekują dobrych wyników. Czy w przyszłym sezonie do Bielska-Białej zawitają takie tuzy, jak Legia Warszawa czy Wisła Kraków? Wierzymy, że tak się stanie i liczymy na awans do ekstraklasy. Wszystko jednak rozstrzygnie się na boiskach pierwszej ligi.


Grzegorz Wieczorek