Do wypadku doszło w Bielsku-Białej. Z zalegającej na dachu warstwy zmrożonego śniegu oderwały się sople. Spadły na przechodniów: 52-letnią kobietę i jej męża. Kobieta ma pękniętą kość skroniową i ranę głowy.

Do zdarzenia doszło kilka dni temu, jednak dopiero wczoraj syn poszkodowanych zawiadomił policję. Wypadek miał miejsce w centrum Bielska-Białej - przy ul. Sixta. Kobietę przewieziono do szpitala, mężczyzna ma niegroźne obrażenia głowy.

- Ze wstępnych ustaleń wynika, że w miejscu, gdzie doszło do wypadku, chodnik odgrodzony był od jezdni specjalnymi taśmami. Dopiero następnego dnia po wypadku zalegający na dachu budynku śnieg został usunięty - mówi Elwira Jurasz, oficer prasowy bielskiej policji.

Dzisiaj policjanci przesłuchają zarządcę budynku. Jeśli okaże się, że poprzez swoje zaniedbania naraził poszkodowanych na niebezpieczne dla ich zdrowia i życia uszkodzenia ciała, grozi mu rok pozbawienia wolności.

Źródło: Gazeta Wyborcza