Najpierw zobaczymy popis szkoły samby. Później z jedynym koncertem w Polsce wystąpią koreańscy wirtuozi bębnów. Będą też reggae i ska po czesku, pozdrowienia muzyczne z Gruzji oraz rytmy Afryki, Kuby i Brazylii z  domieszką słowiańskiego ducha.

Koncerty rozpoczną się o godz.17 na bielskiej Starówce. Zabawę rozpocznie przemarsz  batucady, orkiestry wzorowanej na brazylijskich szkołach samby. Wystąpią zespoły polskie (CZERWIE i WA-DA-DA), ale także z najdalszych zakątków świata: Z'UMBA  z Gruzji, SAMULNORI z Korei oraz SULTAN SOLIMAN  z Czech.

Słowo Z'UMBA (ZUMBA) ma dwa znaczenia. Z jednej strony kryje w sobie gruzińską nazwę kamienia filozoficznego, z drugiej zaś - skrót od powiedzenia "czasem wystarczy tylko czegoś zechcieć, a to się spełni". Zespół powstał w Tbilisi (Gruzja) w 1995r. Został założony przez dwóch kuzynów - Gija Bezuaszwili i Zaza Korinteli. W 1996 r. grupa nagrała album pt: "Me velodebi gantiads" (Czekam na wschód słońca). Z powodu wojen domowych w Gruzji i zbrojnych konfliktów w państwach z nią sąsiadujących muzycy opuścili rodzinne strony, aby rozwijać się artystycznie w naszym kraju. Zespół nie skupia się tylko na komponowaniu muzyki. Jego występy często mają charakter ulicznych happeningów i performanców.

Chyba najbardziej rytmicznym zespołem tegorocznego festiwalu będzie SAMULNORI, który przyjedzie aż z Korei. Jego nazwa kryje w sobie określenie tradycyjnych bębnów koreańskich. Będzie to jedyna okazja, by posłuchać na żywo występu tej grupy w Polsce.

Podczas festiwalu nie zabraknie również atrakcji dla miłośników reggae i ska. Na bielskiej scenie zagości czeski zespół SULTAN SOLIMAN, w którego skład wchodzi aż osiem osób, tworzących porywającą mieszankę muzyczną nazywaną przez nich RASTA ESTA.

Oczywiście, w trakcie festiwalu będzie można posłuchać również rodzimych zespołów. Grupa Czerwie została założona w 2000 r. w sołectwie Roczyny koło Andrychowa (powiat wadowicki). Od tamtej pory w zespole występowali różni wykonawcy. Obecnie w jego skład wchodzą doświadczeni muzycy, znani wcześniej z gry w takich projektach, jak Odkryta Ameryka i Macica, Bordo, Maguka czy Szip.

Ciekawostką będzie występ zespołu WA-DA-DA, który powstał w 1996r. z inicjatywy Dominika Muszyńskiego. 'Wadada' w języku swahili oznacza 'pokój i miłość'. W chwili obecnej zespół składa się z  7 osób i gra muzykę inspirowaną tradycyjnymi rytmami Afryki, Kuby oraz Brazylii ze sporą domieszką słowiańskiego ducha. Klimat utworów podkreślają przede wszystkim bębny: afrykanskie djembe i dunduny, kubańskie conga, agogo oraz cowbell. Doskonale pasuje do nich niezwykły, kobiecy wokal.

- Fascynuje mnie muzyka etniczna - mówi pomysłodawca i organizator festiwalu, Paweł Składowski. - Przy jej rytmach mogą bawić się ludzie w każdym wieku. To jedyna taka impreza w naszym mieście. Dzięki kontaktom z innymi fanami tej muzyki udało nam się zaprosić zespoły, które można będzie po raz pierwszy zobaczyć w Bielsku, a nawet w Polsce. Dążymy do tego, by Festiwal Rytmu stał się imprezą cykliczną. Wszystkich chętnych chciałbym zaprosić szczególnie do udziału w przemarszu z placu Wojska Polskiego. Im więcej osób będzie się z nami bawiło, tym lepsza będzie zabawa. A to jest przecież najważniejsze w tej imprezie.

W pierwszej edycji festiwalu uczestniczyło ok. 3 tysięcy osób. Wziąwszy pod uwagę tegoroczne atrakcje, warto dołączyć do roztańczonego przemarszu ulicami miasta i powiększyć liczbę uczestników tej niezwykłej imprezy.

                            Agnieszka Pollak