Rodzice płacą za dużo?
Ponad 300 zł miesięcznie trzeba zapłacić w Bielsku-Białej za pobyt dziecka w przedszkolu. To znacznie więcej niż w Warszawie, Łodzi czy Krakowie.
Wysokość opłat w polskich przedszkolach na prośbę Bożeny Kotkowskiej, posłanki z Bielska-Białej, zbadało Biuro Analiz Sejmowych. Okazuje się, że bielskie przedszkola należą do najdroższych w kraju. W mieście od 1 stycznia tzw. opłata stała to aż 15 proc. minimalnego wynagrodzenia, czyli 191,4 zł. To bardzo dużo - w Warszawie to 10 proc., w Łodzi - 10,5 proc., a w Krakowie - 12 proc. A stała opłata to przecież nie wszystkie wydatki. Do tego trzeba doliczyć opłatę za posiłki (w Bielsku-Białej jej wysokość ustalają dyrektorzy przedszkoli) oraz dodatkowe zajęcia, takie jak rytmika czy język angielski. Jeśli policzyć wszystkie wydatki, to opłata w bielskich przedszkolach wynosi ponad 300 zł miesięcznie.
Rodzice bardzo narzekają. - Ja w piątek już płaciłam po nowemu, wyszło około 320 zł za miesiąc. (...) Jeżeli ktoś uważa, że to jest mało przy zarobkach mniej niż połowa średniej krajowej, to sorry - irytuje się na forum "Gazety" internautka "putka2". Rodzice przypominają też, że średnia krajowa to jedno, a w Bielsku-Białej zarobki jednak są niższe niż w dużych miastach. Marta Olma jest mamą dwójki dzieci: czteroletniego Kuby i pięcioletniej Weroniki. - Zarabiam w sklepie 1,3 tys. zł, mąż niewiele więcej. Za przedszkole dla dwójki dzieci musielibyśmy zapłacić ponad 600 zł. Nie stać nas na to. Na szczęście pomagają nam obie babcie - opowiada.
Dyrektorzy bielskich przedszkoli wyjaśniają, że nie od nich zależy wysokość stałej opłaty. Uchwalają ją miejscy radni. Jednak Anna Kosno, dyrektorka Przedszkola Integracyjnego nr 2, uważa, że te opłaty nie są tak bardzo wygórowane, biorąc pod uwagę to, co rodzice dostają w zamian. - Nasze placówki są na naprawdę wysokim poziomie - mówi. - Poza tym bardzo wielu rodziców ze względu na trudną sytuację materialną korzysta z dopłat. Nigdy tego dokładnie nie liczyłam, ale faktycznie średnia opłata w naszym przedszkolu to jakieś 120-130 zł - dodaje.
Jednak sprawą wysokości opłat w bielskich przedszkolach jeszcze raz zajmą się radni, do których dotarły już sygnały od rodziców. Przemysław Drabek, radny PiS-u, przypomina, że w związku z kryzysem coraz więcej mieszkańców traci pracę. - Trzeba tę sprawę jeszcze raz przeanalizować i rozwiązać. Rodzice mają rację, te opłaty są po prostu zdecydowanie za wysokie. Posłanie np. dwójki dzieci do przedszkola jest dla wielu rodzin niemożliwe - uważa Drabek. - To sprawa do omówienia już na najbliższej sesji - zapowiada.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Wysokość opłat w polskich przedszkolach na prośbę Bożeny Kotkowskiej, posłanki z Bielska-Białej, zbadało Biuro Analiz Sejmowych. Okazuje się, że bielskie przedszkola należą do najdroższych w kraju. W mieście od 1 stycznia tzw. opłata stała to aż 15 proc. minimalnego wynagrodzenia, czyli 191,4 zł. To bardzo dużo - w Warszawie to 10 proc., w Łodzi - 10,5 proc., a w Krakowie - 12 proc. A stała opłata to przecież nie wszystkie wydatki. Do tego trzeba doliczyć opłatę za posiłki (w Bielsku-Białej jej wysokość ustalają dyrektorzy przedszkoli) oraz dodatkowe zajęcia, takie jak rytmika czy język angielski. Jeśli policzyć wszystkie wydatki, to opłata w bielskich przedszkolach wynosi ponad 300 zł miesięcznie.
Rodzice bardzo narzekają. - Ja w piątek już płaciłam po nowemu, wyszło około 320 zł za miesiąc. (...) Jeżeli ktoś uważa, że to jest mało przy zarobkach mniej niż połowa średniej krajowej, to sorry - irytuje się na forum "Gazety" internautka "putka2". Rodzice przypominają też, że średnia krajowa to jedno, a w Bielsku-Białej zarobki jednak są niższe niż w dużych miastach. Marta Olma jest mamą dwójki dzieci: czteroletniego Kuby i pięcioletniej Weroniki. - Zarabiam w sklepie 1,3 tys. zł, mąż niewiele więcej. Za przedszkole dla dwójki dzieci musielibyśmy zapłacić ponad 600 zł. Nie stać nas na to. Na szczęście pomagają nam obie babcie - opowiada.
Dyrektorzy bielskich przedszkoli wyjaśniają, że nie od nich zależy wysokość stałej opłaty. Uchwalają ją miejscy radni. Jednak Anna Kosno, dyrektorka Przedszkola Integracyjnego nr 2, uważa, że te opłaty nie są tak bardzo wygórowane, biorąc pod uwagę to, co rodzice dostają w zamian. - Nasze placówki są na naprawdę wysokim poziomie - mówi. - Poza tym bardzo wielu rodziców ze względu na trudną sytuację materialną korzysta z dopłat. Nigdy tego dokładnie nie liczyłam, ale faktycznie średnia opłata w naszym przedszkolu to jakieś 120-130 zł - dodaje.
Jednak sprawą wysokości opłat w bielskich przedszkolach jeszcze raz zajmą się radni, do których dotarły już sygnały od rodziców. Przemysław Drabek, radny PiS-u, przypomina, że w związku z kryzysem coraz więcej mieszkańców traci pracę. - Trzeba tę sprawę jeszcze raz przeanalizować i rozwiązać. Rodzice mają rację, te opłaty są po prostu zdecydowanie za wysokie. Posłanie np. dwójki dzieci do przedszkola jest dla wielu rodzin niemożliwe - uważa Drabek. - To sprawa do omówienia już na najbliższej sesji - zapowiada.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Artykuł wyświetlono 1009 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 5
mam
nie zapominajmy , że są zniżki np,jeżeli ktoś ma w przedszkolu dwoje dzieci nie płaci pełnej opłaty za drugie, jeżeli ktoś zarabia mało tez może się o zniżkę ubiegać.To jednak nie zmienia faktu, że ja moje dziecko wypisałam- nie miałam zniżki a dziecko chorowało i nie chodziła o do przedszkola 2 m-c a i tak musiałam płacić ponad 170 zł za m-c
adam
populizm polega na tym że albo zmniejszymy opłaty i ucierpia na tym przedszkola(dzieci) albo kosztami utrzymania przedszkoli obciążymy wszystkich niezależnie od tego czy maja dzieci czy nie.budżet miasta nie jest z gumy o czym p.Kotkowska wie bo była radną.
re
hah ktoś tu czytać nie umie, 15 % minimalnego wynagrodzenia z tego co wiem w warszawie jest taka sam...a pozatym to 300 to mniej niż się płaci w rzeczywistości bo często jest to grubo ponad 300....
tom
Jaka demagogia, ile zarabia sie w Warszawie a ile w BB, nie przesadzajmy i nie ciagnijmy kasy od ludzi , ktorzy maja male dzieci.
pic
Bravo dla posłanki!jeśli nie zaplaca rodzice to zapłacimy wszyscy ze swoich podatków bo ratusz bedzie musiał przeznaczyc na przedszkola wiecej kasy z budzetu miasta.15% w bielsku to i tak znacznie mniej niż 10 % w Warszawie.czy naprawdę poważne gazety muszą zajmować sie taką demagogia?

Klauzula informacyjna ›