Kolejarze remontują
Minęło już siedem lat od oddania do użytku pieczołowicie odremontowanego i odrestaurowanego budyneku Dworca Głównego PKP w Bielsku-Białej. Do tej pory niewiele jednak zmienił się ogólny wygląd bielskiej stacji. Te same dziurawe perony, odrapane wiaty...
Jedynie dworcowy budynek, niczym perła w koronie, błyszczy w tej ogólnej mizerii swym ponad 100-letnim blaskiem. Nie ma się jednak czemu dziwić skoro, wyremontowany bielski dworzec kolejowy uznawany jest za jeden z najciekawszych zabytków techniki nie tylko na Śląsku, ale i w całym kraju. Jest jednak szansa, że również pozostałe zakątki stacji będą prezentowały się o niebo lepiej. Kolejarze zamierzają bowiem jeszcze w tym roku przystąpić do remontu nawierzchni peronów oraz naprawy i odświeżenia wyglądu peronowych wiat. Nie wiadomo jeszcze, czy w trakcie tych prac zostanie odnowione także podziemne przejście, ponure i ciemne niczym wrota Tartaru.
Z wypowiedzi Karola Trzońskiego dyrektora śląskiego oddziału spółki Zakład Linii Kolejowych, administrującej peronami wynika, że otrzymał on wreszcie pieniądze na ten cel z warszawskiej centrali. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to do września powinny zakończyć się wszelkie procedury przetargowe i wtedy na terenie bielskiego dworca ruszą prace remontowe. Nie wiadomo jednak, czy na odnowionych peronach pojawią się nowe ławeczki, których - na co skarżą się pasażerowie - jest obecnie za mało. Montaż i utrzymanie ławek nie leży bowiem w kompetencjach Zakładu Linii Kolejowych, lecz całkiem innej kolejowej spółki, zajmującej się przewozami regionalnymi.
Odnotujmy też, że wreszcie - po ponad dwóch latach od zalania sufitów w holu głównym dworca - do renowacji zniszczonych w trakcie tego zdarzenia zabytkowych fresków przystąpił właściciel dworcowego gmachu, czyli kolejna z kolejowych spółek PKP SA - Dworce Kolejowe. Przypomnijmy, że w trakcie remontu dworca odkryto, że jego hol zdobią zachowane w doskonałym stanie, pod wieloma warstwami farby, freski w stylu pompejańskim, pochodzące z czasu, gdy dworzec został wybudowany. Malowidła te zostały w pieczołowity sposób odrestaurowane.
Pech chciał, że woda z przeciekającego okna dachowego mocno zalała sufit. Pojawiły się na nim ogromne zacieki oraz odpryski. Tak zeszpeconymi unikalnymi malowidłami przez ponad dwa lata nikt się specjalnie nie interesował. Dopiero teraz kolejarze - usłyszeliśmy w spółce Dworce Kolejowe - znaleźli fundusze potrzebne na konserwację zniszczonego malowidła. Pracami tymi zajęła się wyłoniona w drodze przetargu firma konserwatorska z Bielska-Białej. Prace potrwają około dwóch miesięcy, a w ich trakcie oprócz odrestaurowania fresków zostaną także pomalowane na nowo ściany dworcowego holu częściowo zabazgrane i odrapane przez grafficiarzy i wandali.
Kolejarze zapewniają, że historia z nieszczelnym oknem już się nie powtórzy. Zostało ono bowiem naprawione i na pewno nie spowoduje już ponownego zalania sufitów.
Jedynie dworcowy budynek, niczym perła w koronie, błyszczy w tej ogólnej mizerii swym ponad 100-letnim blaskiem. Nie ma się jednak czemu dziwić skoro, wyremontowany bielski dworzec kolejowy uznawany jest za jeden z najciekawszych zabytków techniki nie tylko na Śląsku, ale i w całym kraju. Jest jednak szansa, że również pozostałe zakątki stacji będą prezentowały się o niebo lepiej. Kolejarze zamierzają bowiem jeszcze w tym roku przystąpić do remontu nawierzchni peronów oraz naprawy i odświeżenia wyglądu peronowych wiat. Nie wiadomo jeszcze, czy w trakcie tych prac zostanie odnowione także podziemne przejście, ponure i ciemne niczym wrota Tartaru.
Z wypowiedzi Karola Trzońskiego dyrektora śląskiego oddziału spółki Zakład Linii Kolejowych, administrującej peronami wynika, że otrzymał on wreszcie pieniądze na ten cel z warszawskiej centrali. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to do września powinny zakończyć się wszelkie procedury przetargowe i wtedy na terenie bielskiego dworca ruszą prace remontowe. Nie wiadomo jednak, czy na odnowionych peronach pojawią się nowe ławeczki, których - na co skarżą się pasażerowie - jest obecnie za mało. Montaż i utrzymanie ławek nie leży bowiem w kompetencjach Zakładu Linii Kolejowych, lecz całkiem innej kolejowej spółki, zajmującej się przewozami regionalnymi.
Odnotujmy też, że wreszcie - po ponad dwóch latach od zalania sufitów w holu głównym dworca - do renowacji zniszczonych w trakcie tego zdarzenia zabytkowych fresków przystąpił właściciel dworcowego gmachu, czyli kolejna z kolejowych spółek PKP SA - Dworce Kolejowe. Przypomnijmy, że w trakcie remontu dworca odkryto, że jego hol zdobią zachowane w doskonałym stanie, pod wieloma warstwami farby, freski w stylu pompejańskim, pochodzące z czasu, gdy dworzec został wybudowany. Malowidła te zostały w pieczołowity sposób odrestaurowane.
Pech chciał, że woda z przeciekającego okna dachowego mocno zalała sufit. Pojawiły się na nim ogromne zacieki oraz odpryski. Tak zeszpeconymi unikalnymi malowidłami przez ponad dwa lata nikt się specjalnie nie interesował. Dopiero teraz kolejarze - usłyszeliśmy w spółce Dworce Kolejowe - znaleźli fundusze potrzebne na konserwację zniszczonego malowidła. Pracami tymi zajęła się wyłoniona w drodze przetargu firma konserwatorska z Bielska-Białej. Prace potrwają około dwóch miesięcy, a w ich trakcie oprócz odrestaurowania fresków zostaną także pomalowane na nowo ściany dworcowego holu częściowo zabazgrane i odrapane przez grafficiarzy i wandali.
Kolejarze zapewniają, że historia z nieszczelnym oknem już się nie powtórzy. Zostało ono bowiem naprawione i na pewno nie spowoduje już ponownego zalania sufitów.
Tekst i foto: Marcin Płużek


Artykuł wyświetlono 1743 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 5
Kaz
A ja mam pytanie czy dworzec kolejowy musi być własnością PKP? Nie lepiej aby to wszystko było miejskie?
ciekawski
Ciągle pojawiają się tu artykuły o tym co trzeba w mieście wyremontować naprawić i co jest jeszcze złe. Większość z tych inwestycji finansowana jest z jakiegoś źródła skąd kolej ma pieniądze na wykonanie tego jakby nie było drogiego remontu?
...
Dworzec wygląda całkiem ładnie nawet w środku tylko najbardziej przerażająca jest ta kładka w niektórych miejscach nad torami można czuć jak się rusza z tym też trzeba coś zrobić bo może to być niebezpieczne
ania0703
Wszystkie dworce nie tylko w Bielsku okupowane są przez bezdomnych oni zazwyczaj nie niszczą niczego tylko nocują a to i tak zazwyczaj zimą. Dworzec jest pierwszą wizytówką miasta dla podróżujących i powinien sprawiać dobre wrażenie i być bezpieczny nie tak jak dworzec w Katowicach, który jest straszny nawet w ciągu dnia.
podróżny
wszystko dobrze tylko jeszcze żeby tak nie śmierdziało w holu głównym, gdzie menele panoszą się jakby to ich pałac był, a podróżni muszą wychodzić poza hol główny ponieważ ze smrodu nie idzie wytrzymać!!! a znając życie po remoncie wandale pewnie dadzą znać o sobie! gdzie jest Policja, S.O.K. czy S.M.?

Klauzula informacyjna ›