Ankieta w sprawie Starówki
Renowacja bielskiej Starówki przebiega w tempie dalekim od naszych oczekiwań. W tej sprawie zapisano już kilogramy papieru, powołano nowe instytucje i uchwalono różne programy. Efekty tej biurokratycznej mitręgi widzimy podczas spacerów. Krajowi oraz zagraniczni goście zaś oglądają ją z estrad imprez pomyślanych jako forma ożywienia zabytkowej zabudowy.
Z odnową swoich najstarszych i najbardziej reprezentacyjnych dzielnic potrafiły sobie poradzić znacznie mniejsze i uboższe gminy, w tym na tzw. ścianie wschodniej. Nasze miasto nie umie. Do dziś bielskie władze śnią o sukcesie finansowo-propagandowym, jakim był I etap procesu rewaloryzacji. Od tamtego czasu jednak minęło kilka lat. Starówka jest teraz remontowana w tempie jednej gminnej kamienicy rocznie. Dlatego konieczne jest przyśpieszenie prac. Bez tego na ukończenie odbudowy będziemy musieli czekać i sto lat, gdyż w tym zespole architektonicznym istnieje ponad sto kamienic.
Historia rewitalizacji liczy ponad 10 lat. W 1997 roku powołano zespół koordynacyjny w Ratuszu oraz pełnomocnika prezydenta. Rok później przyjęto plan rewaloryzacji i miejscowy plan zagospodarowania. Od tamtego czasu w dokumentacji przybyło parę różnych programów i strategii, w których władze miasta wyrażały niezmienną wolę odbudowy Rynku i jego okolic. W latach 1998-2001 rewitalizację zawieszono ze względu na katastrofę jednej kamienicy. Prezydentura, w której dokona się prawdziwy przełom w realizacji projektu odbudowy wejdzie zatem do historii miasta jako okres rządów odnowicieli.
Ale żeby inwestycja postępowała szybciej, wystarczy wyłącznie respektować to, co zostało już zapisane w papierach. W programie rewaloryzacji z 2004r. przyjęto bowiem, że najdalej w sześć lat uda się wykonać remont konserwatorski czterech kwartałów Starówki. Tymczasem w ub.r. ze środków gminy odnowiono ledwie jedną kamienicę w Rynku (nr 15). Prywatni właściciele natomiast remontują obiekty przy Cieszyńskiej, Piwowarskiej, Celnej, Placu Mikołaja i w Rynku.
Gmina nie potrafi pozbyć się zabytkowych budynków komunalnych. Obecnie w rękach prywatnych znajduje się mniej niż połowa obiektów staromiejskich. Brakuje pieniędzy na mieszkania zastępcze dla wykwaterowywanych mieszkańców starej zabudowy. Lokatorzy mogą kupować mieszkania na własność, jeśli zobowiążą się do przeprowadzenia remontu w określonym czasie. Możliwy jest nawet wykup na raty lub dzierżawa na okres ponad 10 lat. Właściciele zabytków mogą też ubiegać się o dotacje celowe z Ratusza.
Mimo ulg dla potencjalnych nabywców, nieruchomości na Starówce cieszą się umiarkowanym zainteresowaniem. Wydaje się, że głównym odpowiedzialnym za ten marazm są ludzie, którym płacimy za realizację polityki władz miasta. Biuro pełnomocnika prezydenta ds. rewitalizacji zatrudnia sześć osób. Jego roczny budżet wynosi 1,5 mln zł. Należy się zastanowić czy te pieniądze nie są w znacznej części marnowane?
„Realizacja programu – czytamy w planie rewitalizacji – oparta jest na tworzeniu narzędzi służących do pozyskiwania wielu źródeł finansowych”. Jakich narzędzi? Ile ich pozyskano? Zgodnie z nowymi zasadami pomocy europejskiej, Bruksela nie będzie już współfinansowała remontów bielskich zabytków, w których mieszkają ludzie. Czy wiedząc z wyprzedzeniem o zmianie przepisów na szczeblu regionalnym, biuro przygotowało się do korzystania z innych funduszy pomocowych?
Czy biuro korzysta z możliwości kredytowania inwestycji staromiejskich? Czy analizowano opłacalność wydania obligacji gminnych? Program rewitalizacji zobowiązał urzędników do podjęcia „działań reklamowo-marketingowych i doradczych w celu pobudzenia inicjatyw remontowych, inwestycyjnych, organizacyjnych i społecznych”. Mamy wyjątkową umiejętność tworzenia przepisów. Tylko co z tego wynika na budowie?
Być może błędem była decyzja o zlokalizowaniu biura w budynku przy Cieszyńskiej. Gdyby do Ratusza było bliżej, to może krótsza byłaby droga do decydentów i kasy gminnej...
W dokumentach programowych rewitalizacji przewidziano przeprowadzanie społecznej oceny procesu odbudowy poprzez rozpisywanie okresowych ankiet wśród mieszkańców. My takiej ankiety jeszcze nie widzieliśmy. Umówmy się więc, że postawione dziś pytania mają tę lukę wypełnić.
Robert Kowal
Z odnową swoich najstarszych i najbardziej reprezentacyjnych dzielnic potrafiły sobie poradzić znacznie mniejsze i uboższe gminy, w tym na tzw. ścianie wschodniej. Nasze miasto nie umie. Do dziś bielskie władze śnią o sukcesie finansowo-propagandowym, jakim był I etap procesu rewaloryzacji. Od tamtego czasu jednak minęło kilka lat. Starówka jest teraz remontowana w tempie jednej gminnej kamienicy rocznie. Dlatego konieczne jest przyśpieszenie prac. Bez tego na ukończenie odbudowy będziemy musieli czekać i sto lat, gdyż w tym zespole architektonicznym istnieje ponad sto kamienic.
Historia rewitalizacji liczy ponad 10 lat. W 1997 roku powołano zespół koordynacyjny w Ratuszu oraz pełnomocnika prezydenta. Rok później przyjęto plan rewaloryzacji i miejscowy plan zagospodarowania. Od tamtego czasu w dokumentacji przybyło parę różnych programów i strategii, w których władze miasta wyrażały niezmienną wolę odbudowy Rynku i jego okolic. W latach 1998-2001 rewitalizację zawieszono ze względu na katastrofę jednej kamienicy. Prezydentura, w której dokona się prawdziwy przełom w realizacji projektu odbudowy wejdzie zatem do historii miasta jako okres rządów odnowicieli.
Ale żeby inwestycja postępowała szybciej, wystarczy wyłącznie respektować to, co zostało już zapisane w papierach. W programie rewaloryzacji z 2004r. przyjęto bowiem, że najdalej w sześć lat uda się wykonać remont konserwatorski czterech kwartałów Starówki. Tymczasem w ub.r. ze środków gminy odnowiono ledwie jedną kamienicę w Rynku (nr 15). Prywatni właściciele natomiast remontują obiekty przy Cieszyńskiej, Piwowarskiej, Celnej, Placu Mikołaja i w Rynku.
Gmina nie potrafi pozbyć się zabytkowych budynków komunalnych. Obecnie w rękach prywatnych znajduje się mniej niż połowa obiektów staromiejskich. Brakuje pieniędzy na mieszkania zastępcze dla wykwaterowywanych mieszkańców starej zabudowy. Lokatorzy mogą kupować mieszkania na własność, jeśli zobowiążą się do przeprowadzenia remontu w określonym czasie. Możliwy jest nawet wykup na raty lub dzierżawa na okres ponad 10 lat. Właściciele zabytków mogą też ubiegać się o dotacje celowe z Ratusza.
Mimo ulg dla potencjalnych nabywców, nieruchomości na Starówce cieszą się umiarkowanym zainteresowaniem. Wydaje się, że głównym odpowiedzialnym za ten marazm są ludzie, którym płacimy za realizację polityki władz miasta. Biuro pełnomocnika prezydenta ds. rewitalizacji zatrudnia sześć osób. Jego roczny budżet wynosi 1,5 mln zł. Należy się zastanowić czy te pieniądze nie są w znacznej części marnowane?
„Realizacja programu – czytamy w planie rewitalizacji – oparta jest na tworzeniu narzędzi służących do pozyskiwania wielu źródeł finansowych”. Jakich narzędzi? Ile ich pozyskano? Zgodnie z nowymi zasadami pomocy europejskiej, Bruksela nie będzie już współfinansowała remontów bielskich zabytków, w których mieszkają ludzie. Czy wiedząc z wyprzedzeniem o zmianie przepisów na szczeblu regionalnym, biuro przygotowało się do korzystania z innych funduszy pomocowych?
Czy biuro korzysta z możliwości kredytowania inwestycji staromiejskich? Czy analizowano opłacalność wydania obligacji gminnych? Program rewitalizacji zobowiązał urzędników do podjęcia „działań reklamowo-marketingowych i doradczych w celu pobudzenia inicjatyw remontowych, inwestycyjnych, organizacyjnych i społecznych”. Mamy wyjątkową umiejętność tworzenia przepisów. Tylko co z tego wynika na budowie?
Być może błędem była decyzja o zlokalizowaniu biura w budynku przy Cieszyńskiej. Gdyby do Ratusza było bliżej, to może krótsza byłaby droga do decydentów i kasy gminnej...
W dokumentach programowych rewitalizacji przewidziano przeprowadzanie społecznej oceny procesu odbudowy poprzez rozpisywanie okresowych ankiet wśród mieszkańców. My takiej ankiety jeszcze nie widzieliśmy. Umówmy się więc, że postawione dziś pytania mają tę lukę wypełnić.
Robert Kowal
Artykuł wyświetlono 2361 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 21
van czyz
I jeszcze coś. Może w takim wypadku gdyby z powrotem rozdzielić Bielsko-Biała to miasto wyglądałoby lepiej ??? ;) Coś w tym jest....
van czyz
Do poka-poka: prawda, ale czegoś mi jednak w twoim rozumowaniu brakuje. Po pierwsze- sprawdź ile mieszkańców mają te miasta a ile BB. Po drugie- które miejsca zajmuje bielsko w rangingu inwestycji, bezrobocia itp. Po trzecie, które z tych miast leży w atrakcyjnie turystycznym rejonie Polski.
poka poka
Argumenty za Leżajskiem i Rzeszowem zupełnie nietrafione niestety, gdyż w obu przypadkach (choć w Leżajsku w mniejszym stopniu ze względu na drogę krajową) rynki są tam centrum akumującym całe życie miejskie. Rzeszów ma rynek i jeden deptak i tyle, natomiast w Bielsku-Białej mamy 2 rynki i 2 place pełniące wyżej wymienioną funkcję, nie wspominając o ulicy 11 listopada , tak też gdyby rynek w Bielsku był jedynym rynkiem/placem w miescie to dawno byłby już wyremontowany, a z faktu, iż jest jednym z 4 oraz zanduje się na uboczu i do niedawana nie posiadał żadnej bazy gastronomiczno-usługowej tak tez nie przyciągał ludzi a ich brak nie przyciągał ewentualnych inwestorów i takie już było błędne koło.
Gorol
Fajnie i do rzeczy pisze internauta Forplay, trzeba stwierdzić faktycznie, że rewitalizacja strarówki rozpoczęła się w ratuszu po wyborach w 2002r., wtedy to prezydent pan Krywult, przesunął pierwsze ( budżet miasta na 2003r) 5 milionów złotych na odbudowę zawalonej kamienicy.Jej remont a właściwie odbudowa rozpoczęła się na przełomie czerwca i lipca 2003 roku, teraz de facto, mija raptem 5 lat od rewitalizacji tak na poważnie. Najtrudniejszy będzie problem z osobami prywatnymi, które sa w posiadaniu podobnych kamienic już od wielu, wielu lat, jak znam życie, osoby takie nie mają zapewne kapitału chciazby na remont dachu czy elewacji nie mówiąc już o remoncie i dostosowaniu jej dla potrzeb mieszkańców-tutaj gmina musi coś wymyślić, ponieważ, "starzy" właściciele nie dysponują funduszami na remont chciażby elewacji ( jak juz to napisałem) a kredytów to unikają chyba jak diabeł święconej wody!
Forplay
Do niezarejestrowanego:Zamek Sułkowskich jest wizytówką miasta oraz należy do kompleksu Starówki i miasto ma możliwości dofinansowania remontu - ale tego nie zrobiło bo nie czuje takiej potrzeby - wiec stwierdzenie że nie może nie jest zgodne z prawdą - bo akurat w przypadku mienia publicznego możliwe jest współfinansowanie przedsięwzięć - ale wiadomo najlepiej powiedzieć że nie moje i nie remontuję - a jak remont się skończy to zaraz pojawią się powody żeby Pan Krywult wystąpił na tle nowej elewacji przy okazji np Dni Bielska Białej.
Co do Starówki w leżajsku to chciałbym zauważyć że jest sporo mniejsza niż bielska - więc porównanie jakby niezbyt trafne... poza tym należałoby sprawdzić jaka jest struktura własności. Przy okazji rewitalizacji Bielskiej starówki pojawiły się problemy typu odkrycia archeologiczne a także wymieniana była właściwie cała infrastruktura podziemna - pytanie czy również w takim zakresie robione to było w Rzeszowie. Podsumowując - nie można tak wprost porównać rewitalizacji 2 miast jeżeli nie znamy specyfiki wykonanych prac. Nie bronię rewitalizacji w bielsku bo przez 4 lata nic się nie działo a można było zrobić wiele - ale w ciągu kilku ostatnich lat prace posunęły się znacznie mimo problemów z funduszami czy to unijnymi czy miejskimi.
van czyz
...a i jeszcze Zamość. Nie tylko rynek, ale także pare staromiejskich kwartałów, oraz fortyfikacje. Przy czym tu sytuacja miasta zapewne była łatwiejsza- Zamość jest na liście unesco.
van czyz
Gorol: wspomogę pana Kowala: stare rynki w Rzeszowie i Leżajsku. To są dobre przykłady. Nie wiem jak im się to udało, ale warto byłoby się tym zainteresować. Także Katowice ostatnio ostro ruszyły do przodu- polecam odpowiednie wątki na skyscrapercity. Z drugiej strony trzeba pamiętać jakie problemy ma np. Lublin albo Będzin (tu m.in. w centrum rynku jest porośnięty krzakami rozpadający się ratusz).
Gorol
Panie redaktorze, proszę wymienić owe miasta w których przeprowadzono kompletną rewitalizację starówek. Kapitalne remonty cieszące oko turystów a także powodujące, że mieszkańcy takich kamienic mają warunki mieszkaniowe na miarę XXI wieku!
:/
Do "omo" - masz rację, te same żule niszczą przejście "podcienie" - na własne oczy widziałem jak koleżka który tam mieszka naprayował tam jakieś bazgroły... ja nie wiem... skoro Ci ludzi wychowali się w oborze to może z powrotem z miasta do obory trzeba ich przenieść ?
ben
do Forplay/ A moim zdaniem Biuro Pełnomocnika działa bardzo słabo i pasywnie. Natomiast twoje pretensje do miasta że nie wyremontowało Zamku sa idiotyczne: Zamek nie jest obiektem miejskim, należy do samorządu wojewodzkiego i miasto nie może przeznaczać swoich pieniędzy na renowację nie swojej własności. Samorząd województwa nie robi łaski remontując Zamek - jak ich nie stać na utrzymanie Zamku niech go przekażą miastu, wtedy juz od dawna wyglądałby jak Teatr Polski - on jest miejski. Porównaj a potem krytykuj
Forplay
Uściślając sprawę własności na Starówce:118 obiektów mieszkalnych, z tego 71 znajdujących się w rejestrze zabytków. (w budynkach mieszkalnych 52% to własność komunalna a 48% stanowi własność prywatną)” idąc dalej tym tropem to 61 budynków stanowi własność miasta z czego w obrębie płyty rynku 45% to własność prywatna w dużej części należąca do osób których nie będzie stać na remont generalny budynku - tylko kilka budynków została sprzedana w ostatnim czasie z klauzulą zobowiązującą do remontu - na pozostałe miasto nie ma wpływu jak również nie może wyremontować choćby elewacji ponieważ nie ma takich możliwości prawnych.
Forplay
Panie Kowal - podałem Ci link do ankiety więc nie jest chyba problemem skopiować go i wrzucić w przeglądarkę - oskarżasz miasto że nie ma ankiety a tym czasem jest na stronie UM w dziale o rewitalizacji. Pozostałego nie komentuję - polecam wybrać się do biura rewitalizacji i porozmawiać z Szefową - może zmienisz poglądy jak dowiesz się jakie trudności mają z pozyskiwaniem środków i co trzeba zrobić zeby wydać pieniądze. jeżeli jest się do czego doczepić przy rewitalizacji to do tego że miasto ani grosza nie przeznaczyło na rewitalizację zamku który jest wizytówką Bielska i gdyby nie pieniądze z Urzędu Marszałkowskiego zdobyte dzięki zaparciu Dyrekcji zamku to dalej straszyłby nas gmach na wzgórzu bo akurat to miejsce miasto ma w .... - więcej profesjonalizmu w zdobywaniu informacji polecam Panie K. - nie mogę powiedzieć że wiem wszystko w tej tematyce ale poświęciłem 2 miesiące w celu dokładnego zbadania sprawy rewitalizacji w naszym mieście na potrzeby mojej pracy badawczej i moge powiedzieć jedno - nie na darmo nasze miasto wymieniane jest w podręcznikach dotyczących rewitalizacji - jeżeli można mieć pretensje to do wcześniejszych władz za to że przez 4 lata nic się nie działo na starówce i straszyła zawalonym budynkiem - ale nie w obecnej chwili kiedy to Starówka zaczyna odżywać a konserwatorzy zdobywają nagrody za wzorcowe restaurowanie budynków. Powtórzę za Gorolem - nie liczy się tylko elewacja - budynki są kompleksowo restaurowane zgodnie ze sztuką konserwatorską a to 1 kosztuje 2 trwa długo.
magdzia
byłam w zeszlym roku na festiwalu miast partnerskich.ile się zmieniło w tym czasie na rynku.porazka!
kowal
Mimo podobnych kłopotów,remont starówek udał się wielu innym gminom.Są wakacje,więc polecam wycieczki krajoznawcze.Nasze zmagania trwają już ponad 10 lat!Do Forplay/gratuluję trzeciego kliknięcia.Wszystkich zainteresowanych odsyłam do tej metody:-)Ankieta powinna być ogólnodostępna i skierowana do wszystkich mieszkańców.Żaden optyk nie pomoże mi jej zobaczyć,ponieważ taka ankieta nie istnieje.Zamiast oskarżać mnie o stronniczość,radzę przyjrzeć się metodom pracy biura.Ile instrumentów pozyskiwania środków finansowych pozostaje wyłącznie na papierze?Gdzie ten marketing,gdzie reklama?To nie jest materiał na pracę naukową,lecz warsztat dla osób przedsiębiorczych,potrafiących poruszać się w świecie biznesu i prawa europejskiego.
Gorol
Nie wystarczy, wyremontować elewację i dach, remont takiej kamienicy to remont i modernizacja dosłownie wszystkiego. Co nam z ładnej elewacji skoro ludzie nie mają osobnych: łazienek, ciepłej wody, kuchenki gazowej czy centralnego ogrzewania. A to dużo kosztuje, niestety.
Forplay
widzę że artykuł napisała osoba która nie ma zupełnie pojęcia jaka jest w naszym kraju droga do rewitalizacji ile trzeba przeprowadzić postępowań przetargowych i ile to zajmuje czasu żeby można było wyremontować kamienicę. Problem w tym że ciężko zachęcić do zakupu prywatnych inwestorów gdyż okolica jest mało atrakcyjna dla inwestorów przez wieloletnie zaniedbania z czasów minionej epoki. Gratuluję stronniczego artykułu Panie Robercie. Jakiś czas temu pisałem pracę naukową na temat rewitalizacji więc wiem z jaką biurokracją musi się zmagać biuro które pan tu tak krytykuje.
ania0703
W mieście jest już bardzo dużo wyremontowanych kamienic i wyglądają bardzo ładnie trzeba jeszcze trochę czasu cierpliwości a wyremontowane zostaną wszystkie.

Klauzula informacyjna ›