Zamek jest ozdobą miasta
Po dwóch latach bardzo trudnych prac zakończyła się renowacja zewnętrznych murów bielskiego Zamku Sułkowskich. Z szarej i brudnej bryły budowla przeobraziła się w piękną wizytówkę miasta.
Zamek Sułkowskich jest najbardziej znanym bielskim zabytkiem. Stoi w samym środku miasta. - Mimo tego czasami słyszałam ze zdumieniem, jak mieszkańcy pytali: to w Bielsku jest w ogóle zamek? - wspomina Iwona Purzycka, dyrektorka Muzeum w Bielsku-Białej, które mieści się na zamku.
Budowla mimo imponujących rozmiarów nie robiła wrażenia, bo z zewnątrz wyglądała po prostu jak szara i brudna bryła. Elewacja nie tylko szpeciła, ale była też niebezpieczna. Odpadały z niej całe fragmenty tynku. Żeby nie zrobił nikomu krzywdy, trzeba było ustawić specjalne ogrodzenia. Trudno było zachęcić zwiedzających do wnętrz, które w ostatnich latach w większości wypiękniały.
Zamkowe mury były w fatalnym stanie, bo przez dziesięciolecia ich nie remontowano. Wydawało się, że tak będzie wiecznie. W 2000 r. ówczesny dyrektor muzeum, zrezygnowany nieustannym brakiem pieniędzy, wywiesił wielką tablicę z prowokacyjnym napisem: "Zamek - Muzeum. Początek remontu 1991 r. Planowane zakończenie 2032 r.". Tłumaczył, że miał już dość odpowiadania na pytania turystów, kiedy zakończy się remont.
Na szczęście tak długo nie trzeba było czekać. Urząd Marszałkowski w Katowicach przekazał 6,2 mln zł i przed dwoma laty renowacja elewacji mogła się rozpocząć. Wczoraj wieczorem nastąpiło uroczyste zakończenie prac.
Specjaliści z toruńskiej firmy Restauro (wcześniej zajmowała się m.in. Zamkiem Królewskim w Warszawie i Pałacem Wielkich Mistrzów w Malborku) stanęli przed trudnym zadaniem. - Zanim dobrnęli do wykonywania ładnych tynków, w wielu miejscach musieli wręcz odbudować mury, bo się sypały - mówi Purzycka. Robotnicy policzyli, że wywieźli 860 ton gruzu, a do prac zużyli 67 tysięcy cegieł i 395 ton zaprawy.
Teraz zamkowe mury są w jasnej, pastelowej tonacji. Elewację zdobią zrekonstruowane ceramiczne detale w ceglanym kolorze, np. balustradki pod oknami i kroksztyny - ozdobne elementy architektoniczne znajdujące się tuż przy stropach. W dolnej części murów cały zamek jest otoczony cokołem z jasnego piaskowca. Do dawnej świetności wróciły też balkony i taras na wieży. Budowla robi wrażenie już z daleka, także w nocy, ponieważ ma profesjonalną iluminację.
Ciekawostki czekają także w środku. Do użytku oddano bowiem salę z częściowo przeszkoloną podłogą, po której można chodzić. Zobaczymy pod nią m.in. część odsłoniętego miejskiego muru obronnego z pierwszej połowy XIV wieku. - To jeden z najstarszych reliktów w mieście - mówi Bogusław Chorąży, kierownik działu archeologii w muzeum. Podobna, przeszklona niespodzianka czeka w korytarzu, gdzie archeolodzy dokopali się do warstwy z XIII wieku.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Artykuł wyświetlono 1549 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 1
Bielszczanin
A p. Purzycka jest aby na pewno pewna, że to mieszkańcy Bielska tak pytali? Czy może mieszkańcy innych miejscowości w których zatrzymywała się podczas swoich wyjazdów służbowych np. ? Pamięć bywa zawodna, oj bywa!

Klauzula informacyjna ›