Wakacje już wkrótce, a wielu z nas nawet nie ma pomysłu gdzie w tym roku pojechać albo liczy na „last minute”.

Ostatnimi laty bielskie agencje turystyczne cieszą się ogromną popularnością i przeżywają renesans. Okazuje się bowiem, że cenowo wczasy  nie odbiegają tak bardzo od cen polskich krajobrazów czy wczasów w rozsławionych przebojem dawnych lat przysłowiowych „Chałupach”.

Wybierając Grecję kontynentalną i wyspy greckie, Egipt, Tunezję czy inne egzotyczne kraje robimy to, by zapomnieć o problemach, złapać oddech, zrelaksować duszę i ciało. Jednak nie zawsze czas urlopu okazuje się dobrze spożytkowany. Walcząc o każdą sekundę swojego wolnego czasu oraz pakując bagaż ( i wszystkie filtry przeciwsłoneczne), mamy nadzieję, że wypoczynek się już zaczął.

Tymczasem na najbliższym lotnisku w Krakowie czy też Katowicach okazuje się, że samolot się opóźnia nie godzinę, dwie, a pięć lub sześć. Jesteśmy zmuszeni koczować na lotnisku, całą noc mając nadzieję, że w końcu uda nam się odlecieć. Wielu z nas przeżywa wtedy ciężkie chwile - od złości po zwątpienie.
W końcu przylatuje upragniony samolot, przechodzimy odprawę, pokazujemy  bilet i wsiadamy do samolotu. Już na początku czujemy się lekko zdezorientowani, bo załoga  nie mówi na pewno po polsku, a i z trudem po angielsku, ale myślimy - będzie dobrze. Lądujemy z sześciogodzinnym opóźnieniem. W Tunezji noc, udaje się przebrnąć odprawę i biegniemy dalej z wywieszonym językiem do wyznaczonego autokaru. Jest! Myślisz sobie - „zostało już tylko dojechać do ziemi obiecanej i lecę do morza nago...”

Okazuje się jednak, że ktoś się zgubił i czekamy kolejne dwie godziny. Jedziemy autobusem następne trzy godziny i jesteśmy w hotelu - ledwo żywi, rozdrażnieni, nie mamy siły się cieszyć. Lecz nie wszystko stracone. Jesteśmy w końcu na miejscu, możemy cieszyć się wakacjami i wypoczynkiem. Jedyne co pozostaje, to powrócić do Bielska po urlopie, przećwiczeni w jedną stronę. Na pewno damy radę!

Obecnie biura podróży tworząc umowy, spychają odpowiedzialność na klienta – podsuwając nam do podpisu klauzule, dotyczące ograniczenia ich odpowiedzialności.  Źle skonstruowane umowy działają na naszą niekorzyść – zwykłych wczasowiczów. Tymczasem prawo jest po naszej stronie, choć wielu z nas po prostu o tym nie wie.

Jeżeli się tak zdarza, że samolot faktycznie się opóźnia - z powodu awarii lub innych czynników - należy się nam rekompensata finansowa, czy też właściwe zorganizowanie czasu w trakcie opóźnienia. Za te sytuacje zawsze odpowiada organizator imprezy. Zainteresowanych formalno-prawnymi możliwościami dochodzenia swoich praw wobec organizatorów ruchy turystycznego odsyłamy na stronę www.konsument.gov.pl

                                                                                                                    B.C.