Radny oskarża Klub Gaja
Bielski radny Andrzej Listowski zasłynął z nazwania "Klubu Gaja" klubem geja. Teraz, po śmierci narciarza na Pilsku, pisze na blogu wydawanym przez nasz portal: - Gaje i inne "wszystkie istoty" mogą dzisiaj odkorkowywać szampana i świętować kolejne zwycięstwo swojej paskudnej ideologii.
Radny Listowski pisze na swoim blogu m.in. o zbyt wąskich trasach narciarskich w polskich górach. Obarcza za to winą ekologów. - Jest to "zasługa" chorych przepisów "ochrony środowiska" i perfidnie wykorzystujących je "działaczy ekologicznych". Już prawie udało im się wmówić społeczeństwu, że drzewa są ważniejsze od ludzi - pisze.
Kilka dni temu w ośrodku narciarskim Pilsko zginął 20-letni narciarz. Mężczyzna wypadł z trasy i uderzył w drzewo. Mimo błyskawicznej akcji nie udało się go uratować. - Drzewa zabijają w górach ! "Gaje" i inne "wszystkie istoty" mogą dzisiaj odkorkowywać szampana i świętować kolejne zwycięstwo swojej paskudnej ideologii. (...) Kiedy społeczeństwo zrozumie, że Ci "zieloni" to nie są wcale nieszkodliwi wariaci. To niebezpieczni szkodnicy ! Ich działania generują tworzenie idiotycznych przepisów, które uderzają we wszystkich - powodują utrudnienia w funkcjonowaniu gospodarki, a nawet śmiertelne wypadki - tak radny na swoim blogu komentuje to wydarzenie.
Internauci są oburzeni. - No, to Pan pojechał. Każe Pan otwierać szampana w Klubie Gaja i w Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot z tej okazji, że się zabił człowiek? Pan jest przy zdrowych zmysłach? Gdyby nie to, że zaczyna Pan funkcjonować jako Jola Rutowicz bielskiej Rady Miasta, to by się pewnie Panu przegrany proces uszykował z tej notki. Polemizować z tak debilną tezą oczywiście nie warto - pisze w komentarzach na blogu Listowskiego jeden z internautów.
Co na to ekolodzy? - Nie będziemy się zniżać do poziomu tego pana. To przykre, że ktoś wykorzystuje śmierć człowieka do takiego celu - mówi Jacek Bożek, prezes Stowarzyszenia Ekologiczno-Kulturalnego "Klub Gaja".
Kilka miesięcy temu w czasie sesji bielskiej rady Listowski nazwał Stowarzyszenie Ekologiczno-Kulturalne "Klub Gaja" klubem geja. Przypomnijmy - poszło o pomysł zagospodarowania stoków Szyndzielni. Mają tam powstać m.in. nowe, sztucznie naśnieżane trasy, zostanie odbudowany wyciąg na Saharze.
Pomysł nie wszystkim się podoba. W dodatku może okazać się niemożliwy do zrealizowania. Ekolodzy ze Stowarzyszenia Ekologiczno-Kulturalnego "Klub Gaja" od dawna przestrzegają urzędników, że obszar Szyndzielni znajduje się w chronionej strefie Natura 2000. Magistrat najpierw twierdził, że to nieprawda. Urzędnicy pokazywali pismo Ministerstwa Środowiska z 2006 roku informujące, że chroniony obszar na Szyndzielni został skorygowany.
Jednak kilka miesięcy temu prezydent Jacek Krywult przyznał, że z kolejnego pisma z ministerstwa wynika, że Szyndzielnia należy jednak do Natury 2000. I pojawił się problem, bo Unia miała dać na wspomniane inwestycje ponad 40 mln euro.
Sprawa zagospodarowania Szyndzielni poruszana była na sesji bielskiej rady miejskiej. Nie obyło się bez dyskusji o roli Klubu Gaja w tej sprawie. - Może należy zrobić konferencję prasową i powiedzieć jasno, że istnieje w Bielsku klub geja, być może się przejęzyczyłem, który jest na tyle mocny, że storpedował naszą inwestycję, i przez którego może stracimy 42 mln euro dotacji? - zastanawiał się wtedy radny Listowski.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Radny Listowski pisze na swoim blogu m.in. o zbyt wąskich trasach narciarskich w polskich górach. Obarcza za to winą ekologów. - Jest to "zasługa" chorych przepisów "ochrony środowiska" i perfidnie wykorzystujących je "działaczy ekologicznych". Już prawie udało im się wmówić społeczeństwu, że drzewa są ważniejsze od ludzi - pisze.
Kilka dni temu w ośrodku narciarskim Pilsko zginął 20-letni narciarz. Mężczyzna wypadł z trasy i uderzył w drzewo. Mimo błyskawicznej akcji nie udało się go uratować. - Drzewa zabijają w górach ! "Gaje" i inne "wszystkie istoty" mogą dzisiaj odkorkowywać szampana i świętować kolejne zwycięstwo swojej paskudnej ideologii. (...) Kiedy społeczeństwo zrozumie, że Ci "zieloni" to nie są wcale nieszkodliwi wariaci. To niebezpieczni szkodnicy ! Ich działania generują tworzenie idiotycznych przepisów, które uderzają we wszystkich - powodują utrudnienia w funkcjonowaniu gospodarki, a nawet śmiertelne wypadki - tak radny na swoim blogu komentuje to wydarzenie.
Internauci są oburzeni. - No, to Pan pojechał. Każe Pan otwierać szampana w Klubie Gaja i w Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot z tej okazji, że się zabił człowiek? Pan jest przy zdrowych zmysłach? Gdyby nie to, że zaczyna Pan funkcjonować jako Jola Rutowicz bielskiej Rady Miasta, to by się pewnie Panu przegrany proces uszykował z tej notki. Polemizować z tak debilną tezą oczywiście nie warto - pisze w komentarzach na blogu Listowskiego jeden z internautów.
Co na to ekolodzy? - Nie będziemy się zniżać do poziomu tego pana. To przykre, że ktoś wykorzystuje śmierć człowieka do takiego celu - mówi Jacek Bożek, prezes Stowarzyszenia Ekologiczno-Kulturalnego "Klub Gaja".
Kilka miesięcy temu w czasie sesji bielskiej rady Listowski nazwał Stowarzyszenie Ekologiczno-Kulturalne "Klub Gaja" klubem geja. Przypomnijmy - poszło o pomysł zagospodarowania stoków Szyndzielni. Mają tam powstać m.in. nowe, sztucznie naśnieżane trasy, zostanie odbudowany wyciąg na Saharze.
Pomysł nie wszystkim się podoba. W dodatku może okazać się niemożliwy do zrealizowania. Ekolodzy ze Stowarzyszenia Ekologiczno-Kulturalnego "Klub Gaja" od dawna przestrzegają urzędników, że obszar Szyndzielni znajduje się w chronionej strefie Natura 2000. Magistrat najpierw twierdził, że to nieprawda. Urzędnicy pokazywali pismo Ministerstwa Środowiska z 2006 roku informujące, że chroniony obszar na Szyndzielni został skorygowany.
Jednak kilka miesięcy temu prezydent Jacek Krywult przyznał, że z kolejnego pisma z ministerstwa wynika, że Szyndzielnia należy jednak do Natury 2000. I pojawił się problem, bo Unia miała dać na wspomniane inwestycje ponad 40 mln euro.
Sprawa zagospodarowania Szyndzielni poruszana była na sesji bielskiej rady miejskiej. Nie obyło się bez dyskusji o roli Klubu Gaja w tej sprawie. - Może należy zrobić konferencję prasową i powiedzieć jasno, że istnieje w Bielsku klub geja, być może się przejęzyczyłem, który jest na tyle mocny, że storpedował naszą inwestycję, i przez którego może stracimy 42 mln euro dotacji? - zastanawiał się wtedy radny Listowski.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Artykuł wyświetlono 1344 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 16
czytelnik
Im dłużej obserwuję Pana pseudo ekologa Bożka tym bardziej jestem przekonany o jakimś obłędzie opanowującym tego człowieka.Czas chyba dorosnąć i spojrzeć na życie od podwórka a nie z prospektów nawiedzonych ludzi. Może by się Pan wreszcie zajął sadzeniem lasów, zarybianiem rzek itd. Pieniądze wydawane na tego typu organizacje to wyrzucony trud w błoto. Do pracy ekolodzy.
lope
Ekologia to kolejna ideologia, która staje się swoja karykaturą, bo w każdym ruchu rządzą nawiedzeni, czyli psychiczni. Oczywiście sami żadnego drzewka nie posadzili i dzikie wysypiska to też nie problem, ale tam gdzie w grę wchodzą inwestycje są zawsze na straży, bo można jakąś kasę wytargować.
Fruzia
Ekolodzy maja swoja filozofie - pozioma strukture: czlowiek jest tyle samo wart co trawka, a moze jeszcze mniej. Widac to nie tylko na Pilsku, ale takze w Rozpudzie - nie ludzie gina na drodze w Augustowie, byle jakas trawka sobie rosla. Zreszta "głębocy ekolodzy" w USA daza do zmniejszenia ludnosci Swiata o przeszlo 90 %, tlko by chronic jakies roslinki.
bielszczanin
Trzeba znać pewne granice! To, że ekolodzy blokują wszelakie inwestycje to jedno, a to że my jesteś chciwi to drugie. Poprostu trzeba się pogodzić i działać wspólnie. Tworząc spór nigdy nie dojdzie się do ładu. Mogliby choć raz dojść do porozumienia i razem coś stworzyć ;)
tadeo
reakcja trochę przesadzona, ale jeśli chodzi o sens problemu to zgadzam się z radnym Listowskim, i z jego sprzeciwem na aprobatę "ekoterroryzmu"!!!
ja z Bielska
Radny byc moze zareagowal troche przesadnie, ale czy nie ma racji? Naleze do pokolenia 50+ i dobrze pamietam jak za naszych szczeniecych czasów jezdzilo sie na narty na Szyndzielnie i Debowiec w kazdej wolnej chwili. Uprawialismy (amatorsko) sport na wolnym powietrzu, co wyszlo nam raczej na zdrowie. Jakos nie "zajezdzilismy" tych terenów. Bielsko ma super-fajne polozenie. Wlasciwie w granicach miasta mozna dostac sie kolejka na stok. Dla bielszczan naprawde ekstra sprawa.Dla bielszczan i najblizszej okolicy, moze dzieciaków w czasie ferii, bo ci, którzy naprawde chca pojezdzic na nartach nie wybiora Bielska na miejsce swojego zimowego urlopu. A wiec spokojnie panowie ekolodzy z Klubu Gaja. Nie bedzie tlumów zadeptujacych Szyndzielnie. I nie rozumiem dlaczego dzisiaj nie moznaby miec frajdy zima i poruszac sie troche na swiezym powietrzu, zamiast siedziec godzinami przed komputerem. Z tej inwestycji najwiecej korzysci mieliby sami bielszczanie i nasze dzieciaki. A jesli przyjechaloby troche turystów to nie odbyloby sie to na pewno ze szkoda dla miasta. Hej!
aneva
Miało być Listowski, oczywiście. No właśnie, Zenek... tylko wtedy będzie za poźno. Przyrode można zniszczyć w błyskawicznym tempie.
Zenek
Kiedy runie już ostatnie drzewo i kiedy wszystkie rzeki będą zatrute człowiek zrozumie że pieniędzy nie da się jeść
Anka
Jasne, panie Lisowski. Wytnijmy wszystkie drzewa, a co! Kiedy wreszcie Polacy pojmą, że o środowisko nalezy się troszczyć?? Dla pieniązków zabetonowalibyści wszystko.
TAK
Przegiął co do śmierci człowieka, ale że to szkodnicy, toż to przecież prawda. Blokują wszystko co tylko można, by za blokowac rozwój regionu...
q
jestem tylko ciekaw ile w zeszłym roku klub Gaja posadził drzew???
B
Może szampana nie piją - to jest zbyt daleko idące przypuszczenie, ale tych "ekologów" normalny człowiek powinien unikać. A z klubem geja to było coś na rzeczy - w tym sensie, że Klub Gaja angażował się akcję polityczną Zieloni 2004 - przedsięwzięcie popierane przez homolewicę. Każda próba wejścia w przestrzeń publiczną osób zwalczających rodzinę powinna być piętnowana. Szkoda, że tacy "mężowie stanu" jak pan Okrzesik tego nie rozumieją.
jigoku
Proponuje wprowadzenie nowego prawa - obowiązkowe badania psychiatryczne dla wszystkich kandydatów na posłów i radnych.
niezarajestrowany
Jednak coś w tym klubie jest nienormalnego. Według nich środowisko i żaby są ważniejsze od ludzi. W zupełności się zgadzam w tej mierze z radnym Listowskim. Ciekawe że nie ma ich przed klinikami aborcyjnymi i nie bronią życia nienarodzonych. Pzecież człowiek to też zwierzę, tyle że ucywilizowane. Jak się zniszczy gniazdo z jajkami ptaka to podnoszą lament że zginęły trzy lub cztery ptaszki, a jak jest 200 000 aborcji to siedzą po cichu. RADNY MA RACJĘ.

Klauzula informacyjna ›