Kelnerzy pobiegną przez Wisłę
Eleganckie wdzianko, muszka pod szyją, na tacy butelka, pełne szklanki... i tak pędem przez całą Wisłę. Bieg kelnerów, który przed wojną wywołał wielkie zainteresowanie, w tym roku zostanie reaktywowany.
Bieg kelnerów odbył się w Wiśle 31 lipca 1938 roku. Był najważniejszą konkurencją I Ogólnopolskich Zawodów Zręczności Pracowników Gastronomicznych. Choć nazwa imprezy brzmi dzisiaj komicznie, było to wydarzenie dużej rangi. - Do Wisły przyjechało prawie stu kelnerów z całej ówczesnej Polski. Każdy chciał wygrać, bo oznaczało to splendor - mówi Małgorzata Kiereś, szefowa Muzeum Beskidzkiego.W zbiorach muzeum zachował się nawet specjalny album poświęcony temu wydarzeniu. Trasa biegu prowadziła przez całą miejscowość. Zaczynała się pod restauracją Oaza, a metę wytyczono w centrum, obok kościoła ewangelickiego. Na ustawionych tam trybunach zasiedli mieszkańcy i kuracjusze.
Startujący kelnerzy zachowali prawdziwą, przedwojenną elegancję. Biegli z nienagannymi fryzurami, w czarnych spodniach, białych uniformach, z muszkami pod szyjami. Na metalowej tacy nieśli butelkę oraz napełnione szklanki i kieliszki. Komu się wylało - dostawał punkty karne.
Na trasie zgromadziły się prawdziwe tłumy. Na zdjęciach można nawet zauważyć, że ktoś filmował wyścig kamerą. Niestety, następne edycje uniemożliwił wybuch wojny.
Kiereś podkreśla, że taka impreza nieprzypadkowo odbyła się wtedy w Wiśle. - To był złoty okres. Powstał zameczek prezydencki, centrum urządzono w stylu nowoczesnego uzdrowiska. Miejscowość walczyła o to, żeby być prestiżowym kurortem. Nieco wcześniej odbyło się tutaj Święto Gór, śpiewał Jan Kiepura. Trzeba było zadbać, aby kuracjusze przyjeżdżali i dobrze się bawili - wyjaśnia Kiereś.
Podobny cel przyświeca teraz Stowarzyszeniu Przyjaciół Miasta Wisły "Imko Wisełka", które postanowiło reaktywować przedwojenną imprezę. - Aby zachęcić ludzi do przyjazdu, trzeba zaproponować im coś oryginalnego. Każda miejscowość turystyczna organizuje dzisiaj ogniska, występy kabaretów albo wybory miss mokrego podkoszulka. My chcemy się wyróżnić, dlatego nawiążemy do własnej tradycji i zorganizujemy bieg kelnerów - mówi Paweł Brągiel, szef stowarzyszenia.
Pomysł podoba się władzom Wisły i Urzędowi Marszałkowskiemu. Niecodzienne zawody mają się odbyć wczesną jesienią, ale przygotowania już się rozpoczynają. - Szukamy sponsorów, będziemy informować o imprezie i wysyłać zaproszenia do wszystkich szkół gastronomicznych w kraju, aby przysłali swoich reprezentantów. Chcemy, aby przerodziło się to w cykliczne wydarzenie, które będzie naszym promocyjnym hitem - zapowiada Brągiel.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Artykuł wyświetlono 821 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 1
w77r :)
Polecam bieg policjantów z pałką w ręce, albo bieg strażaków z rozwinięciem węża, ewentualnie bieg głodnego po pizze lub bieg popopo lityka po stostosto łek

Klauzula informacyjna ›