Nielegalne wyciągi?
To będzie precedensowy wyrok. Sąd rozstrzygnie, czy wyciągi w narciarskim ośrodku Czyrna-Solisko w Szczyrku wybudowano zgodnie z prawem.
Krótką historię ośrodka Czyrna-Solisko, dawniej Górniczego Ośrodka Narciarskiego, spisał dla dwumiesięcznika "Sportplus" Mirosław Bator, prezes Szczyrkowskiej Izby Gospodarczej. Ośrodek powstał na przełomie lat 60. i 70. Wybudowały go Zabrzańskie Zjednoczenie Przemysłu Węglowego i KWK "Julian", a budową kierował sam ówczesny wiceminister Górnictwa i Energetyki Eryk Porąbka, który zaprojektował także trasy zjazdowe. - Niestety, jak to w tamtych czasach było, właściciele gruntów byli z nich wywłaszczani, a wyciągi budowano, nie pytając się ich o zgodę - opisuje Bator.9 lutego w bielskim sądzie rejonowym zapadnie wyrok w sprawie wytoczonej Gliwickiej Agencji Turystycznej przez Stanisława Richtera, prezesa spółki Szczyrkowski Ośrodek Narciarski, która po wielu latach ciągnącego się konfliktu i blokowania tras wydzierżawiła tej zimy ośrodek Czyrna-Solisko. Richter jest właścicielem działek na terenie ośrodka. A na tych działkach są m.in. peron górnej stacji wyciągu i podpora wraz z betonowymi fundamentami. Przebiegają po nich także trasy wyjazdu wyciągów. Richter domaga się w sądzie usunięcia wyciągów bądź uznania ich za współwłasność. Wczoraj odbyła się kolejna rozprawa w tej sprawie.
Jesienią całą Polskę obiegła wieść, że właściciele prywatnych gruntów na trasach i pod wyciągami dogadali się z GAT i wreszcie wszystkie wyciągi są czynne. Po co w takim razie ten proces? - Wynik tej rozprawy będzie rzutował na wycenę wartości ośrodka. To dla nas bardzo ważne. Od wyceny zależy, kiedy ten ośrodek będziemy mogli kupić i na jakie inwestycje będzie nas stać. A że są potrzebne, chyba nikt nie ma wątpliwości. W pierwszej kolejności trzeba zmodernizować i rozbudować system sztucznego naśnieżania - mówi Richter.
Zdaniem Richtera, który przez jakiś czas był dyrektorem GON-u, wyciągi powstały bez pozwolenia na budowę. Wczoraj w sądzie zeznawał Marek Kotula, który przez ostatnich dziesięć lat, aż do zeszłego roku, kiedy to zmieniły się władze GAT-u, był dyrektorem ośrodka Czyrna-Solisko. Mówił, że nie przypomina sobie, by widział dokumentację budowlaną z czasów odbiorów wyciągów. - Być może źródłowe dokumenty są w archiwach kopalń, które budowały wyciągi - mówił Kotula.
Richter jest jednak pewien, że takich dokumentów nie ma. - Kopalnie pomagały ludziom zdobyć węgiel, byleby tylko nie robili problemów. Jak ktoś protestował, przyjeżdżało ORMO - mówi Richter.
Przypomina też, że wyciągi wybudowane na prywatnych gruntach nie zostały uznane za własność GAT-u przez wojewodę śląskiego. Wojewoda uznał, że przy powstawaniu GAT-u Gliwicka Spółka Węglowa przekazała aportem nie swoją własność.
Trochę podobna sytuacja była w innym ośrodku GAT-u, na Pilsku. Te wyciągi powstały w latach 80. i wybudowała je kopalnia Gliwice. Tam z GAT-em walczyli nie właściciele gruntów, lecz ekolodzy z Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot. Przekonywali, że część wyciągów została wybudowana metodą faktów dokonanych, bez pozwoleń na budowę, z lekceważeniem zapisów w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Naczelny Sąd Administracyjny przyznał ekologom rację. Sąd nakazał rozebranie dwóch wyciągów: "ósemki" oraz "dziewiątki", darmowych talerzyków, które pomagały narciarzom dostać się z Buczynki w kierunku Hali Szczawiny. Wyciąg nr IX został już legalnie odbudowany.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Artykuł wyświetlono 1262 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›