Bezpieczniej do szkoły
Przejście obok głębokich wykopów i ciężkiego sprzętu budowlanego albo przebieganie przez ruchliwą trasę do Żywca - taki wybór miały dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 24 w Bielsku-Białej. Na szczęście dorośli poszli po rozum do głowy.
Przeszkodą w bezpiecznym dojściu do szkoły stała się budowa wschodniej obwodnicy miasta. Ta dwupasmowa trasa w peryferyjnych Mikuszowicach Krakowskich po gigantycznym wiadukcie będzie biec nad ul. Żywiecką. Budowa rozpoczęła się z końcem zeszłego roku. Niedaleko szkoły, tuż obok ul. Żywieckiej, pojawiły się ciężki sprzęt i głębokie wykopy.Wcześniej poboczem tej drogi chodziła na lekcje część uczniów. Rozpoczęcie prac spowodowało, że musieli maszerować obok wykopów i wielkich pojazdów budowlanych albo przejść na drugą stronę jezdni. Przed samą szkołą jest przejście dla pieszych ze światłami i paniami przeprowadzającymi dzieci. Ale kawałek dalej musiały już przebiegać między samochodami przez ul. Żywiecką, na której panuje ogromny ruch. Rodzice byli przerażeni, obawiali się, że dojdzie do tragedii.
- Wspólnie apelowaliśmy do władz miasta, aby pomogły zapewnić dzieciom bezpieczeństwo - mówi Renata Kwapisz, wicedyrektorka szkoły.
Po konsultacjach pracowników wydziału komunikacji urzędu miasta, policji i dyrekcji szkoły udało się znaleźć wyjście z sytuacji. - Podjęliśmy decyzję o stworzeniu dodatkowego przejścia dla pieszych na wysokości stacji paliw. Tam dzieci mogą już bezpiecznie wrócić na drugą stronę ul. Żywieckiej. Na tym przejściu nie ma sygnalizacji świetlnej, ale zatrudniliśmy panią, która bezpiecznie je przeprowadza - wyjaśnia Henryk Juszczyk, pełnomocnik bielskiego prezydenta.
Dodaje, że takie rozwiązanie będzie funkcjonować, dopóki będzie taka potrzeba.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Artykuł wyświetlono 949 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również

Klauzula informacyjna ›