Począwszy od 17 czerwca br. ogródki gastronomiczne funkcjonujące przy istniejących placówkach  mogą być czynne od świtu do nocy. Brawo dla panów radnych! Teraz czas zająć się sprawą godzin otwarcia sklepów i restauracji w naszym mieście. Do Warszawy nam daleko. Nie wspominając już o Europie!

Na ostatniej sesji bielscy radni przegłosowali poprawkę do swojej uchwały z 2003r., dotyczącej ustalenia dni i godzin otwierania oraz zamykania placówek handlu detalicznego, zakładów gastronomicznych i usługowych na terenie miasta Bielska-Białej. Począwszy od 17 czerwca br. ogródki gastronomiczne działające przy istniejących placówkach będą otwarte w godzinach od 6:00 do 24:00 przez cały rok. W uchwale tej zrezygnowano z określania terminu funkcjonowania ogródków gastronomicznych przy punktach sprzedaży napojów alkoholowych przeznaczonych do spożycia na danym obszarze. Pierwotnie ogródki gastronomiczne mogły być otwarte wyłącznie od 1 kwietnia do 15 października.

Jeden węzłowy problem został rozwiązany. Lecz jest to dopiero pierwszy etap zbliżania się do europejskich standardów handlowych. A do tych nam daleko! Kolejną ważną sprawą w tej dziedzinie musi być racjonalizacja czasu pracy restauracji w Bielsku-Białej. Większość z nich zamykana jest wtedy, kiedy ludzie po ciężkim dniu chcieliby posilić się dobrą kolacją w towarzystwie rodziny bądź przyjaciół. Restauracja Ratuszowa czynna do 17:00 – przecież to jest jakaś kpina! Na ulicy Stwosza czynne do 21:00, na Cyniarskiej do 22:00. Ludzie mieszkający na Złotych Łanach po godzinie 18:00 skazani są na własnoręczne przyrządzanie kolacji lub też frytki z MC Donald’s. Nie inaczej jest na Browarnej - czynne od 10:00 do 18:00 – czytamy na drzwiach lokalu. Na szczęście, przynajmniej ''spożywczaki'' są otwarte po 20:00 . Można więc na romantyczną kolację we dwoje zjeść pyszną pizzę za jedyne 4 złote. Wystarczy do tego poczciwa mikrofalówka i umiejętność jej obsługi.

Nieco lepiej wygląda sytuacja z godzinami otwarcia różnego rodzaju piwiarni, kawiarni lub klubów muzycznych. Są przyzwoite. Większość lokali zamykana jest wraz z wyjściem ostatniego klienta. W tej dziedzinie jesteśmy już w Europie pełną gębą i chyba nikomu przy zdrowych zmysłach nie przychodzi do głowy, że może być inaczej. Zwłaszcza, jeśli chcemy więcej zarabiać na obsłudze turystów przyjeżdżających na Podbeskidzie.

W najgorszej sytuacji są ci z mieszkańców Bielska-Białej, którzy pracują na pierwszą zmianę. Po wyjściu z zakładu i obiedzie w domu nie mają po co wychodzić do sklepu przemysłowego, bo jest już zamknięty! Sklepy komputerowe przy Bogusławskiego, Piastowskiej, Cieszyńskiej, Stojałowskiego czy Spiechowicza otwarte są do 16:00 bądź 17:00. Nie mówmy o Europie, skoro dzieli nas milowy krok do Warszawy, gdzie obowiązuje zasada pracy sklepów do godz.19:00.

O wyjściu na zakupy przez osoby pracujące w sobotę nawet nie ma mowy! Placówki handlowe zamykane są o godzinie 13:00. Aby nie być gołosłownym, zapraszamy do sklepów sportowych przy ulicy Reja, Milusińskich lub Wzgórze. Pod tym względem niczym nie wyróżniają się księgarnie w Bielsku-Białej. Wyjątkiem tutaj jest jedynie sklep przy ulicy Bohaterów Monte Casino, rekordowo czynny do 21:00.

Jedynie osiem na czterdzieści placówek farmaceutycznych jest otwartych w soboty dłużej niż do godziny 13:00. W przypadku nagłej potrzeby kupna leku zmuszeni jesteśmy szukać apteki pełniącej całodobowy dyżur, często oddalonej o kilkanaście kilometrów od naszego miejsca zamieszkania.

Proponujemy zatem panom radnym, aby w następnej kolejności zajęli się również tą jakże ważną sprawą. Ludzie przez cały tydzień ciężko pracujący powinni mieć możliwość spokojnego wyjścia na zakupy późnym popołudniem. Rajcowie mogą sobie skrócić sesję do godziny z kawałkiem, aby w wolnym czasie pobuszować po sklepach. Elektorat jest wtedy w pracy.


Grzegorz Wieczorek