Kierowcy swoje, a drogowcy swoje...
Miejski Zarząd Dróg w Bielsku-Białej nie rezygnuje z kontrowersyjnej dla wielu kierowców metody łatania dziur na drogach. Metoda jest kontrowersyjna, bo na załataną dziurę drogowcy nasypują żwirku. Niestety, zatyka on bieżniki samochodów, ale co gorsza niszczy lakier na samochodzie. Dyrektor MZD Wojciech Waluś tłumaczy jednak, że metoda jest skuteczna i co pewnie najbardziej ważne – tania. Gdzie drogowcy tak remontowali drogę nietrudno się przekonać, bo kiedy jedziemy samochodem słychać charakterystyczne drobne uderzenia w nadwozie i podwozie naszego auta. Dyrektor Waluś zapewnia, że żwirek jest zbierany do 48 godzin. To nie do końca prawda. Kierowcy jeżdżący choćby ulicą Karpacką w Bielsku-Białej mogą coś na ten temat powiedzieć, bo tam już taki żwirek jest na drodze od prawie 2 tygodni. Zresztą – kogo by nie spytać, a kto miał do czynienia z jazdą po tak łatanej drodze – nie ma jednej osoby chwalącej taką technologię naprawy dróg. Kierowcy narzekają, a drogowcy robią swoje...
Artykuł wyświetlono 946 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›