Do czytania pod prysznicem
Drodzy czytelnicy - starający się ciągnąć lub też pchać swój wózek życia - na pewno mają chwile, kiedy chcieliby po prostu odpocząć. Będąc mieszkańcem Bielska od samych narodzin, muszę z całą stanowczością stwierdzić, że staje się ono z roku na rok głośniejsze.
Więcej mieszkańców, więcej samochodów, że nie wspomnę o zwiększającej się liczbie usługodawców. Przedzierasz się przez centrum samochodem, na rowerze, bądź też na nogach. To ostatnie jest już dość uciążliwe. Sytuacji nie poprawiają ostatnie gorące dni. Po dotarciu do pracy, możesz już mieć dość hałasu, ale często zdarza się, że gdzieś w okolicy coś remontują. A to drogi, a to budynki lub też po prostu koszą trawę.
Przecież po całym dniu pracy musisz się wyciszyć. Tyle że czasem się po prostu nie da. Wracając do mieszkania, masz nadzieję na spokój, a tu sąsiad z góry akurat obraz wiesza przy użyciu wiertarki udarowej (no bo jak normalną wywiercić otwór w żelbetonie?) i tak hałasuje, że przez 15 minut powoduje drgania na najbliższe parę pięter. Już myślisz, że sobie odsapniesz, ale co chwile zrywa Cię dźwięk przejeżdżającej karetki bądź też motocykla na wysokich obrotach. I siadając w celu relaksu wieczorem z filiżanką herbaty lub też innym - bardziej chłodzącym - napojem możesz jedynie wsłuchać się w dźwięki nowo testowanego pod Twoim blokiem sprzętu audio w aucie syna jednego z mieszkańców.
W weekend więc decydujesz się na wyjście do kina. Idziesz do pobliskiego Kinopleksu na w miarę świeży film o Indianie Jonesie. Niby jest OK, akcja toczy się ciekawie. Niestety, w sali jakoś dziwnie ciepło. Po interwencji dowiadujesz się, że klimatyzacja jest chwilowo nieczynna. To nic, że płacisz więcej za bilet w weekend. To nic, że tłoczysz się z innymi „spragnionymi relaksu” ludźmi. Kasa jest kasą, kupiłeś bilet więc korzystaj. A to że przy okazji pocisz się jak mysz nie ma większego znaczenia. Jak można to wytrzymać?
Cóż, masz wielkie szczęście. Mieszkając w miarę blisko gór, wpadasz na pomysł, by w nie uciec. Myślisz o „leniwej” alternatywie, o Bulwarach Młodości w okolicach ul. Górskiej, nieśmiertelnych Błoniach... Nie jesteś naprawdę zdesperowany, więc omijasz lotnisko sportowe, bo tam zawsze w słoneczne dni jest się narażonym na hałas lądujących i startujących samolotów.
Kombinując stwierdzasz, że najlepiej będzie pojechać do pobliskiego Międzybrodzia, aby ochłodzić się w okolicach zalewu. Lecz i tutaj spotyka Cię rozczarowanie. Ostatnie upały przyciągnęły nad jezioro tyle osób wypoczywających, że nie ma gdzie samochodu zaparkować, a płatnym parkingiem staje się również najdrobniejszy skrawek zieleni w pobliżu wody o wątpliwej klasie czystości. Lekko „przewietrzony”, po paru minutach w korkach lądujesz z powrotem w swoim mieszkaniu. Wchodząc pod prysznic, zdajesz sobie sprawę, że znalazłeś wreszcie to, czego szukałeś.
Teraz już zapewne wiesz, jeśliś wcześniej tego nie zauważył. Nasz region się rozwija, a ty jesteś świadkiem industrializacji i urbanizacji. Właśnie: świadkiem, czy może ofiarą?
BC
Więcej mieszkańców, więcej samochodów, że nie wspomnę o zwiększającej się liczbie usługodawców. Przedzierasz się przez centrum samochodem, na rowerze, bądź też na nogach. To ostatnie jest już dość uciążliwe. Sytuacji nie poprawiają ostatnie gorące dni. Po dotarciu do pracy, możesz już mieć dość hałasu, ale często zdarza się, że gdzieś w okolicy coś remontują. A to drogi, a to budynki lub też po prostu koszą trawę.
Przecież po całym dniu pracy musisz się wyciszyć. Tyle że czasem się po prostu nie da. Wracając do mieszkania, masz nadzieję na spokój, a tu sąsiad z góry akurat obraz wiesza przy użyciu wiertarki udarowej (no bo jak normalną wywiercić otwór w żelbetonie?) i tak hałasuje, że przez 15 minut powoduje drgania na najbliższe parę pięter. Już myślisz, że sobie odsapniesz, ale co chwile zrywa Cię dźwięk przejeżdżającej karetki bądź też motocykla na wysokich obrotach. I siadając w celu relaksu wieczorem z filiżanką herbaty lub też innym - bardziej chłodzącym - napojem możesz jedynie wsłuchać się w dźwięki nowo testowanego pod Twoim blokiem sprzętu audio w aucie syna jednego z mieszkańców.
W weekend więc decydujesz się na wyjście do kina. Idziesz do pobliskiego Kinopleksu na w miarę świeży film o Indianie Jonesie. Niby jest OK, akcja toczy się ciekawie. Niestety, w sali jakoś dziwnie ciepło. Po interwencji dowiadujesz się, że klimatyzacja jest chwilowo nieczynna. To nic, że płacisz więcej za bilet w weekend. To nic, że tłoczysz się z innymi „spragnionymi relaksu” ludźmi. Kasa jest kasą, kupiłeś bilet więc korzystaj. A to że przy okazji pocisz się jak mysz nie ma większego znaczenia. Jak można to wytrzymać?
Cóż, masz wielkie szczęście. Mieszkając w miarę blisko gór, wpadasz na pomysł, by w nie uciec. Myślisz o „leniwej” alternatywie, o Bulwarach Młodości w okolicach ul. Górskiej, nieśmiertelnych Błoniach... Nie jesteś naprawdę zdesperowany, więc omijasz lotnisko sportowe, bo tam zawsze w słoneczne dni jest się narażonym na hałas lądujących i startujących samolotów.
Kombinując stwierdzasz, że najlepiej będzie pojechać do pobliskiego Międzybrodzia, aby ochłodzić się w okolicach zalewu. Lecz i tutaj spotyka Cię rozczarowanie. Ostatnie upały przyciągnęły nad jezioro tyle osób wypoczywających, że nie ma gdzie samochodu zaparkować, a płatnym parkingiem staje się również najdrobniejszy skrawek zieleni w pobliżu wody o wątpliwej klasie czystości. Lekko „przewietrzony”, po paru minutach w korkach lądujesz z powrotem w swoim mieszkaniu. Wchodząc pod prysznic, zdajesz sobie sprawę, że znalazłeś wreszcie to, czego szukałeś.
Teraz już zapewne wiesz, jeśliś wcześniej tego nie zauważył. Nasz region się rozwija, a ty jesteś świadkiem industrializacji i urbanizacji. Właśnie: świadkiem, czy może ofiarą?
BC
Artykuł wyświetlono 2106 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 11
...
i o to chodzi..............................w tym wszystkim :)
FALKO 2
Falko ten tekst po prostu jest prowokacyjny, zmusza do refleksji.Nie baw sie w terapeutę i nie stosuj amatorskiej psychoanalizy:) bo Ci to nie wychodzi.
Falko
Ludzie! Kto pisze te artykuły? To nie pierwszy artykuł na tej stronie, który jest po prostu tendencyjny i nieprzemyślany! Z jednej strony potrzeba ucieczki człowieka od zgiełku i życia miejskiego a z drugiej strony lekarstwem na to ma być kino z najnowocześniejszym nagłośnieniem przekraczającym pewnie 100dB lub wyjście w "góry" na Błonia gdzie ściągają tłumy tych co są zbyt leniwi by wyjść troszkę wyżej choćby na Kozią Górkę. Szanowny BC mieszkasz w górach! Rusz swoje 4 litery i spędź weekend na Magórce, Szyndzielni, Klimczoku, Błatniej... wymieniać dalej? Wszystkie te miejsca są ciche, czyste, w najbliższej okolicy, a przede wszystkim nie przeludnione. Oczywiście można narzekać na urbanizację i uważać się za jej ofiarę, ale coś mi się wydaje panie BC, że gdyby zlikwidować kino, hipermarkety, nie remontować dróg - zapanowała by wtedy błoga cisza - ale pan, panie BC byłby wtedy głęboko nieszczęśliwym człowiekiem. Wtedy pewnie ukazałby się kolejny artykuł, tym razem narzekający na to, że żyjemy jak na wsi i.... nie ma się jak zrelaksować!
joggy
nie odbieram tego jak narzekanie a raczej słodka rzeczywistość to prawda trzeba sie nakombinować żeby wymyślić jak spędzić wolny czas w miejskim buszu :)
SB
No nie ma nic prostszego od narzekania - prawda - a tak zadek ruszyć gdzieś dalej - na Magurze cisza absolutne - ale co ? autkiem nie wyjedziesz? jakże mi przykro - chcesz ciszy i odpoczynku od sąsiadów weź kredyt i chałupę na wsi wystaw albo kup do remontu a nie narzekaj - to są uroki życia w mieście - ciesz się że w Krakowie albo w Wawie nie mieszkasz - tam miałbyś faktycznie powód do narzekania
życieniejestnowel
niektórzy ludzie w blokach to świnie, brudasy, menele- potencjalny mieszkaniec nie jest leniwy a wykończony że musi to znosić
mokka
są różne bloki-ja mieszkałam od dzieciństwa w bloku było ok, przeprowadziłam sie do BB i stwierdzam ze tu jest niezły hałas- i stwierdzam ze są różne bloki i blokowiska te tu są głośne nie wspomnę o wieżowcach
dybi
hahah mi juz wierca w bloku:) zero odpoczynku mozna zeswirowac
ania0703
MK można iść w góry i złapać kleszcza których jest coraz więcej a potem wylądować na pogotowiu żeby go ktoś łaskawie wyjął (jeżeli dana osoba boi się zrobić to samodzielnie) bloki tak super sprawa dla leniwych faktycznie tam nikogo nic nie obchodzi a w domku jest ogródek trzeba skosić można postawić ławeczkę na, której da się wypocząć w cieniu owocowego drzewka z którego za parę tygodni bezie można zerwać świeże darmowe i zdrowe owoce można również zrobić sobie parę grządek i mieć swoje darmowe świeże i zdrowe warzywa.
...
co za gledzenie, chcesz relaksu ciszy, na nogach czy na rowerze w gory, tam sie znajdzie cisze i spokoj zeby wypoczac. Trzeba tylko chciec a zawsze sie fajne miejsce znajdzie a nie marudzic ciagle bo to nic nie daje.
MK
Trzeba zabrać plecak i pomaszerować w góry.Tam znajdziesz ciszę i spokój.Myslałam że tylko stare babcie tak narzekająna na hałas!Panie redaktorze denerwuje mnie używanie pogardliwego słowa ''blokowisko''.W blokach mieszka miliony ludzi i tam jest ich dom.Niektórzy nigdy nie zamieniliby mieszkania w bloku na domek jednorodzinny, bo mieszka im sie tam wygodnie , nie muszą się martwić o remonty i inne sprawy,bo wszystko załatwia administracja.

Klauzula informacyjna ›