Groźny wypadek na Hulance
Do groźnie wyglądającego wypadku doszło wczoraj na rondzie Hulanka w Bielsku-Białej. Autobus PKS staranował samochód osobowy.
Kierowca autobusu PKS wracającego z Rozstropic wjeżdżał na rondo z ulicy Cieszyńskiej. Jak sam później przyznał - nie zauważył, że na lewym pasie znajdowała się złocista Toyota Corrolla. Podróżowały nią matka z dzieckiem. Siła zderzenia była tak znaczna, że samochód osobowy obróciło niemal o 180 stopni. Na szczęście, obyło się bez poważnych konsekwencji. Dziecko nie ucierpiało w ogóle, kierującą samochodem pogotowie zabrało na badania do Szpitala Wojewódzkiego.
Pasażerowie autobusu musieli dotrzeć na dworzec następnym autobusem. W wyniku kolizji, część ronda była przez prawie godzinę nieprzejezdna. Kierowcy mogli wjeżdżać w ulicę gen. Andersa tylko od strony ulicy Cieszyńskiej.
Źródło: Radio Bielsko
Kierowca autobusu PKS wracającego z Rozstropic wjeżdżał na rondo z ulicy Cieszyńskiej. Jak sam później przyznał - nie zauważył, że na lewym pasie znajdowała się złocista Toyota Corrolla. Podróżowały nią matka z dzieckiem. Siła zderzenia była tak znaczna, że samochód osobowy obróciło niemal o 180 stopni. Na szczęście, obyło się bez poważnych konsekwencji. Dziecko nie ucierpiało w ogóle, kierującą samochodem pogotowie zabrało na badania do Szpitala Wojewódzkiego.
Pasażerowie autobusu musieli dotrzeć na dworzec następnym autobusem. W wyniku kolizji, część ronda była przez prawie godzinę nieprzejezdna. Kierowcy mogli wjeżdżać w ulicę gen. Andersa tylko od strony ulicy Cieszyńskiej.
Źródło: Radio Bielsko
Artykuł wyświetlono 2164 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 1
olo
"Siła zderzenia była tak znaczna, że samochód osobowy obróciło niemal o 180 stopni" ... nic dodać, nic ująć

Klauzula informacyjna ›