Śmiały plan przykrycia dziedzińca bielskiego zamku szklanym dachem nabiera rumieńców. Samorząd województwa śląskiego znalazł pieniądze na wykonanie projektu tej niecodziennej konstrukcji.

W ciągu ostatnich miesięcy Zamek Sułkowskich, w którym mieści się Muzeum w Bielsku-Białej, przeobraził się w prawdziwą ozdobę miasta. Brudne i szare kiedyś mury pokrywają teraz jasne pastelowe tynki, ożywione odrestaurowanymi ceramicznymi ozdobami. Remont potężnej elewacji jest już praktycznie na ukończeniu, rusztowania stoją jedynie przy wieży.

Zupełnie inaczej jest na kameralnym dziedzińcu. Przed wiekami znajdowały się tam nawet arkady, które później zostały zabudowane. Dziś dziedziniec wygląda jak zwykłe gospodarcze podwórko wyłożone kamieniami, niedostępne dla zwiedzających. - Tak naprawdę tylko utrudnia nam życie. Nie możemy go w żaden sensowny sposób wykorzystywać, bo przecież pada tam deszcz i śnieg. Poza tym ściany dziedzińca są w bardzo złym stanie i stwarzają niebezpieczeństwo - mówi Iwona Purzycka, dyrektorka muzeum.

Mury dziedzińca przejdą taki sam remont jak elewacja. Purzycka wpadła na pomysł, by przy okazji przykryć dziedziniec przeszklonym dachem. Pomysł, choć bardzo śmiały, nie jest nowy. W wielu zabytkach w Europie, np. w berlińskim Muzeum Żydowskim czy w British Museum w Londynie, zastosowano takie rozwiązanie. Purzycka mówi, że przykrycie dziedzińca automatycznie stworzy tam przestrzeń na imprezy, koncerty czy wystawy. Teraz w zamku nie ma dużej sali, która by się do tego nadawała.

Ten śmiały pomysł nabiera właśnie rumieńców. Samorząd województwa śląskiego zapisał w tegorocznym budżecie około 200 tys. zł na przygotowanie inwestycji. - Ogłosimy konkurs wśród architektów na projekt szklanego dachu. To ma być piękna nowoczesna konstrukcja, która będzie współgrała z architekturą zamku i sama w sobie stanie się naszą wielką atrakcją - dodaje Purzycka.

Projekt i wszystkie formalności mają być gotowe do końca roku. W 2010 roku muzeum chciałoby przeprowadzić prace.

Źródło: Gazeta Wyborcza