Bezbramkowym remisem zakończyło się pierwsze spotkanie barażowe o awans do III ligi między Koszarawą Żywiec, a Rakowem Częstochowa. Spotkanie, choć bez goli, było niezwykle emocjonujące. Niestety, emocje wywoływały także kontrowersyjne decyzje sędziego. Arbiter wyrzucił z boiska m.in. trenera żywieckiej jedenastki Krzysztofa Zagórskiego. Pretensje do sędziego mieli także zawodnicy gospodarzy. Łukasz Matras nie mógł odżałować, że już w doliczonym czasie gry arbiter nie podyktował rzutu karnego dla jego zespołu. Na poziom sędziowania narzekał prezes Koszarawy Andrzej Marszałek. Z jego odczuciami zgadzał się Antoni Piechniczek. Trener-legenda wielokrotnie kręcił z dezaprobatą głową obserwując pracę sędziego. Wynik 0:0 nie przesądza sprawy awansu. Wszystko rozstrzygnie się w najbliższą środę w Częstochowie. Koszarawie do awansu wystarczy bramkowy remis, Raków ten mecz musi wygrać.