W ostatnich dniach w Bielsku-Białej doszło do licznych kradzieży. Niefrasobliwość przyszłych ofiar ułatwiła złodziejom działanie aż w 11 przypadkach. Sprawcy jak zwykle grasowali wszędzie tam, gdzie panował tłok: w sklepach, autobusach, pociągach, centrach handlowych, na dworcach i targowiskach.

Wczoraj w sklepie przy ulicy Mostowej w Bielsku-Białej z torebki bielszczanki zginął portfel z dokumentami i kartą bankomatową. Przy pomocy skradzionej karty złodziej wypłacił z bankomatu 400 złotych. Do podobnej kradzieży doszło w sklepie przy ulicy Cyniarskiej. Kieszonkowiec skradł z torebki portfel, a wraz z nim dokumenty i pieniądze w kwocie 1150 złotych. Na bielskim targowisku miejskim przy ulicy Lompy z kieszeni spodni bielszczanina zginęło etui z dowodem osobistym.

Złodzieje wykorzystują też otwarte drzwi mieszkań i pomieszczeń biurowych. Wczoraj w szkole Wieszczętach z otwartego pokoju jednego z nauczycieli zginął telefon komórkowy o wartości 800 złotych. Ze stolika w prywatnym mieszkaniu złodziej skradł 3 telefony komórkowe i 2 damskie zegarki. Sprawca bez większego problemu wszedł do mieszkania, którego właściciele zapomnieli o zamknięciu drzwi wejściowych. Z otwartej piwnicy przy ulicy Radosnej w Bielsku-Białej sprawcy skradli elektronarzędzia o wartości 400 złotych.

KMP Bielsko-Biała