Tłok na kolędzie u artystów
Kościół był pełen ludzi, trudno było znaleźć miejsce siedzące. W Bielsku-Białej w parafii na Leszczynach kolędowali artyści. To było jubileuszowe, 10. Beskidzkie Kolędowanie.
Kuba Abrahamowicz jest przy tych spotkaniach od samego początku. - Te tłumy ludzi, zajęte balkony to dla nas bardzo pokrzepiające. Ale jest to także spore wyzwanie - mówi aktor. - Proponujemy znane polskie kolędy, lecz nie zawsze w formie klasycznej, znanej ludziom. To próba również dla nas, jak trafić do uczestników kolędowania - dodaje aktor.
Jego kolega z teatru, Rafał Sawicki wychodził do ludzi z mikrofonem. Namawiał do wspólnego śpiewania. - Mało śpiewamy, a przecież w takim czasie jak Boże Narodzenie wspólne rodzinne śpiewanie kolęd jest niby-normą... U nas nie jest normą. Ktoś powiedział kiedyś, że kto śpiewa - dwa razy się modli - mówi Sawicki. Spotkanie zakończyło błogosławieństwo biskupa diecezji bielsko-żywieckiej, ks. Tadeusza Rakoczego.
Kolędy można było śpiewać z zespołami: "Dzień Dobry" (laureat konkursu na interpretacje piosenek Marka Grechuty w Krakowie w minionym roku), "Vocal Sound" (aktora Teatru Polskiego Tomasza Lorka) oraz aktorami Teatru Polskiego. W kościele było świątecznie, kolorowo, po góralsku. Z pewnością więcej osób śpiewałoby z artystami, gdyby kolejne zwrotki kolęd były wyświetlone na rzutniku, jak to zapowiadali organizatorzy.
Źródło: Radio Bielsko
Komentarze 8
Rzutnik z tekstem przydałby sie bardziej niż operator kamery, który bezładnie i bez nalezytego operowania ostroscią obrazu, łapał 'cokolwiek'. Szkoda też, że tym razem nie było góralskich kapeli.

Klauzula informacyjna ›