Dobra wiadomość dla narciarzy: w Beskidach przybyły dwie nowe koleje linowe! Unowocześniono popularną stację narciarską Soszów w Wiśle, a w Istebnej w rekordowym tempie powstał ośrodek narciarski Zagroń.


Jeżdżący w Beskidach narciarze doskonale wiedzą, że ciągle więcej tu przestarzałych ośrodków z wysłużonymi orczykami niż nowoczesnych stacji narciarskich, gdzie można skorzystać z wygodnych kolejek. Na szczęście powoli zaczyna się to zmieniać. Przed dwoma laty nowoczesne kanapy zamontowano na ustrońskiej Czantorii. Tuż przed świętami zakończyły się prace nad unowocześnieniem kolejnych dwóch ośrodków.

Pierwszy z nich to bardzo popularna stacja narciarska Soszów w Wiśle. Jeszcze w zeszłym sezonie do głównego wyciągu orczykowego ustawiały się gigantyczne kolejki. - Narciarze musieli stać nawet ponad godzinę, bo chętnych było wielu, a przepustowość wyciągu niewystarczająca - mówi Andrzej Huczek, dyrektor ośrodka na Soszowie.

Teraz w miejscu dolnego odcinka orczyka stanęła nowoczesna kolej z czteroosobowymi kanapami. Ma prawie 800 m długości, a podróż nią potrwa około 4 minut. Górna stacja kolejki znajduje się obok schroniska. Dopiero stamtąd wjedziemy na górę orczykiem. Kolejka w ciągu godziny wywiezie 2,4 tys. osób. Przy dolnej stacji zamontowano specjalną taśmę rozbiegową, dzięki której wszyscy łatwo wsiądą na kanapy.

Oprócz nowej kolejki zmieniono także oświetlenie. Nowe lampy zamontowano na trasie nr 1, a te, które stały tu do tej pory, przeniesiono na trasę nr 3. Dzięki temu w dolnej części ośrodka będzie można jeździć do godz. 21. Zmodernizowano również system naśnieżania - pojawiła się nowa instalacja i 38 lanc, które będą wytwarzały sztuczny śnieg. Z myślą o gościach rozbudowano hotel o kolejnych 11 pokoi. Kolejka przyjęła pierwszych gości już w czasie świąt.

Kolejna inwestycja przyciągnie narciarzy w rejon Trójwsi Beskidzkiej (czyli Istebnej, Jaworzynki i Koniakowa), gdzie do tej pory zaglądali raczej rzadko. W miejscu starego wyciągu Marek na zboczu Złotego Gronia w Istebnej w rekordowym tempie powstał ośrodek narciarski Zagroń. W trzy miesiące zbudowano tutaj 800-metrową kolej linową, która będzie wywozić narciarzy czteroosobowymi kanapami. W ciągu godziny skorzysta z niej 2,4 tys. osób. Czeka na nich ładnie położona, ponad

800-metrowa trasa narciarska. To szeroki stok, zarówno dla dorosłych i dzieci. Obok jest wyciąg talerzykowy dla najmłodszych narciarzy. Trasa ma nowe oświetlenie i sztuczne naśnieżanie. Ośrodek liczy jednak na naturalny śnieg, bo trasa leży na północnym stoku, a pokrywa utrzymuje się tu dłużej niż w innych częściach Beskidu Śląskiego. U podnóża stoku powstał też pensjonat z restauracją. - Czekamy tylko na śnieg lub mróz i zaczynamy jazdę - mówi Józef Waszut, współwłaściciel ośrodka.

Źródło: Gazeta Wyborcza