Górnicy budują, rolnicy przywożą paszę, hodowcy przyprowadzą zwierzęta, a mieszkańcy szykują się do roli Świętej Rodziny. Żywa szopka w Strumieniu będzie największą w województwie.

Szopki, która powstaje tuż obok kościoła św. Barbary w Strumieniu, wszyscy będą mogli pozazdrościć. Siłą sprawczą całego przedsięwzięcia jest ks. Paweł Hubczak. Ten niezwykle energiczny 37-letni wikary już kilka lat temu doprowadził do budowy pięknej, żywej szopki w beskidzkiej Porąbce, którą oglądali goście z wielu krajów. Gdy trafił do parafii w Strumieniu na Śląsku Cieszyńskim, postanowił powtórzyć swój pomysł, ale z większym rozmachem. Dostał błogosławieństwo proboszcza ks. Oskara Kuśki, skrzyknął parafian i razem zabrali się do roboty.

Strumieńskie Betlejem będzie wspólnym dziełem wielu osób. Za budowę wielkiej szopki już początkiem listopada zabrali się emerytowani górnicy z Bractwa św. Barbary. Wczoraj przybijali ostatnie deski. - Robota była skomplikowana. Musieliśmy ustawić szkielet, położyć więźbę, potem wszystko obić drzewem, żeby naturalnie wyglądało - tłumaczą Jan Herman i Karol Jawik. - To sama przyjemność przyjść tutaj i razem coś zrobić, zamiast siedzieć w domu - dorzuca Bogdan Krzyżewski.

Kryta słomą budowla jest imponujących rozmiarów - ma 250 m kw. dachu. To konieczne, bo muszą się w niej zmieścić wszyscy mieszkańcy, którzy będą największą atrakcją stajenki. To kilkadziesiąt zwierząt: rodzina osłów, lamy, kuce, świnki wietnamskie, kozy, barany, egzotyczne owce niebieskie i żółte, króliki, świnki morskie, daniele, jelenie i muflony. Tuż obok stanęła wielka woliera kryta trzciną z okolicznych stawów. To "Zagroda Ptaszków św. Franciszka". Zamieszkają w niej pawie, bażanty, kury, kaczki i gęsi - w sumie ponad sto sztuk. Wszyscy mieszkańcy szopki przyjadą od zaprzyjaźnionych, okolicznych hodowców. - Zgodnie z tradycją wywodzącą się od św. Franciszka szopka ma być bardzo wesoła. Stąd tyle zwierzaków. Oczywiście nie może to przysłonić aspektu duchowego i sensu świąt Bożego Narodzenia - zaznacza ks. Paweł.

O pożywienie dla tylu mieszkańców też dbają mieszkańcy Strumienia. Dzieci przyniosą marchewkę, rolnicy dostarczą zboże i siano. - W tym roku zbiory były duże a zbyt mniejszy. A tu się przyda ziarno - tłumaczył Mirosław Uchyła, który przywiózł wczoraj stukilowy worek.

Parafianie będą też pełnić całodobowy dyżur przy zwierzętach, a rodziny z dziećmi mogą się zapisywać do roli Świętej Rodziny, która stanie przy żłóbku podczas świąt.

Otwarcia Strumieńskiego Betlejem dokona 20 grudnia ordynariusz bielsko-żywiecki biskup Tadeusz Rakoczy. Niezwykłą szopkę będzie można oglądać do 11 stycznia 2009 r.

Źródło: Gazeta Wyborcza