Przy sprzeciwie radnych opozycji bielska Rada Miejska przyjęła dziś prezydencki projekt podwyżek podatków lokalnych i opłat za usługi komunalne. Podwyżka jest nawet wyższa od pierwotnie zakładanej, gdyż w ostatniej chwili wprowadzono poprawkę podnoszącą opłaty za odprowadzanie śmieci.
 
O programie dzisiejszej sesji pisaliśmy w artykule pt. Ulga dla fabrykantów ciasteczek. Kilka godzin później nasze obawy radni zamienili w fakty. Rada Miejska w Bielsku-Białej przyjęła zaproponowany przez prezydenta Jacka Krywulta program podwyżek podatków i opłat. Ze zwiększonych dochodów miasto będzie finansowało bezprecedensowy plan przyszłorocznych inwestycji. Przypomnijmy, na cele inwestycyjne przeznaczona jest z górą co trzecia złotówka w budżecie na 2009r.
 
Projekt uchwały w sprawie podwyższenia stawek podatku od nieruchomości zyskał wcześniej akceptację wszystkich komisji RM. Podczas glosowania na sesji nie poparło go tylko siedmiu rajców opozycji. Wśród nich radny Adam Michalski, który argumentował, że podwyżki najbardziej odczują najubożsi. Polemizował z nim radny Wiesław Handzlik. Jego zdaniem, plan podwyżek jest racjonalny, a prezydentowi udało się nawet obniżyć podatki w niektórych grupach.
 
Przeciw planowi Ratusza był także Roman Matyja. Radny przekonywał, że stawki trzeba zmieniać ewolucyjnie, po równo w każdej grupie. Tymczasem projektowana podwyżka podatków przekracza niekiedy nawet pięciokrotnie wskaźnik ubiegłorocznej inflacji. Matyja złożył wniosek o obniżenie proponowanych podwyżek w odniesieniu do powierzchni użytkowej mieszkań, stołówek i kiosków uczniowskich w szkołach oraz działalności gospodarczej organizacji pożytku publicznego.
 
Zdaniem prezydenta Krywulta, przyjęcie tych wniosków kosztowałoby przyszłoroczny budżet co najmniej 1,1 mln zł. - Opozycja chciałaby powiększyć dziurę budżetową Tymczasem na posiedzenia komisji wszyscy radni upominają się o nowe inwestycje. Jakie proponujecie alternatywne źródła dochodów? – w pełnym emocji wystąpieniu pytał prezydent.
 
Na sali nie padła jednak żadna propozycja. Po zakończeniu obrad radny Matyja podzielił się z nami swoimi pomysłami. Jego zdaniem, dochody w projekcie przyszłorocznego budżetu są niedoszacowane. Opozycja zamierza więc udowodnić, że dzięki korzystnej sprzedaży mienia gminnego (np. SP nr 5) do kasy miasta może wpłynąć dodatkowo 3-5 mln zł. Środki te mogłyby posłużyć m.in. do sfinansowania ulg podatkowych dla mieszkańców, placówek oświatowych oraz organizacji pożytku publicznego. Roman Matyja obiecał, że jego klub zgłosi stosowną poprawkę do planu budżetu miasta na rok 2009.
 
Rada zaakceptowała także projekt przyszłorocznych podwyżek górnych stawek opłat podnoszonych przez właścicieli nieruchomości za usługi związane z pozbywaniem się odpadów komunalnych. W ostatniej chwili zgłoszono poprawkę do pierwotnej wersji uchwały, przez co podwyżki są wyższe od tych, o których pisaliśmy w porannym artykule o ulgach dla fabrykantów ciasteczek. W sumie przeciwko projektowi glosowało czterech radnych.
 
Tak więc górna stawka opłaty za jednorazowe opróżnienie kubła o pojemności 110 litrów po Nowym Roku wynosiła będzie 10 zł (+VAT), za odbiór worka z odpadami segregowanymi zapłacimy 3,50 zł (+VAT), a za 1 m3 śmieci gromadzonych selektywnie w dzwonie – 18 zł (+VAT).
 
                                                                                                 rok