Przez lata mieszkańcy bielskiego osiedla Sarni Stok przeżywali koszmar, bo wąziutką ulicą między blokami przejeżdżały tysiące aut w tranzycie na inne osiedla. Teraz odczują ulgę. Jest nowa droga.

Sarni Stok to niewielkie, ładnie położone osiedle na obrzeżach Bielska-Białej. Widać je z drogi przy wjeździe do miasta od strony Katowic. Lokalizacja stała się jednak przekleństwem dla mieszkających tu ludzi. Ulica, która prowadzi przez osiedle, jest ulubionym skrótem dla wielu kierowców. Zamiast stać w korkach na głównej trasie przez centrum, mogą tędy szybciej dotrzeć np. w rejon Hulanki czy do Starego Bielska. Sytuacja jeszcze się pogorszyła, gdy przed kilku laty otwarto centrum handlowe Sarni Stok, do którego wielu klientów dojeżdża właśnie przez osiedle.

Wszystkie samochody jeżdżą wąziutką ulicą między blokami. Budowa progów zwalniających nie zmieniła sytuacji. Mieszkańcy osiedla i spółdzielnia od dawna prosili samorządowców o rozwiązanie tego problemu. - Nie dość, że jest ciągły ruch i hałas, to na dodatek jest tu niebezpiecznie. Jak wypuścić dziecko przed blok? - żali się Aneta Walczak, jedna z mieszkanek.

Teraz Sarni Stok będzie mógł wreszcie odetchnąć z ulgą. Miasto wybudowało bowiem drogę, która omija osiedle. - Planowano ją już kilkadziesiąt lat temu, razem z budową osiedla. Potem jednak pomysł zarzucono. Teraz drogę udało się wybudować i tranzyt przez osiedle zniknie - zapewnia Wojciech Waluś, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg.

W ratuszu tłumaczą, że pieniądze wreszcie znaleziono dzięki oszczędnościom z przetargów na inne miejskie inwestycje drogowe. Nowa szeroka ulica z chodnikami i zatokami autobusowymi, nazwana Sarni Potok, powstała poniżej osiedla, dlatego auta w ogóle nie będą się zbliżać do bloków. Przy okazji wybudowano też nowy wjazd na osiedle dla mieszkańców. Nową drogą kierowcy dojadą prosto do ul. Filarowej, która również przeszła remont. Ulica zostanie otwarta w ciągu najbliższych dni. Prace kosztowały 5 mln zł.

Źródło: Gazeta Wyborcza