Biskup dba o organistów
Normalizacją umów w parafiach między muzykami kościelnymi a pracodawcami oraz regulacją spraw bytowych organistów i ich rodzin, kształceniem muzycznym, formacją duchową i poziomem muzyki wykonywanej podczas obrzędów liturgicznych i innych nabożeństw zajmie się m.in. Komisja Muzyki Kościelnej diecezji bielsko-żywieckiej powołana przez bp Tadeusza Rakoczego.
W ramach Komisji powstały podkomisje: ds. organistowskich, ds. instrumentów muzycznych, ds. twórczości muzycznej oraz ds. chórów i schol parafialnych.Ks. dr Sławomir Zawada, przewodniczący Komisji, zauważa, że jednym z pilnych problemów wymagających szybkiego rozwiązania jest kwestia uporządkowania spraw związanych z zatrudnieniem muzyków kościelnych.- Muzyk kościelny to pojęcie obejmujące osoby, które zajmują się możliwie wszystkimi posługami liturgiczno-muzycznymi. To dyrygent chóru, scholii, kapelmistrz, kantor, psałterzysta, organista. Status tych osób nie końca jest dookreślony. Komisja przygotuje więc umowy o pracę lub umowy o dzieło z danymi muzykami, aby ta sprawa została rozwiązana z punktu widzenia sprawiedliwości społecznej, by muzycy nie czuli się zawiedzeni i oszukani " - tłumaczy ks. Zawada.
Dodaje, że powołanie Komisji to próba dowartościowania osób świeckich, zajmujących się muzyką w Kościele. Przypomina też, że już w 1953 został stworzony specjalny regulamin organistowski dla diecezji polskich, a później powstały dyrektyw w związku z instrukcją Świętej Kongregacji Obrzędów o muzyce sakralnej i liturgii z 1962 roku. - Po Soborze Watykańskim II te rzeczy cały czas są precyzowane, ale nie wszędzie są jeszcze stosowane" - mówi kapłan.
Biskup Rakoczy podpisał także specjalny Regulamin Organistów Diecezji Bielsko-Żywieckiej, który będzie obowiązywał przez najbliższe 5 lat. Dokument ma być pomocą w sprawie "harmonijnego ułożenia wzajemnych relacji" między organistami a wspólnotami parafialnymi.
"To od organistów w dużej mierze zależy właściwy dobór pieśni oraz utworów chóralnych czy instrumentalnych na liturgii. To od nich zależy nie dopuszczanie do liturgii, tego wszystkiego, co stanowi profanum. To ludzie zasiadający za kontuarem organów przez dziesięciolecia tworzyli kulturę muzyczną wszystkich uczestniczących w liturgii, traktując swoją pracę jako odpowiedzialną służbę Bożą. Tylko taka postawa jest w stanie zagwarantować odpowiedni poziom muzyki wykonywanej podczas celebracji liturgicznych" - napisał biskup w specjalnym liście z okazji ogłoszenia regulaminu.
Diecezjalna Komisja Muzyki Kościelnej ma być organem doradczym biskupa. Jej członkowie spotykać się będą kilka razy w roku.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Artykuł wyświetlono 1338 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 1
Propozycja
Ja mam też inną propozycję. Odszukać na terenie diecezji bielsko-żywieckiej najlepszych absolwentów konserwatoriów organistowskich. Z nich, utworzyć "pogotowie organistowskie". Miałoby ono swoje oddziały w każdym dekanacie. Byłyby normalne dyżury. Umówić się z proboszczami, że jeżeli jest pewny, że jego macierzysty organista nie przyjdzie na daną mszę, nabożeństwo, tak dzwoni do "pogotowia" a oni przysyłają do konkretnej parafii muzyka naprawdę dobrej klasy. Organista zadowolony, parafia też. Płaci po połowie Kuria i parafia. Np. kiedyś w Hałcnowie(SANKTUARIUM!) podczas majówki w pierwszą sobotę nie było organisty a tam wiadomo, nie tylko lokalni przyjeżdżają.

Klauzula informacyjna ›