Ukłon w stronę narciarzy
Po raz pierwszy od lat będziemy mogli swobodnie jeździć w Szczyrku na nartach. Właściciele gruntów pod trasami narciarskimi nie będą ich grodzić.
Czyrna-Solisko to największy ośrodek narciarski nie tylko w Szczyrku, ale i w Polsce. Jest tutaj 13 wyciągów i 22 km tras. Na tle alpejskich, a także słowackich ośrodków, Czyrna-Solisko to narciarski skansen. Gdy Czesi budowali nowe trasy narciarskie i kolejki, w Szczyrku nic się nie działo. Narciarzy wynoszą w górę leciwe orczyki, wybudowane lata temu przez górników.
Jakby tego było mało, przez ostatnie lata w Polskę płynęły wyłącznie wieści o tym, że w Szczyrku z powodu konfliktu mogą być zablokowane trasy. - To była tragedia dla miasta. O Szczyrku mówiło się głównie źle. Było nam wstyd ciągle tłumaczyć ludziom, o co tu chodzi. Jak w takiej sytuacji promować miejscowość narciarską? - mówi Sabina Bugaj, szefowa Miejskiego Ośrodka Kultury, Promocji i Informacji.
Narciarze nie zostawiali na Szczyrku suchej nitki. Coraz częściej jeździli do innych ośrodków i nie kryli żalu. - Przestarzałe wyciągi to jedno, ale w Szczyrku są naprawdę piękne trasy, z których nie można było korzystać. To także doskonałe miejsce, by pojeździć na nartach w weekend. Na Słowację czy do Austrii jest za daleko - mówi Zbigniew Kasprzyk, narciarz z Katowic.
Trasy były blokowane z powodu kłótni, w jaką wdała się Gliwicka Agencja Turystyczna, do której należy ośrodek Czyrna-Solisko, z właścicielami gruntów. Góralom nie chodziło już nawet o wysokość odszkodowań za wykorzystywanie ich terenów. Domagali się nowych inwestycji i prywatyzacji ośrodka, w której mogliby uczestniczyć. Zgodnie z wyrokiem sądu bez ich zgody nie można było uruchomić wyciągów. W efekcie podczas kilku ostatnich zim nie działało 9 z 13 orczyków.
W tym roku GAT i właściciele gruntów wypracowali porozumienie. Prywatyzacji co prawda nie przeprowadzono, ale wymyślono sposób, jak bez konfliktu uruchomić ośrodek zimą. Agencja ogłosiła przetarg na dzierżawę wyciągów w nadchodzącym sezonie. Jedynym podmiotem, który do niego stanął, była spółka pod nazwą Szczyrkowski Ośrodek Narciarski, skupiająca większość właścicieli gruntów. - Wygraliśmy przetarg. Jeżeli wydzierżawimy ośrodek w nadchodzącym sezonie, wszystkie wyciągi będą działać. Na pewno sobie poradzimy, czekamy tylko na śnieg - zapowiada Stanisław Richter, prezes SzON.
Zyski z ośrodka będzie czerpać SzON, ale GAT również zarobi. Oprócz zwrotu kosztów przygotowania ośrodka do sezonu, otrzyma milion złotych czynszu za dzierżawę.
- Rada nadzorcza GAT-u zaakceptowała już projekt umowy dzierżawy. Czekamy tylko na zgodę Ministerstwa Skarbu, które jest właścicielem naszej spółki. Wierzymy, że decyzja będzie pozytywna i Szczyrk wreszcie ożyje. Ośrodek jest przygotowany, może ruszyć nawet dzisiaj - mówi Marcin Kędracki, prezes GAT-u.
Maciej Wewiór, rzecznik Ministerstwa Skarbu Państwa poinformował nas wczoraj, że urzędnicy sprawdzają, czy wniosek przesłany przez GAT jest kompletny. Decyzja zostanie podjęta w ciągu 30 dni. - Będzie uzależniona od opinii departamentu nadzorującego spółkę - mówi Wewiór.
Do sezonu przygotowują się także inne ośrodki w Beskidach. Nowością jest modernizacja bardzo popularnej stacji narciarskiej Soszów w Wiśle. Przybędzie tutaj nowa, czteroosobowa kolej linowa, rozbudowane zostanie oświetlenie. Na ustrońskiej Czantorii kontynuowano prace przy oczyszczaniu najważniejszej, czerwonej trasy z kamieni.
Narciarze marzą teraz o śniegu. - Ostatnie dwie zimy były fatalne. Mamy nadzieję, że aura się wreszcie do nas uśmiechnie - mówi Krzysztof Brożyna, szef ośrodka Cieńków w Wiśle.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Artykuł wyświetlono 792 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 1
Krystal
hehehehhehe tylko że nie będzie śniegu tej zimy.

Klauzula informacyjna ›