Większość z Państwa planuje odpocząć w „przedłużony” weekend. Sporo jest szczęśliwców, którzy nie będą musieli wstawać w poniedziałek do pracy lub do szkoły. Klub Rudeboy zachęca do spędzenia jednego z wieczorów na koncercie.

Już w najbliższy piątek, 7 listopada o godz.19 w klubie wystąpi INDIOS BRAVOS. Jest to zespół założony przez Banacha (HEJ) oraz Gutka (Overmind). Przez ostanie cztery lata zagrali ponad 300 koncertów klubowych i plenerowych - również za granicą ( Irlandia , Anglia, Szkocja, Czechy). Zespół często wspomagany jest niezwykle barwnymi tańcami wykonywanymi przez zaprzyjaźnioną grupę indian (zespół Marka "Kaprysa" Ptasińskiego). Po udanych koncertach w Limerick, Dublinie i Londynie, INDIOS BRAVOS powraca z koncertami do polskich klubów i... do Bielska-Białej, gdzie już miał okazję wystąpić. Będzie to ich druga wizyta w tym mieście. Poprzedni koncert odbył się prawie trzy lata temu. Zaprezentują kilka zupełnie nowych utworów zapowiadających planowaną na 2009 rok płytę!

W sobotę, 8 bm. o godz. 19 Klub Rudeboy zaprasza na koncert deathmetalowej grupy VEDONIST. Dla fanów ostrych brzmień szykuje się niespodzianka, a to za sprawą innej grupy występującej na tym koncercie. Bielska formacja GILOTYNA zaprezentuje swój najnowszy materiał, a w roli „basisty” wystąpi „CEZAR” - założyciel „Christ Agony”. Koncert odbędzie się w ramach trasy promującej nową płytę zespołu VEDONIST.

W niedzielę, 9 bm. wystąpi Renton. Jeden z najbardziej znanych młodych zespołów polskiej sceny alternatywnej. Tworzy go czterech chłopaków, którzy poznali się studiując w Szkole Głównej Handlowej i uznali, że poza zgłębianiem tajników wzajemnego oddziaływania popytu i podaży chcą od życia czegoś więcej. Nazwę zaczerpnęli od nazwiska głównego bohatera kultowego „Trainspotting”. Muzyka Rentona to świeża mieszanka college rocka, post punka i indie popu. Są to melodyjne piosenki pełne energii. Jak mówi sam zespół: „...Zależało nam na różnorodności - do każdej kompozycji podchodziliśmy indywidualnie, starając się wydobyć jej charakter i najlepsze brzmienie...”

Grzegorz Wieczorek