Moje życie było szare
Łacznie prawie 300 dziewcząt brało udział w dziewiętnastu finałowych koncertach.Czy start w wyborach Miss Beskidów zmienia ich życie ? Z pewnością-tak.
To już dwudzieste, jubileuszowe wybory najpiękniejszej kobiety w naszym regionie. Można zatem próbować podsumować dotychczasowe edycje-ich poziom artystyczny,wyniki w wyborach krajowych,czy popularność konkursu.Okazuje się,że udział w imprezie,to przede wszystkim duża zmiana w życiu tych młodych, pięknych dziewczyn.
Organizatorka,pani Lucyna Grabowska - Górecka mówi: "Konkurs piękności to ważna próba zdobywania odporności psychicznej, nabierania pewności siebie, często pierwsza próba wyjścia poza niewielkie grono przyjaciół, koleżanek, kolegów i rodziców. Swoisty egzamin dojrzałości i próba charakteru".
W czwartek odbyły się rozmowy kandydatek z jurorami. Jest to najlepsza okazja, aby na spokojnie porozmawiać z dziewczynami, ocenić ich zachowanie, sposób wysławiania się oraz wiedzę.Panie opowiadały o swoich rodzicach, osiągnięciach, zainteresowaniach. Wśród bardzo ciekawych stwierdzeń warto wyróżnić dwa: "Moje życie było szare", "Nauczyłam się,jak być piękna". Oba odnoszą się do przemian,jakie zaszły w życiu tych kobiet podczas przygotowań do wyborów.
W dniu dzisiejszym zobaczymy wszystkie najpiękniejsze kobiety z dziewiętnastu dotychczasowych edycji. Ujrzymy je na scenie z dziećmi.Takie,jakie są po 3, 10, 18 latach,które upłynęły od wyborów. Będziemy mogli ocenić,jak przygoda z panią Lucyną Grabowską zmieniła ich życie.
Poniżej prezentujemy kilka zdjęć z próby generalnej,która odbyła się wczoraj.
Tekst: Paweł Strykowski
Zdjęcia: Marcin Gilarski






Klauzula informacyjna ›