W Cieszynie powstało sztuczne boisko, na którym dzieci i młodzież będą mogły grać w piłkę nożną, siatkówkę i koszykówkę do późnego wieczora. Inwestycja powstała, mimo że miasto nie zakwalifikowało się do żadnego rządowego programu.


Przed dwoma laty na osiedlu przy Szkole Podstawowej nr 3 w Cieszynie powstało pierwsze sztuczne boisko. Samorząd otrzymał na nie dotację z Ministerstwa Sportu. - Widząc, że cieszy się ogromną popularnością wśród młodych ludzi, postanowiliśmy zbudować kolejne. To dla nich idealne miejsce do sensownego spędzania wolnego czasu - tłumaczy Włodzimierz Cybulski, wiceburmistrz Cieszyna.

Miasto wytypowało teren wśród blokowisk na osiedlu Liburnia, obok Szkoły Podstawowej nr 2, i ponownie wystąpiło o dotację z programów Ministerstwa Sportu, ale jej nie otrzymało. Nie udało się również zdobyć pieniędzy z Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Na "Orlika" w tym miejscu nie było szans, bo teren był zbyt mały w stosunku do narzucanych przez rządowy program wymogów. A według niego konieczna do inwestycji jest działka o powierzchni ok. 3 tys. m kw. Na os. Liburnia nie ma nawet połowy tej powierzchni.

Mimo tych niedogodności udało się tu zbudować wielofunkcyjny obiekt o wymiarach 24 m na 44 m, wyłożony sztuczną nawierzchnią. Wytyczono tu boiska do piłki nożnej i ręcznej, siatkówki i koszykówki. Są bramki, kosze, siatki, ogrodzenie i piłkochwyt. Na czterech masztach zamontowano też oświetlenie, aby boisko było dostępne do późnego wieczora. Wszystko kosztowało 633 tys. zł. Szacunkowy koszt "Orlika", który jest oczywiście znacznie większy i bardziej rozbudowany, to przynajmniej milion złotych. W rzeczywistości w województwie śląskim koszty te są nawet o kilkaset tysięcy złotych wyższe.

- Nie musieliśmy tu budować żadnego zaplecza z szatniami, bo obok jest szkoła i to wystarczy. Najważniejsze, że młodzież będzie miała gdzie grać, oczywiście za darmo. Wystarczy, że zbiorą się w grupę i zgłoszą taką chęć w szkole - tłumaczy Cybulski. Wiceburmistrz dodaje, że miasto planuje już budowę kolejnego sztucznego boiska.

Źródło: Gazeta Wyborcza