Sprawa, która ożywiła dyskusję podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej żyje dzięki blogowiczom. Autor słynnego już przejęzyczenia, radny Andrzej Listowski odpiera zarzuty w nowym blogu założonym na naszym portalu. Lista polityków, którzy za naszym pośrednictwem chcą dyskutować z wyborcami systematycznie wydłuża się. Gratulujemy odwagi! 
 
„Na szczęście ekoideologom nie udało się jeszcze i mam nadzieję, że nigdy im się nie uda wprowadzić w Polsce swojej dyktatury, a w związku z tym nie mamy na razie obowiązku znać dokładnie nazw ich organizacji ani nazwisk i życiorysów ich wodzów !Tak więc za przekręcenie ich nazwy mam nadzieję nie zamkną mnie do obozu reedukacyjnego, ale za to spotkała mnie inna, nieoczekiwana przykrość.
Otóż zaraz po mojej wypowiedzi to JA zostałem obrażony przez jednego z radnych, który moje przejęzyczenie nazwał "prymitywnym dowcipem". To dla mnie bardzo bolesne, szczególnie, że do tej pory bardzo ceniłem i szanowałem tego pana, a teraz padły z jego ust takie słowa pod moim adresem !”
 
 
 
                                                                                                                             rok