Kaplica w areszcie
W bielskim areszcie powstała kaplica. Urządzono ją dzięki ofiarom składanym przez zwykłych wiernych. Msze święte nie będą już odprawiane przy stoliku w salce do tenisa stołowego.
Do bielskiego aresztu śledczego będą od dzisiaj przyjeżdżać aresztanci z innych zakładów.
Aby urządzić kameralną kaplicę, ks. Kajzerek prosił o ofiary wiernych, wygłaszając kazania w bielskich parafiach. Zebrane pieniądze pozwoliły na zakup krzyża, ołtarza, mównicy, tabernakulum, ławek i oświetlenia. - Jestem za to bardzo wdzięczny - mówi kapelan.
Niebawem kaplica zostanie poświęcona przez biskupa. Uroczystość będzie transmitowana przez radiowęzeł do wszystkich cel. Dzięki temu będą mogli w niej uczestniczyć nawet ci, którzy nie przyjdą do kaplicy. Niewykluczone, że tak będzie również z niedzielnymi mszami. Obowiązujące w areszcie rygory nie pozwalają bowiem na przebywanie ze sobą pewnych grup osadzonych.stuletni budynek był remontowany i rozbudowywany. - Takich prac nie przeprowadzano tutaj od pół wieku. Warunki zmieniły się nie do poznania - mówi ppłk Zbigniew Kmiecik, dyrektor Aresztu Śledczego w Bielsku-Białej.
Dzięki rozbudowie w areszcie przybyło 75 nowych miejsc w celach, co pozwoli na rozładowanie tłoku. Teraz są tu miejsca dla 250 osadzonych. Cele otrzymały nowe wyposażenie, poprawiono też zabezpieczenie placówki i zaplecze dla jej pracowników. Na poddaszu urządzono bibliotekę, radiowęzeł i świetlicę. Wszystko pochłonęło ok. 9 mln zł.
Dzięki rozbudowie znalazło się również miejsce na pierwszą w historii aresztu ekumeniczną kaplicę. Do tej pory msze święte były odprawiane przy stoliku w prowizorycznej świetlicy urządzonej w jednej z cel. Tutaj aresztanci grywali także w tenisa stołowego i głosowali w czasie wyborów.
Ks. Antoni Kajzerek, od prawie 20 lat diecezjalny kapelan więziennictwa, zapewnia, że takie miejsce jest bardzo potrzebne w areszcie. Około 30 proc. spośród przebywających tutaj osób uczestniczy w mszach. Zdarzają się też ludzie niewinni i tacy, którzy chcą się zmienić. - Ludzie mają tu trochę czasu, żeby zastanowić się nad swoim życiem i przemyśleć pewne sprawy. Gwarna cela nie sprzyja jednak wyciszeniu i spotkaniu z sacrum. W kaplicy będą mogli się modlić, wyspowiadać, porozmawiać z księdzem - tłumaczy kapelan.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Artykuł wyświetlono 838 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›