Zakorkowane ulice
Ostrzegawcze światła, robotnicy w pomarańczowych kamizelkach, zwężenia, ruch wahadłowy i korki - to czeka kierowców, którzy wybierają się na Żywiecczyznę.
Kierowcy powinni uzbroić się w cierpliwość. Główne drogi regionu opanowały bowiem ekipy remontowe. W ciągu ostatnich dni robotników można było spotkać już kawałek za Bielskiem, na skrzyżowaniu drogi krajowej 69 w Wilkowicach. Odnawiali nawierzchnię, wymieniali elektronikę związaną z sygnalizacją świetlną i podnosili studzienki. Te prace na szczęście zakończyły się już w piątek.Ale wystarczy pojechać tą drogą 10 km dalej. Tutaj, kosztem 3 mln zł, trwa dawno oczekiwany remont zniszczonej nawierzchni na odcinku Pietrzykowice - Żywiec. Zadaniem drogowców jest położenie nowego dywanika asfaltowego. Robotnicy ścięli już starą warstwę, a od poniedziałku będą układali nową nawierzchnię. Potrwa to około dwóch tygodni. Aby wykonać remont, droga zostanie zwężona do jednego pasa, na którym ruch będzie się odbywał wahadłowo. To zaś może oznaczać nawet bardzo długie korki. - Aby zminimalizować utrudnienia w ruchu, prace planowane są na godziny popołudniowe - informuje Dorota Marzyńska z katowickiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Kolejne prace na DK 69 toczą się za Żywcem. Remont na odcinku Przybędza - Milówka ma jednak o wiele większy zakres. Jego celem jest znaczne wzmocnienie jezdni, aby wytrzymała o wiele większe obciążenia niż dotychczas. Powód? Gdy po stronie słowackiej zostanie uruchomiona droga ekspresowa, tędy będzie odbywał się ruch międzynarodowy. Wszystkie samochody będą jeździć tym odcinkiem do czasu wybudowania tzw. obejścia Węgierskiej Górki, czyli jednego z etapów nowej drogi ekspresowej do Zwardonia.
Wart około 32 mln zł remont potrwa do stycznia 2010 roku. Dla kierowców oznacza to duże utrudnienia, bo prace prowadzone są przy wyłączeniu połowy jezdni, a ruch odbywa się wahadłowo. Za to okoliczni mieszkańcy dziwią się, dlaczego robotnicy demontują dobre chodniki, które zostały tu ułożone zaledwie kilka lat temu. Jak tłumaczy Marzyńska, zwiększenie nośności wiąże się z pogrubieniem warstw jezdni, czyli jej "podwyższeniem". Dlatego przyległe chodniki także muszą być podniesione. Drogowcy muszą też nadać im odpowiednie pochylenia, aby woda z opadów była właściwie odprowadzana.
Utrudnienia czekają też kierowców na drodze wojewódzkiej do granicy w Korbielowie. Do 15 grudnia potrwa budowa nowego mostu w Jeleśni, co również powoduje ruch wahadłowy w tym miejscu. Z kolei w połowie października ma nastąpić całkowite zamknięcie tej drogi w miejscowości Pewel Mała, gdzie będzie remontowany przejazd kolejowy. Przez trzy dni samochody będą jeździły objazdem przez Sopotnię Małą i Juszczynę.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Artykuł wyświetlono 997 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również

Klauzula informacyjna ›