Dwie instytucje zamknęły pierwsze półrocze z zyskiem, reszta- ze stratą. O sytuacji w służbie zdrowia rozmawiano podczas ostatniej sesji Rady Powiatu w Bielsku-Białej.

Rozmawiano o placówkach opieki zdrowotnej, podległych bielskiemu starostwu.

W najgorszej sytuacji jest Beskidzkie Centrum Onkologii. Zamiast zakładanej straty rocznej - 990 tys. zł, szpital ma już 3 mln 650 tys zł strat! "To na pewno efekt podwyżki płac oraz bardzo kosztownych urządzeń, co powoduje z kolei wysoka amortyzację"- mówi starosta bielski, Andrzej Płonka.

"Tak duża strata jest związana przede wszystkim z podwyżkami, jakie musiałem zastosować"- potwierdza dyrektor "onkologa", Piotr Zdunek. "To było działanie w myśl zasady- lepiej zapobiegać niż gasić. Do rozmów z lekarzami przystąpiłem już jesienią. Ustaliliśmy sprawę podwyżek i restrukturyzacji czasu pracy. Chodziło o przyjmowanie większej ilości chorych i szybszym dostępie do lekarza oraz oszczędności" - dodaje Zdunek.
Dziura także w budżecie szpitala pediatrycznego. "Czekamy na pieniądze z NFZ za nadwykonania"- mówi dyrektor, Stanisław Tokarz.

Pieniądze zarobiły w pierwszym półroczu dwie instytucje: pogotowie ratunkowe i przemysłowy ZOZ przy Fiat Auto Poland.

Źródło: Radio Bielsko