Na parterze jednego z bloków znajduje się kolorowy pokój wyklejony malunkami i fotografiami z wakacji. Wkoło ręczne robótki, zabawki, gry i książki. W tym miejscu po godz. 14 zaczyna się prawdziwy ruch. Słychać muzykę i śmiechy uczniów spędzających tu wolny czas po szkole. Jesteśmy w świetlicy środowiskowej, która powstała z myślą o dzieciach z rodzin zagrożonych wykluczeniem społecznym lub znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej.


Placówka jest otwarta dla młodych w wieku od 7 - 18 lat i jest alternatywą dla dominującego na wielu osiedlach stylu spędzania wolnego czasu, gdzie młodzież zbija bąki na klatkach schodowych i ławkach przed blokiem lub włóczy się bez celu. Uczniowie mają tam szansę na rozwijanie swoich zainteresowań i pomoc w nauce. W świetlicy odbywają się zajęcia plastyczne, gry i zabawy integracyjne. Chętni mogą podszkolić się z angielskiego, odkryć swoje pasje z fotografii i z ceramiki. Poznają sekrety kuchni oraz aktorstwa. Zajęcia teatralne prowadzone są przez instruktorów Teatru Grodzkiego w ramach zdobytych przez teatr zewnętrznych grantów.

Wychowawcy pomagają młodym odrobić lekcje, a podczas pogadanek rozmawiają na interesujące ich tematy. Pomiędzy zajęciami jest posiłek przygotowany z pomocą dzieci. Program dnia zamykają zajęcia zwane „społeczność”. Wszyscy siadają wtedy razem i każdy ma chwilę na swoje „ostatnie słowo”. Zazwyczaj są to podziękowania, przeprosiny. Po prostu, parę słów od siebie. Na koniec osoby dyżurne sprzątają. O godz. 18 w świetlicy znowu zapada cisza, by już następnego popołudnia ożyć na nowo.
Ale nie zawsze jest taka sielanka. Czasem zdarzają się bunty. Ostatnio - w proteście przeciw dyscyplinie - zostały zatkane zamki w drzwiach. Wychowawczyni, pani Ania wierzy, iż to był tylko jednorazowy wybryk. Tak naprawdę to jedyne miejsce, gdzie młodzi mogą spotkać się i robić to, co ich interesuje.

W placówkach zatrudnieni są wykwalifikowani wychowawcy, a niektóre zajęcia prowadzone są przy wsparciu wolontariuszy. Warunkiem przyjęcia dziecka do świetlicy jest zgoda rodziców lub opiekunów. W zamian wymaga się tylko systematycznej obecności i przestrzegania zasad pobytu.

W Bielsku- Białej działa 18 takich placówek do których uczęszcza łącznie około 400 dzieci. Są prowadzone przez Środowiskowe Centrum Pomocy i finansowane głównie z budżetu miasta. Na stałe część wspierana jest przez parafie, spółdzielnie i organizacje pozarządowe, a okazjonalnie również przez prywatnych sponsorów. Świetlice ciągle się rozwijają, coraz częściej wyposażone są w nowoczesne sale komputerowe oraz różnorodne pomoce dydaktyczne. Organizowane są wyjścia do kina, na basen czy pizzę.
 
Każdego roku wszystkie placówki biorą udział w zorganizowanej akcji letniej i zimowej, podczas których dzieci i młodzież dodatkowo uczestniczy w olimpiadach sportowych, wycieczkach pieszych i autokarowych oraz różnego rodzaju konkursach i imprezach integracyjnych. W ramach tegorocznej akcji po raz pierwszy część podopiecznych wyjedzie na kolonię nad morze.

Przyszłość młodych bielszczan zależy od ich dobrej woli oraz - w dużej mierze - od chęci i dojrzałości rodziców. Miasto wyciąga do nich rękę, udostępniając dzieciakom miejsca i zapewniając profesjonalną opiekę.
 
                                                                   Joanna Batkowska