Do pięciu lat więzienia grozi nieuczciwym gazownikom, którzy mieli przeprowadzić kontrolę stanu technicznego instalacji w budynkach administrowanych przez bielski Zakład Gospodarki Mieszkaniowej. Jak się później okazało, kontrole odbywały się tylko tam, gdzie gazownicy zastali domowników.

Pod koniec 2006 roku bielski Zakład Gospodarki Mieszkaniowej ogłosił przetarg na wykonanie kontroli stanu technicznego instalacji gazowych w administrowanych przez siebie budynkach. Przetarg wygrała jedna z bielskich firm. Do przeprowadzenia kontroli wyznaczyła dwóch pracowników - Stanisława K. i Tadeusza B. Gazownicy mieli skontrolować wszystkie mieszkania. Jak się później okazało, kontrole odbywały się tylko tam, gdzie zastali domowników. W pozostałych przypadkach panowie wypisywali protokoły pokontrolne stwierdzające, że wszystko jest w porządku. - Takich protokołów wypisali ponad sto - pisze "Kronika".

Nieuczciwi gazownicy wpadli m.in. dlatego, że w dostarczanych do ZGM dokumentach wpisywali jako właścicieli mieszkań nazwiska z wywieszonych na drzwiach wizytówek. Tymczasem niektóre z tych osób nie żyją, inne wyjechały za granicę. Za poświadczanie nieprawdy w urzędowych dokumentach mężczyznom grozi do pięciu lat więzienia.

Źródło: Gazeta Wyborcza