Nie chcą pomagać policji
W ostatnim czasie w Bielsku-Białej doszło do kilku ulicznych kradzieży, których sprawcy zostali ujęci przez przechodniów. Zamiast przytrzymać złapanych rabusiów do czasu przyjazdu policji, przechodnie po odzyskaniu skradzionych rzeczy puścili ich wolno. - Dowiadujemy się o tym po fakcie, gdy po złodziejach nie ma śladu - rozkładają ręce bielscy policjanci.
Do jednego z takich zdarzeń doszło kilka dni temu na ulicy Babiogórskiej. Wieczorem w pobliżu pętli autobusowej nieznany mężczyzna napadł na starszą kobietę. Przewrócił ją na ziemię i wyrwał jej torebkę. W pogoń za nim rzucił się kilku przechodniów. Dogonili go, wyszarpali mu torebkę i oddali właścicielce. - Świadkowie zamiast przytrzymać złodzieja do czasu przyjazdu policji, pozwolili mu odejść - mówi Elwira Jurasz, oficer prasowy bielskiej policji. - W efekcie może okraść kolejną osobę - dodaje.Podobnych zdarzeń było w ostatnim czasie kilka. Policjanci dowiadują się o nich od pokrzywdzonych po fakcie, gdy po złodziejach nie ma już śladu. - Bohaterska postawa świadków zasługuje na uwagę, jednak dokonywanie "samosądów" na własną rękę znacznie komplikuje nam pracę. Nie zapominajmy, że sprawca ostatecznie powinien trafić przed oblicze sądu - tłumaczy Jurasz.
Dlatego bielscy policjanci apelują do świadków kradzieży, by w podobnych sytuacjach - jeśli jest to możliwe - starali się nie tylko "odbić" skradzioną torebkę czy portfel, ale także przytrzymać złapanego na gorącym uczynku rabusia do czasu przyjazdu patrolu.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Artykuł wyświetlono 792 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 2
Babcia
Nieprawda, bo jak sie zglosi powazny problem, to po prostu ignoruja. Ja osobiscie zostalam posadzona o to, iz jestem pijana poniewaz zglosilam problem alkoholowy w rodzinie. Dyzurny Komendy II sila chcial mnie wyrzucic z komisariatu, tylko nie wie ze problem powstal jeszcze wiekszy w tej rodzinie. Nigdy juz nie pomoge policji.Mam 57 lat i nigdy nie pilam alkoholu ani tez nie pale papierosow, poniewaz choruje n nadcisnienie.A tu takie posadzenie przez przedstawiciela prawa...po prostu wstyd.
shoto
Eee głupoty , i tak mu nic nie zrobią ze względu na niską szkodliwość, bo się okaże , że w skradzionym portfelu było kilka złotych(mówię tu o kradzieży nie o napaści). Moja znajomą miała taką sytuację. Gościa puścili i na następny dzień to on ją straszył. A jak się kolesia troszkę "oprawi" po złapaniu, to też przez jakiś czas kraść nie będzie mógł (no bo co ukradnie kieszonkowiec z połamanymi paluchami ?). I kto w takim przypadku jest bardziej skuteczny ? No i jeszcze on mnie nie będzie włóczył po sądach, że go uszkodziłem podczas zatrzymania bo .. nie zna moich danych. Gdy poczekam na policje to .. niestety je pozna. Tak samo wygląda sprawa kradzieży sklepowych. Jak ukradnie za 20 to nawet jak trafi na komisariat to wróci na następny dzień. Jak poczuje na własnej skórze, że nie wolno, to sobie odpuści. To , że tak to wygląda to wina sądów i prawa - nie samej policji która w tym przypadku niestety ... nic nie może. Przykre ale to Polska właśnie.

Klauzula informacyjna ›