Taką propozycję złożyła Gruzinka Marine Nikolaishvili-Kaczmarek, która od 16 lat mieszka i pracuje jako lekarka w Bielsku-Białej. To jej odpowiedź na uchwałę, którą w sprawie szukania gruzińskiego partnera podjęli bielscy radni.

- Po odrodzeniu się w Polsce samorządności naszym pierwszym miastem partnerskim było belgijskie Tienen. Wielu mieszkańców tego miasta zostało wpisanych do Księgi Zasłużonych dla Bielska-Białej, bo w latach 80. i 90. ubiegłego stulecia organizowali pomoc, z której bielszczanie korzystali. Teraz mamy możliwość spłacić ten dług, pomagając któremuś z miast gruzińskich - uzasadnia pomysł miejski radny Klubu Prawa i Sprawiedliwości, Roman Matyja.

Bordżomi to znane uzdrowisko słynące z leczniczych wód mineralnych i świetnego mikroklimatu. Zawdzięcza swe walory przyrodzie okolicznych gór, którą chroni park narodowy.

- Gdy usłyszałam o uchwale, pomyślałam o moim rodzinnym mieście. Gdy w latach 70. przyjechałam do Bielska, miałam wrażenie, że jestem u siebie - mówi Nikolaishvili-Kaczmarek.

Samorządowcy chcą działać szybko, bo zamierzają nieść pomocy humanitarną mieszkańcom Bordżomi.

Źródło: www.bielskobiala.naszemiasto.pl