Bezpieczne przejścia na Hulance
Gdy urzędnicy z Bielska-Białej wyłączyli sygnalizację świetlną na największym bielskim skrzyżowaniu, okazało się, że nie trzeba tu stać w korkach. Trzeba było natomiast zatrudnić przeprowadzaczy, by dzieciom z pobliskich szkół zapewnić bezpieczeństwo.
Widok kobiet w charakterystycznych jaskrawych kombinezonach ze znakami "STOP" w rękach z pewnością nikogo by na Hulance nie zdziwił, gdyby nie pewien detal: przecież znajduje się tu rozbudowana sygnalizacja świetlna. Tyle że światła właśnie zostały wyłączone - mrugają tylko ostrzegawcze żółte sygnalizatory. - Po co budowali te światła, skoro teraz z nich nie korzystają? - zastanawia się bielszczanin Tadeusz Ponikowski.Okazuje się, że sprawa ma swoje wytłumaczenie w dość długiej historii. Jeszcze przed przebudową skrzyżowania okoliczni mieszkańcy obawiali się o to, jak będą pokonywać ruchliwe ulice. Tłumaczyli, że po obu stronach skrzyżowania są szkoły, kościół w Aleksandrowicach i lotnisko, gdzie wiele osób chodzi z dziećmi na spacery. Dlatego zażądali budowy przejść podziemnych lub kładek. Obie te inwestycje okazały się jednak zbyt drogie. Ponieważ pierwotny projekt nie przewidywał nawet budowy sygnalizacji świetlnej, bielszczanie zwrócili się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które przyznało im rację.
Po wakacyjnym doświadczeniu urzędnicy zdecydowali, że światła nadal będą wyłączone. - Na skrzyżowaniu są dobrze oznakowane przejścia dla pieszych. Aby jednak zapewnić bezpieczeństwo dzieciom idącym do szkoły, zdecydowaliśmy się na tzw. przeprowadzaczy - dodaje Juszczyk.
Dwie panie, które na skrzyżowaniu zjawiają się rano i w okolicach południa, zatrudnia Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. - To faktycznie niebezpieczne miejsce. Czasami pomagamy nawet starszym osobom, które przechodzą tu przez jezdnię - mówi Stefania Drąg, jedna z kobiet pracujących na Hulance.
Juszczyk zaznacza, że światła na rondzie nie zostaną zdemontowane. W przyszłości, gdy natężenie ruchu w tym miejsce jeszcze bardziej wzrośnie, mogą ponownie zostać uruchomione.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Artykuł wyświetlono 811 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 7
RemikS
Hahaha... Jak zawsze robi się coś - wydaje pieniądze (tutaj sygnalizację świetlną)... a później się sprawdza efekt jaki by był tak jak planowano (rondo bez świateł) i wychodzi że jednak ta wydana kasa była bezcelowa... Lepiej można było zaoszczędzić tą kasę, a z czasem zobaczyć, czy sprawdza się rondo bez świateł czy nie... a jak nie, to może by faktycznie przeszłaby ta alternatywa z tą kładką dla pieszych... może nie dla całego ronda, ale dla części, tak jak teraz te panie stoją na 2 przejściach, a nie na wszystkich na rondzie... a okrojona kładka (na kilku przejściach) na pewno by kosztowała tyle co ta sygnalizacja świetlna... a może jednak kiedyś o tym pomyślą, bo chyba bezpieczeństwo nie da się przeliczyć na kasę, a nie trzeba się spierać, że kładka jest najbezpieczniejsza...
nik tymczasowy
no to teraz pozostał problem - jak z ulicy Cieszyńskiej i Piastowskiej wjechać na obwodnice - nie jadąc do wiaduktu na os.Beskidzkim
Kaz
GP!!! zielone światło na żądanie to jest właśnie to. Moim zdaniem 100 razy lepsze od cyklicznego włączania czerwonego i zapalania zielonego czy to komuś jest potrzebne lub nie. Dodałbym że wszystkie niebezpieczne przejścia powinny być wyposażone w takie światła za to zniesione ograniczenia. Ruch dzięki temu mógłby być płynniejszy.
Kirst
Światła powinny być, lecz tak skonfigurowane, żeby nigdy w tym miejscu nie było zatoru.
das
w takim miejscu to rozwiązanie jest bez sensu, zatrzymywać ruch na rondzie gdy jedna osoba chce przejść? Niech zostanie tak jak jest
GP
Zgadzam się z przedmówcą - to jest jakiś obłęd :-). Jeśli chodzi o przechodniów, to ja zrobiłbym taki myk, jaki jest na ul. Konopnickiej, na przejściu dla pieszych koło szkoły. Domyślnie światła mrugają na żółto, tak jak obecnie na Hulance, ale po wciśnięciu guzika (przez pieszego) światła zatrzymują ruch i zapala się zielone światło dla pieszego. Pieszy przechodzi, zapalają się zielone światła dla samochodów, po czym zaraz zmieniają się znów na "wyłączone", tj. na mrugające żółte. Proste, a jakże bezkonfliktowe rozwiązanie! Pozdrawiam.
gjm
hehe, dobre. jak jest maly ruch i tworza sie korki to lepiej wylaczyc swiatla, a jak ruch wzrosnie w przyszlosci to sie je wlaczy. i wtedy na pewno zaden korek sie nie pojawi! jak dla mnie to wyjatkowo inteligentne stwierdzenie...

Klauzula informacyjna ›