Bielscy patrioci mogą godzinami opowiadać o tym za co kochają swoje miasto. Czy są ludzie, miejsca lub sprawy, których powinniśmy się wstydzić? Każdy mieszkaniec Bielska-Białej ma prawo do swojego zdania na ten temat. Zachęcamy do dyskusji.
 
Zachęcamy wraz z autorem najpopularniejszego w naszym mieście blogu politycznego, radnym Januszem Okrzesikiem. Być może otwarta dyskusja o problemach Bielska-Białej otworzy oczy władzom komunalnym na nieznane jej dotąd problemy mieszkańców, pomoże w promocji ciekawych inicjatyw, wskaże sprawy do załatwienia od zaraz. Z pewnością jednak pokaże ilu z nas nie potrafi obojętnie przyglądać się złu w codziennym życiu naszego miasta?
„Najbardziej wstyd mi za trzy rzeczy.  Po pierwsze, za schody przy Prezydencie i windę na Placu Chrobrego. To lekceważenie i niemoc wobec ludzi niepełnosprawnych jest symptomem czegoś głębszego, niekoniecznie tylko "bielskiego". Miasta zaczyna się projektować i budować w sposób i w skali, która jest dostosowana nie do człowieka, lecz do samochodu. Punktem odniesienia nie jest pojedynczy człowiek, lecz człowiek w samochodzie. A pierwszymi ofiarami wśród pieszych są ci najsłabsi: niepełnosprawni, matki z wózkami, dziadkowie z laskami. Cholera, niby wszyscy to wiedzą i co? I nic, sztandarowa "piesza" inwestycja niedostępna dla inwalidów i raczkujących, a winda od lat zepsuta...”
 
          
                                                                                                    rok