- Ksiądz na parafii - bez względu na to, czy to jest wikary czy proboszcz - nie powinien być dłużej niż 10 lat - uważa ksiądz Piotr Sadkiewicz, zwycięzca konkursu na Proboszcza Roku w 2005 roku.

Ksiądz Sadkiewicz od 5 lat jest proboszczem parafii Michała Archanioła w Leśnej koło Żywca. Wcześniej przez 8 lat pracował tam jako wikariusz. 25 sierpnia na Jasnej Górze biskupi wchodzący w skład Rady Stałej i ordynariusze rozmawiali o kwestii wprowadzenia kadencyjności proboszczów.

- Wielokrotnie powtarzałem, że ślubu z Leśną nie brałem - mówi w rozmowie z KAI ksiądz Sadkiewicz. Jego zdaniem, księża nie powinni być na jednej parafii dłużej niż 10 lat. - Po dłuższym czasie po prostu się wypalamy - tłumaczy. - Człowiek się też za bardzo przyzwyczaja i zaczyna pewnych rzeczy nie dostrzegać - dodaje. Dlatego Proboszcz Roku 2005 jest zdania, że jeśli kadencyjność zostanie przez biskupów uchwalona, będzie to dobre rozwiązanie. - Przejście do innej placówki mobilizuje do działania - podkreśla.

Ksiądz Sadkiewicz dostrzega też negatywne strony takiego rozwiązania. Może się zdarzyć, że proboszczowie będą starali się pracować "dla siebie", a nie dla parafii, którą mają po kilku latach opuścić. - Ale to mogą być jednostkowe przypadki. Ogólnie uważam, że kadencyjność pozytywnie wpłynie zarówno na księży, jak i na parafie - zastrzega. Sam, po 13 latach pracy w parafii w Leśnej, powoli przygotowuje się do zmiany. Stara się też przygotować do tego parafian. - Uważam, że rolą księży jest przygotowywanie parafian do tego, że może przyjść inny proboszcz, by potem nie było "buntów" wobec decyzji biskupa, takich jak pisanie petycji czy inne protesty - podkreśla.

Źródło: Gazeta Wyborcza