Będzie nowy szpital?
W sali operacyjnej bez klimatyzacji, w której latem temperatura dochodzi do kilkudziesięciu stopni Celsjusza, żywieccy chirurdzy przyszywają odcięte kończyny.
Żywiecki Szpital Powiatowy obsługuje teren, na którym mieszka aż 150 tys. osób. Wiele z nich pracuje w rolnictwie i w lasach, więc zdarzają się poważne wypadki. Do szpitala trafiają także turyści, np. narciarze z ciężkimi urazami. - Mieliśmy na stole operacyjnym ośmioletnie dziecko przebite na wylot kijkiem narciarskim. Udało się je uratować, a kijek zostawiłem na pamiątkę. W takich przypadkach liczy się czas, bo pacjent może nie przeżyć transportu do kliniki - opowiada dr Marek Szewczyk, szef chirurgii ogólnej w żywieckim szpitalu.Kilkanaście dni temu do szpitala trafił 44-latek ze Śląska spędzający na Żywiecczyźnie urlop. Przeciął sobie rękę piłą tarczową, jego prawa dłoń trzymała się tylko na kawałku skóry, ale wielogodzinna operacja skończyła się sukcesem. Udało się scalić naczynia krwionośne, nerwy, kość. Chirurdzy mówią, że przyszyta dłoń nigdy nie będzie tak sprawa, jak przed wypadkiem, ale żadna proteza nie zastąpi przecież ręki. To nie pierwsza taka udana operacja w tym szpitalu.
Budynki szpitala są w opłakanym stanie. Z murów sypie się tynk, sale są tak ciasne, że gdy jest więcej pacjentów, trzeba kłaść ich na korytarzach. Sala operacyjna nie ma klimatyzacji. O przebudowie nie ma mowy ze względu na gigantyczne koszty. Do 2012 r. szpital ma czas, by dostosować się do unijnych norm, a wiele koniecznych remontów ze względów technicznych jest niewykonalnych. Jeśli placówka się nie dostosuje, trzeba ją będzie zamknąć. Pojawiły się głosy, że po co Żywcowi szpital, skoro w Bielsku-Białej jest nowoczesny szpital wojewódzki, do którego pacjenci mają trochę ponad 20 km.
- Ale tylko pacjenci z centrum Żywca, a nie z górskich przysiółków. Nie wyobrażam sobie, że w takim regionie mogłoby nie być chirurgii z prawdziwego zdarzenia i w ogóle szpitala - mówi dr Szewczyk.
- Trafili nam się prawdziwi pasjonaci. To powinno przekonać wszystkich, że warto budować nowy szpital - mówi burmistrz Żywca Antoni Szlagor.
Nowy szpital miałby powstać na tzw. Polach Lisickich. Ale starostwo nie ma potrzebnych 200-250 mln złotych, a nikt nie chce dofinansować budowy. Dlatego urzędnicy szukają prywatnych firm zainteresowanych budową szpitala na zasadzie partnerstwa prywatno-publicznego. Są gotowe trzy koncepcje architektoniczne nowego obiektu. Jedną z nich przygotowała pracownia Atelier 7, która zaprojektował prywatny szpital budowany w podwarszawskim Wilanowie.
- Zgłosili się zainteresowani inwestorzy, trwają rozmowy. Szpital to sprawa priorytetowa. Jednak na tym etapie trudno nam składać deklaracje, co do terminu jego budowy - tłumaczy Tomasz Baron, rzecznik prasowy żywieckiego starostwa.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Artykuł wyświetlono 847 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›