Bielscy policjanci zatrzymali 15-latka, który terroryzuje swoją rodzinę i znajomych. W trakcie wczorajszej awantury pobił sąsiadkę i groził jej śmiercią. Gdy na miejsce przyjechał patrol policji – zmieszał funkcjonariuszy z błotem.
Do awantury domowej doszło w mieszkaniu przy ulicy Wapienickiej w Bielsku-Białej. Chłopak wdał się w ostrą sprzeczkę z własną matką, a kiedy ta nie umiała sobie poradzić z nieletnią pociechą - wezwała na pomoc sąsiadkę. Gdy kobieta weszła do mieszkania, młodociany awanturnik popchnął ją na ścianę i uderzył w twarz. Groził też jej pozbawieniem życia.
Na miejsce wezwano patrol policji, lecz widok funkcjonariuszy nie zrobił na 15-latku większego wrażenia. W dalszym ciągu zachowywał się agresywnie, używając pod ich adresem słów powszechnie uznawanych za obelżywe. Jak poinformowała nasz portal pokomisarz Elwira Jurasz z bielskiej KMP, chłopca przewieziono do Policyjnej Izby Dziecka. Za swoje czyny będzie odpowiadał przed Sądem dla Nieletnich.
 
Nasze liberalne prawo chroni przestępców, którzy nie ukończyli 17 roku życia. Ustawa o postępowaniu w sprawach nieletnich umożliwia stosowanie wobec nich środków wychowawczych lub poprawczych. W każdym przypadku jednak sędziowie muszą się kierować dobrem podsądnego. Ściganie sprawców na drodze karnej należy do wyjątków. W tej sytuacji rodzina i sąsiedzi chłopaka musza się liczyć z tym, że młodzian rychło odzyska wolność i wznowi awantury domowe. Za karę ten damski bokser najwyżej nie znajdzie się w składzie naszej narodowej ekipy na igrzyska olimpijskie.
 
                                                                                            rok