Przyjemność zjeżdżania z ustrońskiej Czantorii znają na razie tylko narciarze. Ale są szanse, że już w przyszłym roku poszalejemy tu także na rowerach.

Od niedawna na Czantorię kursuje nowa kolejka z czteroosobowymi kanapami. Kosztowała 14 mln zł. Aby można było spłacać zaciągnięty na nią kredyt, musi z niej korzystać jak najwięcej osób. Niestety, dwie minione zimy były fatalne - z kanap korzystało niewielu narciarzy. Szefowie kolejki chcą, aby na Czantorii było jak najwięcej atrakcji przyciągających ludzi przez cały rok. Dlatego powstało tu już Centrum Meteorologii i Energii Odnawialnej, gdzie można poznać zjawiska pogodowe oraz zobaczyć ogród z egzotycznymi roślinami. Dzieci mogą przebrać się w kombinezon astronauty. Ale to nie koniec. Pojawił się pomysł, aby z Czantorii można było zjechać na rowerze!

Podobne atrakcje czekają na rowerzystów u naszych południowych sąsiadów. Np. słowacki Chopok, zimą odwiedzany przez tysiące narciarzy, latem zmienia się w mekkę rowerzystów. Czekają tu na nich trasy, wypożyczalnie i przystosowana kolejka linowa. Specjalny bike park jest też chociażby w Mostach u Jabłonkowa, tuż za czeską granicą w Beskidach.

Trasa zjazdowa dla rowerów na Czantorii ma przebiegać wzdłuż głównej, czerwonej trasy narciarskiej nr 1. Będzie miała około 2 km długości. Zostanie wytyczona tak, aby rowerzyści, którzy będą jeździć z dużą prędkością, nie zagrażali turystom. Dlatego trasa wymaga specjalnego oznakowania, zwłaszcza w miejscach, gdzie będzie krzyżować się ze ścieżką dla pieszych. Musi mieć również specjalne zabezpieczenia.

Trzeba będzie też przystosować kolejkę do przewozu rowerów na górę. — Planujemy zamontowanie z tyłu specjalnych uchwytów. Teraz rozpoczynamy rozmowy z właścicielami gruntów, po których trasa ma przebiegać. Planujemy jej uruchomienie w przyszłym roku — dodaje Czesław Matuszyński, prezes zarządu Kolei Linowej „Czantoria".

Źródło: www.gazetacodzienna.pl