Bez pomysłu na promocję
JAK NAS WIDZĄ ?
Z roku na rok wzrasta liczba turystów odwiedzających województwa małopolskie i śląskie. Przybywa zwłaszcza turystów zagranicznych. Czy korzysta na tym Podbeskidzie? Jak w ogóle turyści postrzegają nasz region?
ANALIZA MAŁOPOLSKA
O szczegółową analizę ruchu turystycznego w 2007 roku pokusiły się samorządowe władze województwa małopolskiego. Badanie, w formie ankiet, przeprowadzono w 38 miejscach województwa małopolskiego. Z terenu Podbeskidzia badaniami objęto sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej, Dom Papieski w Wadowicach, zamek i karczmę w Suchej Beskidzkiej, wyjście na szlaki w Zawoi oraz Muzeum Auschwitz. Z badań wynika, że w 2007 roku liczba turystów, którzy odwiedzili województwo małopolskie, wzrosła w porównaniu do 2006 roku aż o ponad 40 procent. Jak łatwo się domyślić, najczęściej turyści odwiedzali Kraków, a potem kolejno Zakopane i Wieliczkę. Najwyżej z Podbeskidzia, na piątym miejscu, uplasowały się Wadowice. Z kolei dziewiąta była Kalwaria Zebrzydowska. Sucha Beskidzka i Zawoja znalazły się daleko w tyle. Wniosek z tego, że najczęstszymi gośćmi na Podbeskidziu, w części należącej do województwa małopolskiego, są osoby wyruszające śladami Jana Pawła II. Natomiast odpowiadając na pytanie o najbardziej znane miejscowości w województwie małopolskim turyści wymieniają kolejno Kraków, Zakopane, Wieliczkę i Wadowice. Na szóstym miejscu jest Oświęcim, a na dziesiątym Kalwaria Zebrzydowska. Co ciekawe, turyści przyznają, że Oświęcim to znane miejsce, ale jednak starają się go omijać.
W ubiegłym roku najwięcej zagranicznych gości przyjechało do województwa małopolskiego z Wielkiej Brytanii, Niemiec i Włoch. Z kolei turyści krajowi pochodzili najczęściej z województw śląskiego i mazowieckiego. Turyści zagraniczni, jak i krajowi, to zazwyczaj osoby w wieku 30-39 lat, mieszkające w dużym mieście, posiadające co najmniej średnie wykształcenie i dzieci w wieku do 14 lat.
RAPORT ŚLĄSKI
Podobnego raportu nie opracował Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego. Za to opracowanie dotyczące ruchu turystycznego już kilka miesięcy temu przygotowała Śląska Organizacja Turystyczna w Katowicach i Górnośląska Wyższa Szkoła Handlowa w Katowicach. Ankiety wśród turystów przeprowadzano w 46 obiektach i atrakcjach województwa śląskiego. Na Podbeskidziu dotyczyło to: Biura Informacji Turystycznej w Żywcu, Wiślańskiego Centrum Kultury i Informacji, Miejskiej Informacji Turystycznej w Ustroniu, Miejskiego Centrum Informacji i Promocji Turystyki w Bielsku-Białej i Punktu Informacji Turystycznej w Istebnej oraz browaru w Żywcu, kolejki na Czantorię i części uzdrowiskowej w Ustroniu, Góry Żar w Międzybrodziu Żywieckim, Jeziora Żywieckiego, Starej Karczmy w Jeleśni, kolejki na Szyndzielnię w Bielsku-Białej, wyciągu krzesełkowego na Skrzyczne w Szczyrku, zameczku prezydenckiego w Wiśle i wzgórza zamkowego w Cieszynie.
Z tych miejsc największy ruch turystyczny odnotowano w Bielsku-Białej, Ustroniu, Wiśle i Żywcu. Wśród zagranicznych turystów, którzy odwiedzili województwo śląskie, najwięcej było Niemców, Włochów, Francuzów i Czechów, a wśród krajowych największą grupę stanowili mieszkańcy Górnego Śląska oraz województw małopolskiego i mazowieckiego. Turyści przyjeżdżają z nastawieniem na sport i rekreację. Zarówno zagraniczni, jak i rodzimi turyści, to najczęściej osoby w wieku 25 - 34 lat, legitymujący się średnim wykształceniem.
LISTA ZARZUTÓW
Co prawda turyści podkreślali w ankietach, że miejscowości na Podbeskidziu są atrakcyjne, ale nie obyło się jednak bez narzekań. Najczęściej zwracali uwagę na brak koszy na śmieci, ławek, toalet czy rozwiniętej sieci punktów informacji turystycznej. Wielu z turystów miało poczucie braku bezpieczeństwa w odwiedzanych miejscowościach. Zmotoryzowani zwrócili uwagę na fatalny stan dróg i brak odpowiedniego oznakowania. Z kolei ci niezmotoryzowani utyskiwali na kiepską komunikację publiczną, bo mieli kłopoty z dojechaniem do niektórych miejscowości turystycznych. Zwracano także uwagę, że w niektórych miejscowościach jest za mała baza gastronomiczna i noclegowa. Zdaniem ankietowanych jakość świadczonych usług noclegowych i gastronomicznych często była na niskim poziomie. Turyści zwrócili także uwagę, że brakuje dostatecznej i ogólnodostępnej informacji o odwiedzanych obiektach i atrakcjach turystycznych oraz informacji na temat tego, gdzie i w jakich godzinach wieczornych spędzić można czas wolny. Mało jest również, zdaniem wczasowiczów, miejsc bezpiecznego wypoczynku i rekreacji dla dzieci.
Jeden ze specjalistów branży turystycznej z Podbeskidzia, który chce zachować anonimowość, uważa, że w naszym regionie nie ma co marzyć o rozwoju turystyki, dopóki samorządy, oprócz tzw. Beskidzkiej Piątki (należą do niej: Szczyrk, Wisła, Ustroń, Brenna i Istebna), będą się dalej nieudolnie promować i nie będą robić badań marketingowych. - Niektóre z podbeskidzkich powiatów kompletnie nia mają pomysłu na promocję. Na Podbeskidziu nie ma zintegrowanego produktu turystycznego czy markowych produktów turystycznych. Co gorsza, nie ma żadnego planu zagospodarowania turystycznego i pojawia się coraz więcej kłopotów z dojazdem. A region nie ma pieniędzy, ludzie są coraz biedniejsi. Jeśli chcemy żyć godnie i zarabiać na turystyce musi się zmienić koncepcja promocji regionu, a przede wszystkim mentalność niektórych urzędników, którzy za to odpowiadają - mówi specjalista branży turystycznej.
Z roku na rok wzrasta liczba turystów odwiedzających województwa małopolskie i śląskie. Przybywa zwłaszcza turystów zagranicznych. Czy korzysta na tym Podbeskidzie? Jak w ogóle turyści postrzegają nasz region?
ANALIZA MAŁOPOLSKA
O szczegółową analizę ruchu turystycznego w 2007 roku pokusiły się samorządowe władze województwa małopolskiego. Badanie, w formie ankiet, przeprowadzono w 38 miejscach województwa małopolskiego. Z terenu Podbeskidzia badaniami objęto sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej, Dom Papieski w Wadowicach, zamek i karczmę w Suchej Beskidzkiej, wyjście na szlaki w Zawoi oraz Muzeum Auschwitz. Z badań wynika, że w 2007 roku liczba turystów, którzy odwiedzili województwo małopolskie, wzrosła w porównaniu do 2006 roku aż o ponad 40 procent. Jak łatwo się domyślić, najczęściej turyści odwiedzali Kraków, a potem kolejno Zakopane i Wieliczkę. Najwyżej z Podbeskidzia, na piątym miejscu, uplasowały się Wadowice. Z kolei dziewiąta była Kalwaria Zebrzydowska. Sucha Beskidzka i Zawoja znalazły się daleko w tyle. Wniosek z tego, że najczęstszymi gośćmi na Podbeskidziu, w części należącej do województwa małopolskiego, są osoby wyruszające śladami Jana Pawła II. Natomiast odpowiadając na pytanie o najbardziej znane miejscowości w województwie małopolskim turyści wymieniają kolejno Kraków, Zakopane, Wieliczkę i Wadowice. Na szóstym miejscu jest Oświęcim, a na dziesiątym Kalwaria Zebrzydowska. Co ciekawe, turyści przyznają, że Oświęcim to znane miejsce, ale jednak starają się go omijać.
W ubiegłym roku najwięcej zagranicznych gości przyjechało do województwa małopolskiego z Wielkiej Brytanii, Niemiec i Włoch. Z kolei turyści krajowi pochodzili najczęściej z województw śląskiego i mazowieckiego. Turyści zagraniczni, jak i krajowi, to zazwyczaj osoby w wieku 30-39 lat, mieszkające w dużym mieście, posiadające co najmniej średnie wykształcenie i dzieci w wieku do 14 lat.
RAPORT ŚLĄSKI
Podobnego raportu nie opracował Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego. Za to opracowanie dotyczące ruchu turystycznego już kilka miesięcy temu przygotowała Śląska Organizacja Turystyczna w Katowicach i Górnośląska Wyższa Szkoła Handlowa w Katowicach. Ankiety wśród turystów przeprowadzano w 46 obiektach i atrakcjach województwa śląskiego. Na Podbeskidziu dotyczyło to: Biura Informacji Turystycznej w Żywcu, Wiślańskiego Centrum Kultury i Informacji, Miejskiej Informacji Turystycznej w Ustroniu, Miejskiego Centrum Informacji i Promocji Turystyki w Bielsku-Białej i Punktu Informacji Turystycznej w Istebnej oraz browaru w Żywcu, kolejki na Czantorię i części uzdrowiskowej w Ustroniu, Góry Żar w Międzybrodziu Żywieckim, Jeziora Żywieckiego, Starej Karczmy w Jeleśni, kolejki na Szyndzielnię w Bielsku-Białej, wyciągu krzesełkowego na Skrzyczne w Szczyrku, zameczku prezydenckiego w Wiśle i wzgórza zamkowego w Cieszynie.
Z tych miejsc największy ruch turystyczny odnotowano w Bielsku-Białej, Ustroniu, Wiśle i Żywcu. Wśród zagranicznych turystów, którzy odwiedzili województwo śląskie, najwięcej było Niemców, Włochów, Francuzów i Czechów, a wśród krajowych największą grupę stanowili mieszkańcy Górnego Śląska oraz województw małopolskiego i mazowieckiego. Turyści przyjeżdżają z nastawieniem na sport i rekreację. Zarówno zagraniczni, jak i rodzimi turyści, to najczęściej osoby w wieku 25 - 34 lat, legitymujący się średnim wykształceniem.
LISTA ZARZUTÓW
Co prawda turyści podkreślali w ankietach, że miejscowości na Podbeskidziu są atrakcyjne, ale nie obyło się jednak bez narzekań. Najczęściej zwracali uwagę na brak koszy na śmieci, ławek, toalet czy rozwiniętej sieci punktów informacji turystycznej. Wielu z turystów miało poczucie braku bezpieczeństwa w odwiedzanych miejscowościach. Zmotoryzowani zwrócili uwagę na fatalny stan dróg i brak odpowiedniego oznakowania. Z kolei ci niezmotoryzowani utyskiwali na kiepską komunikację publiczną, bo mieli kłopoty z dojechaniem do niektórych miejscowości turystycznych. Zwracano także uwagę, że w niektórych miejscowościach jest za mała baza gastronomiczna i noclegowa. Zdaniem ankietowanych jakość świadczonych usług noclegowych i gastronomicznych często była na niskim poziomie. Turyści zwrócili także uwagę, że brakuje dostatecznej i ogólnodostępnej informacji o odwiedzanych obiektach i atrakcjach turystycznych oraz informacji na temat tego, gdzie i w jakich godzinach wieczornych spędzić można czas wolny. Mało jest również, zdaniem wczasowiczów, miejsc bezpiecznego wypoczynku i rekreacji dla dzieci.
Jeden ze specjalistów branży turystycznej z Podbeskidzia, który chce zachować anonimowość, uważa, że w naszym regionie nie ma co marzyć o rozwoju turystyki, dopóki samorządy, oprócz tzw. Beskidzkiej Piątki (należą do niej: Szczyrk, Wisła, Ustroń, Brenna i Istebna), będą się dalej nieudolnie promować i nie będą robić badań marketingowych. - Niektóre z podbeskidzkich powiatów kompletnie nia mają pomysłu na promocję. Na Podbeskidziu nie ma zintegrowanego produktu turystycznego czy markowych produktów turystycznych. Co gorsza, nie ma żadnego planu zagospodarowania turystycznego i pojawia się coraz więcej kłopotów z dojazdem. A region nie ma pieniędzy, ludzie są coraz biedniejsi. Jeśli chcemy żyć godnie i zarabiać na turystyce musi się zmienić koncepcja promocji regionu, a przede wszystkim mentalność niektórych urzędników, którzy za to odpowiadają - mówi specjalista branży turystycznej.
Paweł Szczotka KRONIKA BESKIDZKA

Artykuł wyświetlono 1903 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 9
facet
Promocja jest ostatnio w Misji Specjalnej i to chyba mówi wszystko i o promocji, i o pomysłach i odpowiedzialnych za taki skandaliczny stan rzeczy.
klavojakcholera
nie do aquaparku przyjadą, albo nowoczesny stok debowca....
ja
po tym raporcie mozna stwierdzic ze turysci narzekaja na wszystko. nie dziwie sie.
siara_koza
promocja jest niepotrzebna jak nie ma podstaw do tego żeby wogóle Ci turyści mieli po co tu przyjeżdżać... miejmy nadzieję że w niedługim czasie się to zmieni
bez
jaciek,Szczotka napisał o braku pomysłu na promocje Podbeskidzia,a twoja interpretacja jest nadużyciem.Na promocję trzeba dużej kasy i dobrych kontaktów w branży turystycznej.Nie wypromujemy szerzej miasta,jeśli bedziemy wypominać wydziałowi promocji UM,że wydaje za dużo forsy na spinacze.
Jaciek
A swoja droga to gratulacje dla red Szczotki, ze napisal prawde o promocji Bielska..... coz jak widac targi i miedzynarodowe wyjazdy ratuszowej smietanki to nie droga do dobrej promocji naszego miasta..
Jaciek
Kronike to ja se moge kupic. Nie macie wlasnych pomyslow?:(

Klauzula informacyjna ›